wtorek, 2 lipca 2013

ROZDZIAŁ 14



WHY THEY HATE US?


****************************
- Louis! Gdzie jest są moje spodnie?! – krzyknąłem wyrzucając wszystkie ubrania z kosza na pranie.
- A kiedy je miałeś? – Lou stanął w drzwiach od łazienki, mieszając coś w trzymanym garnku.
- Hmm… - zaczałem rozmyślać. – Przedwczoraj? – rzuciłem niepewnie. Louis zachichotał.
- Co zrobiłem? – zapytałem patrząc na niego z niezrozumiałym uśmiechem.
- Przypomnij sobie naszą przedwczorajszą noc – odparł Louis, wciąż patrząc na mnie z wyszczerzonymi zębami.
- No taka jak zawsze chyba – mruknąłem, podchodząc do niego i kładąc mu na biodrach ręce. Musnąłem jego wargi.
- Przedwczoraj akurat byłeś taki napalony, że rzuciłeś nimi bardzo daleko – zaśmiał się stając na palcach, aby odwzajemnić krótki pocałunek.
- Jak daleko? – zapytałem, czując jak moje policzki oblewa szkarłatny rumieniec.
- Chyba na szafę  - odpowiedział przygryzając wargę. Teraz to już w ogóle się zawstydziłem.
- Musiałeś bardzo seksownie wyglądać – wymruczałem przysuwając się do niego bliżej.
- Jak zawsze – odrzekł, jednak odsunął się lekko. – Uważaj! Gotuję! – krzyknął z wyrzutem.
- Louis po co?! Mamy takie dobre śniadania tam na górze – westchnąłem, znowu zbliżając się do niego. Wziąłem garnek i odstawiłem go na szafkę, po czym pocałowałem jego nos.
- Nie chciało mi się iść na górę – zachichotał - a w naszej lodówce były jajka, więc stwierdziłem że zrobię jajecznicę.
- A czemu mieszasz je w garnku? – zapytałem uśmiechając się ponownie i składając pocałunki w kącikach jego ust.
- Bo... – przerwałem mu lekko przygryzając jego wargę – niemamypatelni – dokończył szybko, po czym położył swoje ręce na moich pośladkach i zaczął wreszcie aktywnie uczestniczyć w tych porannych zabawach.
Nie trwało to jednak długo.
- Przestańcie się już obściskiwać zboczuchy! – krzyczał Zayn waląc pięścią w drzwi od naszego pokoju.
- Skąd oni to wiedzą? – Lou zaśmiał się w moje usta.
- Pewnie stąd, że nie robimy nic innego – odparłem całując go ostatni raz, po czym z westchnieniem odsunąłem się od niego i podszedłem do drzwi.
- My nic nie robimy! – otworzywszy je krzyknąłem do Zayna.
- To dlaczego jesteś bez spodni? – wybuchnął śmiechem.
- Bo nie mogę ich znaleźć? – odparłem, jakby to była najprostsze pytanie na świecie.
- Już nie będę dociekał, gdzie można zdejmować spodnie jak nie w łazience – Zayn uśmiechnął się triumfalnie. – W każdym razie, przypominam że za piętnaście minut zbiórka na dole i jedziemy na wywiad.
- Okej – westchnąłem. – A teraz wyjdź – rozkazałem uśmiechając się szeroko i nie czekając na odpowiedź Zayna, zatrzasnąłem przed nim drzwi.
- Harryyyy…- natychmiast usłyszałem bezradne wołanie Louisa.
- Co jest kochanie? – zapytałem wchodząc z powrotem do pokoju.
- Jestem za niski żeby ściągnąć ci te spodnie – powiedział smutno.
- I tak jesteś idealny – odparłem czule całując jego czoło i bez problemu zdjąłem z mebla część swojej garderoby. – Musimy jeszcze iść na śniadanie bo jestem przeraźliwie głodny – stwierdziłem, z trudem wciągając czarne rurki na swoje nogi.
- A może przyniesiesz jedzenie do pokoju? – Lou uśmiechnął się robiąc kocie oczka.
- Ech – westchnąłem – czemu muszę mieć do ciebie aż taką słabość? – pokiwałem z niedowierzaniem głową i jeszcze zapinając pasek wyszedłem z pokoju po nasze wspólne śniadanie.

* Godzina później *
- Okej, okej, przejdźmy teraz do kolejnego pytania – powiedziała sympatyczna brunetka. Poprawiłem się wygodniej na kanapie. Tak cholernie brakowało mi dotyku ciepłego ciała Louisa. Siedzenie obok Nialla  nie było tym samym. W żadnym stopniu. No ale Richardson.
- Więc chłopcy, co robiliście wczoraj? – zapytała dziewczyna.
Wszyscy spojrzeli się po sobie, próbując przypomnieć sobie wczorajszy dzień.
A ja?
Ja doskonale pamiętałem.
Po tym co zdarzyło się w środową noc, wczoraj nie mogłem robić nic innego.
- Próbowaliśmy chodzić – usłyszałem głos Louisa.
Przez moment nie mogłem uwierzyć, że to powiedział. Ale lepiej się tego opisać nie dało.
Natychmiast zlustrowałem miny chłopaków. Bezcenne.
Liam omal nie zadławił się swoim śmiechem. Zayn zrobił olbrzymie oczy, Niall kompletnie nie wiedział co robić. Ja wychyliłem się nieco i puściłem Louisowi oczko. Uśmiechnął się, szczerząc zęby.
- Dobrze, nieważne. Przejdźmy dalej. Kiedyś mieszkaliście wszyscy razem. Jak jest teraz? Gdzie mieszkacie? – usłyszeliśmy kolejne pytanie.
Według oficjalnych informacji, Louis mieszkał sam w kupionym apartamencie, a ja wynajmowałem dom. Ale…
- Niektórzy z nas wciąż mieszkają razem – szepnąłem.
Chłopcy spojrzeli na mnie z identycznym przerażeniem, jak wcześniej na Louisa. Uśmiechnąłem się szeroko, szukając wzrokiem schowanego za Liamem Lou. Nie kazał mi długo na siebie czekać. Wysunął głowę i spojrzał na mnie z niedowierzaniem. Odpowiedział, pokazując mi swoje idealnie proste, białe ząbki.
Takie gesty znaczą najwięcej.

***********************************
- Nieźle to wymyśliłeś, kochany – Harry szepnął mi od ucha, gdy otwierałem drzwi od pokoju. Zaśmiałem się pod nosem.
- Wciąż nie mogę uwierzyć, że to powiedziałeś – mruknąłem, patrząc na niego intrygująco.
- To co powiedziałeś ty, też było jednoznaczne – odparł odsuwając kołnierzyk koszuli i składając delikatny pocałunek na moim obojczyku. Natychmiast poczułem charakterystyczne mrowienie w brzuchu. Odchyliłem głowę, oddając się przyjemności.
- Nie tak jak twoje „niektórzy wciąż mieszkają razem” – jęknąłem, bo dotknął mojej szyi.
- No może – zachichotał, a moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz, związany z powietrzem które wypuścił prosto w skórę. – Mamy trochę wolnego?
- Cały dzień – odwróciłem się do niego i pocałowałem go szybko, łapiąc za marynarkę.
- Mmm – mruknął z aprobatą i nie wiedząc jak, już znaleźliśmy się w łóżku. – Kocham cię, wiesz ? – Harry położył się nade mną i otarł swoim noskiem o mój. Uwielbiałem takie czułości.
- Ja ciebie …
Przerwało mi pukanie do drzwi.
- Louis – westchnął Harry spuszczając głowę. Jego loki delikatnie zaczęły łaskotać moją twarz.
- Przecież mamy cały dzień – pocieszyłem go, składając na włosach delikatny pocałunek.
- No okej – uniósł wzrok, pocałował mnie szybko i wstał. Poprawiając marynarkę  podszedł do drzwi.
- Dzień dobry… Dziękuję – tyle tylko usłyszałem. Wiedziałem, że rozmawiał z jakąś kobietą, bo doszedł do mnie jakiś wysoki głos.
- Kto to? – zapytałem od razu.
- Dostaliśmy jakieś listy – odparł Harry wchodząc z powrotem do pokoju. Rzucił koperty na szafkę przy łóżku po czym wskoczył na nie i ułożył się obok mnie.
- Wypadałoby chyba przeczytać – zaproponowałem sięgając ręką.
- Nie możemy później? – wymruczał łapiąc moją dłoń i składając na niej kilka drobnych pocałunków.
- Wolałbym jednak teraz – powiedziałem  i szybko podniosłem się, zabierając z szafki kilkanaście białych kopert.
- Okej – Harry westchnął zawiedzionym głosem i usiadł na łóżku, aby razem ze mną przekonać się co to jest.
Szybko rozerwałem pierwszy z listów. Był zaadresowany do mnie, więc zerkałem z jeszcze większą ciekawością. Okazało się jednak, że to tylko rachunki. To ja byłem właścicielem domu, dlatego przysłali je wyłącznie na mój adres.
Westchnąłem cicho i sięgnąłem po kolejny. Harry poszedł moim śladem, i również zaczął je odpieczętowywać.
- Hazza patrz co dostałem od fanów! – krzyknąłem ucieszony. W moich dłoniach widniała czarna bransoletka z muliny, na której znajdował się pięknie wyszyty napis „Harry <3”. Uwielbiałem takie prezenty i ciągle w duchu przeklinałem siebie, że fani wciąż nie wiedzą co jest między nami. Zdawałem sobie doskonale sprawę z tego, że osoby które wierzyły w nasza miłość są przezywane i oskarżane o rujnowanie naszej przyjaźni. Większość fanów była pewna, że to przez nazywanie nas gejami odsunęliśmy się od siebie, odseparowaliśmy się na koncertach i wywiadach. W jak potężnym błędzie oni byli.
- No Harry zobacz! – trąciłem go łokciem.
On jednak nie odparł.
Siedział zapatrzony w biały papier, który przed sekundą wyciągnął z koperty. Jego oczy były szeroko otwarte, zaczął oddychać szybko i niemiarowo. Coś było nie tak.
- Co to jest? – zapytałem szybko, sięgając ręką po kartkę. On jednak otrząsnął się szybko, zmiął ją i wyrzucił w kąt pokoju.
- Nic takiego. O! Jaka piękna bransoletka! – krzyknął, wyrywając mi ją z rąk.
- Harry co to było? – zapytałem ponownie, podnosząc się z łóżka.
- Louis zostaw to, jakieś głupoty – uśmiechnął się, łapiąc mnie w pasie. Jego wargi wciąż drżały. Byłem pewien że kłamał.
- Harry, przecież widzę że było to coś ważnego. Nie kłam, proszę – powiedziałem i  stanowczo wyrwałem się z jego objęć.
Delikatnie zacząłem rozkładać kartkę, aby niczego nie podrzeć.
- Louis, nie czytaj tego – Harry już stanął za mną i delikatnie musnął moje plecy swoimi ciepłymi ustami.
- Skoro ty przeczytałeś, ja też muszę – odparłem odsuwając się na chwilę. Hazza widocznie chciał mnie odwieść od tego pomysłu.
- Lou, proszę – jęknął znowu przysuwając się lekko i kładąc swoje dłonie na moich biodrach.
- Za późno – odwróciłem się całując jego policzek i zabrałem się za czytanie.
Tekstu było dosyć sporo, napisany był odręcznie. Po piśmie można było od razu się zorientować, że wysłała go osoba dorosła.


Szanowni panowie Tomlinson i Styles.
Moja córka jest olbrzymią fanką Waszego zespołu. Cały jej pokój jest poobwieszany Waszymi zdjęciami i plakatami. Była nawet na trzech koncertach, ma wszystkie książki i płyty.
Ostatnio jednak zauważyłam coś dziwnego u niej w komputerze. Raz przyłapałam ją na czytaniu opowiadania. Rzuciło mi się w oczy tylko ostrzeżenie, że tekst zawiera treści erotyczne. Nie zapomniałam o tym i po kilku dniach, sama je przeczytałam. Głównymi bohaterami byliście Wy, a najbardziej opisany – seks między Wami.
Jesteśmy rodziną katolicką, dlatego nie tolerujemy homoseksualistów. W żadnym stopniu, a  moje dziecko godzinami ogląda filmiki z koncertów, aby wyłapywać różne sytuacje między Wami. Zapisuje je później w jednym folderze i chwali się  tym przed koleżankami.
To co robicie jest obrzydliwe.
Szczerze znienawidziłam Was, za demoralizowanie mojego dziecka. Dopóki nie poznała Was, była naprawdę ułożona i grzeczna. Teraz przestała chodzić do kościoła, uważając że jego stosunek do gejów jest niesprawiedliwy.
A jak dla mnie nie ma tu nic niesprawiedliwego.
Po prostu przestańcie się tak zachowywać. Chcę moje dziecko sprzed poznania Was.
Jeśli jesteście gejami, najlepiej byłoby gdybyście opuścili zespół. Homoseksualizm nie jest niczym odpowiednim dla kilkunastoletnich dziewczynek.
To, że piszę zwroty do Was wielką literą, mogłoby oznaczać szacunek. Jednak piszę to z czystej kultury, bo szacunku do Was nie mam za grosz.
Pozwólcie mojemu dziecku spędzać czas na czymś innym, niż czytaniu erotycznych opowiadań.

Natalie Henrickson


Potrząsnąłem głową ze zdumienia i zabrałem się za czytanie drugi raz. Harry chciał wyrwać to z mojej dłoni, jednak wystarczająco szybko odsunąłem rękę.
- Louis – westchnął kładąc głowę na moim ramieniu. – Przecież to nic nie znaczy.
- To znaczy bardzo dużo – zaprzeczyłem natychmiast. Przemknąłem przez list oczami chyba po raz dziesiąty.
- Lou, nie możemy przejmować się jednym, głupim listem! – krzyknął bezsilnie opadając na łóżko.
- Harry! – zganiłem go, odwracając się w jego kierunku. - Ona napisała że nas nienawidzi! Rozumiesz? Nienawidzi! – powiedziałem dobitnie.
- Przecież doskonale wiesz, że nie wszyscy tolerują gejów, tak? – Hazza pociągnął mnie za rękę i usadził na swoich kolanach. – Dlatego myślę że nie ma się czym przejmować. Miejmy nadzieję że coś takiego się nie powtórzy. Nie myślmy o tym. Okej?
- Och Harry – westchnąłem oplatając go rękoma. – Ale takie słowa bolą.
- Wiem – odparł delikatnie gładząc moje plecy – ale wszystkim nigdy nie dogodzimy. A najważniejsi jesteśmy my i nasza miłość, tak?
Kiwnąłem tylko głową i wtuliłem się w niego jeszcze mocniej. Tak. Nasza miłość była najważniejsza.
- Chyba musimy odpakować resztę listów – powiedziałem po chwili cichym głosem.
- Nie, Louis zróbmy to później – Harry zaprotestował natychmiast.
- Wolę mieć to za sobą – odparłem i sięgnąłem ręką leżące niedaleko koperty. Ułożyłem je na swoich kolanach i otwierałem po kolei. Harry wpatrywał się w nie z identycznymi emocjami na twarzy, jak ja.
Z coraz większym zdenerwowaniem.
Z coraz bardziej piekącymi oczami.
To nie mogło być możliwe.
NIE CHCEMY ABY NASZE DZIECI SŁUCHAŁY PEDAŁÓW”
„SPIEPRZAJCIE Z LONDYNU JAK NAJSZYBCIEJ”
„GEJE NIE BĘDĄ GWIAZDAMI W NASZYM KRAJU”
„NIE KAŻCIE OGLĄDAĆ NAM TAKICH OBRZYDLIWYCH ZACHOWAŃ”
Te i inne tytuły całkowicie opanowały moją głowę.
Ciągle słyszałem głos wypowiadający je groźnym tonem. „OBRZYDLIWI GEJE” „SPIEPRZAJCIE PEDAŁY”…
Harry z każdym kolejnym listem chciał przestać, jednak ja byłem uparty. Wyrywałem się, gdy chciał coś podrzeć lub wyrzucić. Zaprzestał więc tego i po prostu złapał mnie mocno, jakby bał się że ucieknę.
- Harry – zacisnąłem oczy, gdy przeczytałem kolejny anonim – czemu oni nas tak nienawidzą? – Wybuchnąłem głośnym płaczem.
- Louis, spokojnie. – Hazza złożył delikatne pocałunki w moich włosach. – To tylko kilka osób, nie płacz – mówił wciąż cichym, ale nieco drżącym głosem. – Louis spokojnie, wszystko będzie dobrze, Louis kochanie nie płacz proszę, kocham cię… - wypuszczał ze swoich ust non stop.
Jednak na niewiele się one zdały.
Byłem przerażony.
Dlaczego wywołaliśmy aż takie oburzenie?
Zawsze byliśmy lubiani, szanowani.
- Czym zasłużyliśmy sobie na takie traktowanie? – powiedziałem na głos, wbijając paznokcie głębiej w plecy Harry’ego.
- Niczym kochanie – odparł, po czym odsunął mnie delikatnie od siebie. – Jesteśmy niewinni, tak?
- Tak – spuściłem głowę, jakbym sam nie wierzył w wypowiedziane przed momentem słowa. Harry jednak złapał delikatnie mój podbródek i zmusił mnie, do spojrzenia w jego – również szklące się - oczy.
- Louis, obiecaliśmy sobie, że nasza miłość przetrwa wszystko. Pamiętasz?
Kiwnąłem twierdząco głową.
- Nie możemy poddać się po czymś takim. Rozumiesz?
Skinąłem ponownie.
- Będziemy silni, nawet jeśli cały świat obróci się przeciwko nam. Zgadzasz się?
- Tak – powiedziałem jak najbardziej stanowczo, czując kolejną falę łez, zbierających się pod powiekami.
- Więc teraz uspokój się, odpocznij. To w niczym nie pomoże – polecił łagodnie i nachylił się do mnie natychmiastowo. Zamknąłem oczy, oczekując pocałunku. On jednak zrobił inaczej. Poczułem jego usta na swoich policzkach. Zaczął całować każdą, pojedynczą łzę po nich spływającą.
- Dziękuję – powiedziałem niemal bezgłośnie. On jednak uciszył mnie, kładąc na moich ustach swój palec i kontynuował, dopóki ostatnia łza nie wypłynęła spod mojej powieki.
- Louis, jesteś dla mnie wszystkim – powiedział, spoglądając w moje oczy. Nasze twarze były w najbliższej możliwej odległości. Nosem niemalże dotykałem jego policzka.
- Kocham cię – odparłem tylko i pokonałem te kilka centymetrów, delikatnie go całując.
Był to jeden z tych czułych, spokojnych pocałunków. Żaden z nas nie napierał na drugiego, nasze wargi stykały się ze sobą niemalże bezgłośnie. Oboje idealnie wpasowaliśmy się w to powolne tempo. Było to coś, czego najbardziej teraz potrzebowaliśmy.
- Louis – Harry przerwał po chwili, stykając ze sobą nasze czoła. – Ja… Ja jestem zmęczony tym, że nie mogę powiedzieć wprost że cię kocham.
- Ja też – szepnąłem, jednak on nie pozwolił mi mówić dalej. Ponownie położył kciuk na moich ustach i kontynuował, nie zważając na składane na opuszku jego palca pocałunki.
- Nie mogę powiedzieć wprost, więc napisałem piosenkę. Napisałem część piosenki bo chciałbym, żebyś drugą zwrotkę dopisał Ty.
- Naprawdę? – spojrzałem na niego z lekkim niedowierzaniem. Kąciki jego ust uniosły się delikatnie i pokiwał lekko głową.
- Chcesz usłyszeć? – zapytał.
- Oczywiście. I chcę dokończyć ją wraz z tobą.
- Zaraz wracam – wyszeptał szybko i muskając moje usta po raz kolejny, wyszedł z pokoju.
Szybko zacisnąłem powieki. Na podłodze leżały porozrzucane listy. Nie chciałem, aby mój wzrok ponownie się na nie skierował, więc zamknąłem oczy przypominając sobie wzruszający moment sprzed chwili.
Szybko usłyszałem jednak trzaśnięcie drzwi od pokoju.
- Wróciłem! – krzyknął nieco zdyszany Harry. W ręku trzymał gitarę Nialla.
- Ale kochanie, ty nie umiesz grać na gitarze – przypomniałem mu, patrząc na niego zaskoczony.
- Ja nie, ale ty umiesz – odparł, lekko zawstydzony. – Grałem to już z Niallem, ale wolałem żebyśmy byli teraz sami. Tu masz nuty. – Podał mi kartkę z nutami. Przejrzałem ją szybko i wziąłem od niego gitarę, próbując kilka akordów. Zagrałem tę melodię cicho, spoglądając na Harry’ego. Kiwnął głową z lekkim uśmiechem, nakazując mi grać. Po kilkusekundowym wstępie, usłyszałem już jego piękny, ochrypły głos.

People say, we shouldn’t be together
We’re too young, to know about forever
But I’ll say, they don’t know
What they talk, talk, talking about

Cause this love, is only getting stronger
So I don’t want to wait, any longer.
I just want to tell the world that you’re mine, yeah

They don’t know about the things we do
They don’t know about that I love you
But I bet that if they only knew
They will just be jealous of us
They don’t know about the up all night
They don’t know I’ve waiting all my life
Just to find a love that feels this right
Baby they don’t know about us

I kiwnął głową, dając znak abym skończył.
- Harry… - nie wiedziałem co powiedzieć. – Harry to było po prostu piękne – szepnąłem. Uśmiechnął się lekko.
- Myślisz, że to dobrze nas opisuje? – zapytał niepewnie
- Myślę, że to opisuje nas w stu procentach – odparłem ciepło.
- Cieszę się, że ci się podoba. – Uśmiechnął się szerzej - A masz jakiś pomysł na dalszą część?
- Umm… Myślę że tak – powiedziałem niepewnym tonem. - Ale zostawisz mnie na moment samego?
- Tak jasne – podszedł i ucałował mnie w czoło. – Idę do Nialla, jak skończysz to po mnie przyjdź.
- Okej – odparłem z uśmiechem i odprowadziłem go wzrokiem do drzwi.
People say…. – zacząłem sobie nucić pod nosem, gdy tylko zamknął za sobą drzwi. Jak wielkie było zdziwienie na mojej twarzy, gdy zorientowałem się, że zapamiętałem cały tekst! Odśpiewałem go i zacząłem myśleć nad kolejnymi linijkami.

One kiss, and I was a believer – zatrzepotało mi w głowie. Nie, musi być coś innego. One touch?
Every kiss it gets a Little sweeter . Tak, tak będzie lepiej. Miałem już dwa wersy.
Kolejne kilkanaście, przyszły mi z olbrzymią łatwością.
[…]They don’t know how special you are
[…]They don’t know what we do best
[…] Baby they don’t know about
They don’t know about us.

Skończyłem.
Złapałem gitarę i z radością pobiegłem do pokoju Irlandczyka.
- Louis! – krzyknął wesoło i wtulił mi się w ramiona. – Harry! – zawołał go natychmiast. Od razu pojawił się w drzwiach do przedpokoju i powitał mnie szerokim uśmiechem.
- A może pokażemy ją wszystkim chłopcom? – zaproponowałem nieśmiało. Harry wyszczerzył zęby i pokiwał twierdząco głową.
- To ja po nich pójdę! – zaoferował się Niall.
Po chwili w pokoju znajdował się już także Liam i Zayn.
-Mamy wam coś do pokazania – zacząłem, wygodnie stawiając gitarę na swoich nogach. Hazza poszedł zająć swoje miejsce, po drodze jeszcze klepiąc moje ramię, dodając otuchy. Gdy już wszyscy usiedli, odchrząknąłem lekko i zacząłem.
- Raz, dwa, trzy, i…
Harry odśpiewał swoją partię idealnie. Zamknąłem oczy i wsłuchiwałem się w jego krystalicznie czysty głos, z każdą sekundą denerwując się jednak coraz bardziej. Gdy skończył śpiewać refren, włączyłem się ja, na początku niepewnym i drżącym głosem. Z czasem jednak uspokoiłem się, a moje dźwięki zaczęły brzmieć dużo lepiej.

One touch and I was a believer
Every kiss it gets a little sweeter

It’s getting better
Keeps getting better all the time, yeah!

W miarę szybko przebrnąłem przez refren, i zacząłem kolejną, wymyśloną przez siebie partię :

They don’t know how special you are
They don’know what you’ve done to my heart
They can say anything they want
Cause they don’t know us

They don’t know what we do best
It’s between me and you
our little secret

But I wanna tell them
I wanna tell the world
That you’re mine, yeah!

I gestem zachęciłem Harry’ego do zaśpiewania refrenu. Nasze głosy współgrały ze sobą idealnie. Patrzyliśmy sobie w oczy i śpiewaliśmy. Śpiewaliśmy o nas.

***************************************************************************************************************************
No więc właśnie przeczytaliście 14 rozdział ;)
Na początku jest taka sprawa....
Tyle komentarzy, ile pojawiło się pod 13 rozdziałem, było ostatnio pod czwartym (!). Później było zawsze wiecej, raz nawet 26 ;)
Ja wiem, że komentarze nie są najważniejsze ale...No każdy kto prowadzi bloga zapewne wie, o co mi chodzi.
I nie będę wymyślać tutaj zawieszania bloga czy coś takiego, bo to nie byłoby kompletnie w moim stylu, oraz niesprawiedliwe i krzywdzące w stosunku do czytelników. Poza tym lubię pisać, więc co zaszkodzi mi opublikować ;)
Jednak prowadzę tego bloga już od 2 miesięcy i wiecie -trochę się z nim zżyłam. Dlatego codziennie, nawet kilka razy dziennie sprawdzam ilość komentarzy itp.
I bardzo chciałabym wiedzieć, czym jest spowodowany ten nagły ich spadek.
Proszę osoby, którym z jakiś względów np. nie spodobał się rozdział, o poinformowanie mnie, co je rozczarowało. Wtedy będę mogła poprawić ewentualne błędy. 
Proszę, nie skreślajcie mojego bloga, jeśli Wam się nie spodoba jakiś rozdział, tylko powiedzcie mi co mogłabym zmienić ;** Jestem otwarta na krytykę, czy to w komentarzach czy na twitterze, przyjmę to na klatę i postaram się poprawić
Już, koniec użalania się, przepraszam ;*
No i tak. Kolejny rozdział pojawi w następnym tygodniu w środę.
Będzie to chyba NAJWAŻNIEJSZY i NAJBARDZIEJ EMOCJONALNY rozdział w całym opowiadaniu (przynajmniej taki bym chciała, zobaczymy czy uda mi się to wszystko przekazać w odpowiedni sposób) ;)
Mam nadzieję, że dzisiejszy rozdział Wam się spodobał, może bardziej od - jednak pechowej chyba - trzynastki ;))
Dziękuję za te pozostawione komentarze i miłe słowa na twitterze ;)
Zapraszam nowych czytelników - zostawiajcie twitterowe nazwy w komentarzach, w zakładce "informowani..." lub na tt ;)
Piszcie, naprawdę lubię rozmawiać ;*
@lifetastegreat
No i na zakończenie jak zwykle filmik.
Do następnego:***
ENJOY


27 komentarzy :

  1. czyżby pierwsza? yeah! To sie nie zdarza zbyt często. Rozdział świetny. Jak czytałam to miałam banana na twarzy. Do następnego :P

    Zapraszam do mnie ----> http://lovehatefriendshipfame.blogspot.com/

    @ania95_official
    xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział cudowny. Kocham twój styl pisania. Chciałabym mieć taki talent jak ty <3 wszystko jest idealne i nie zmieniłabym nic
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeparaszam, że pod ostatnim rozdziałem nie skomentowałam, ale przyczylałam go dopierodzisiaj i nie widziałam sensu komentowania go z osobna ;) A przeczytałam dopiero dzisiaj, bo czytałam opowiadanie po angielsku co baardzooo długo trwa, a chciałam skończyć. Co do obu rozdziałów moge powiedziać, że są niesamowite. Jesteś świetna! Pisz dalej! Czekam na kolejny <3

    @kevinomania

    OdpowiedzUsuń
  4. to jest cudne ;') aż puściłam sobie TDKAU i śpiewałam razem z nimi

    OdpowiedzUsuń
  5. Na początku nie mogłam ze śmiechu, gdy wszedł Zayn xd potem płakałam ze smutku przy listach :c a na końcu się mega wzruszyłam i też się popłakałam podśpiewując sobie TDKAU ;') a ty mi tu jeszcze piszesz, że następny będzie bardziej emocjonalny?! to ja na zawał chyba zejdę xd
    ale rozdział naprawdę wspaniały <3 Kocham Cię i życzę weny <3
    // @ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział świetny jak zawsze. Nic bym nie zmieniała w nim, bo jest w 100% doskonały, tak jak reszta. :)) Z niecierpliwością czekam na następny. No i tak jak moja przedmówczyni nwm co zrobię że sobą podczas kolejnego rozdziału, skoro ma być jeszcze bardziej emocjonalny.
    Życzę ci, abyś jak najdłużej miała wenę.. Też bym chciała pisać tak świetnie jak ty. Masz talent i go nie marnuj. :)) Pozdrawiam @_MrsTomlinson__

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział świetny jak zawsze. Nic bym nie zmieniała w nim, bo jest w 100% doskonały, tak jak reszta. :)) Z niecierpliwością czekam na następny. No i tak jak moja przedmówczyni nwm co zrobię że sobą podczas kolejnego rozdziału, skoro ma być jeszcze bardziej emocjonalny.
    Życzę ci, abyś jak najdłużej miała wenę.. Też bym chciała pisać tak świetnie jak ty. Masz talent i go nie marnuj. :)) Pozdrawiam @_MrsTomlinson__

    OdpowiedzUsuń
  8. ty cudownie piszesz! sory że nie komentuje zbyt często ale tak pięknie piszesz że nie da się tego dobrać w słowa! już nie mogę się doczekać next! Gdy patrze na mojego bloga a na twojego bloga to mój nie dorównuje twojemu do pięt! a tak wgl zapraszam do czytania jeśli ktoś ma ochotę http://1d-d.blogspot.com/

    @gaba540

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę się doczekac następnego rozdziału *.*. Jak zawsze jestem pod wrażeniem. Teraz przechodzę w moim Larry Shipperskim życiu trudny okres (co wiesz z twittera) i jestem poddawana wielu próbom, ale nie przestanę wierzyc. Rodzice mogą mi dac mega szlaban za czytanie tego (jeżeli się dowiedzą :P ), ale dzielnie się trzymam :D. Błagam - nie przestawaj byc moim dodawaczem otuchy :). Jak zwykle życzę weny i miłego czasu poza pisaniem :) - Tuńczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Płakałam jak było o tych listach :c ale zakończenie było takie piękne *.* matko :") Czekam na następną część. Love u <3

    @DirectionerX69

    OdpowiedzUsuń
  11. No i jak zawsze super! Co ja mogę powiedzieć? Masz po prostu niesamowity talent! <333
    Znowu się śmiałam, znowu płakałam i dokładnie jak Mia Lei chyba umrę jak następny rozdział będzie jeszcze bardziej emocjonalny niż te, które napisałaś do tej pory. :P
    Chciałam jeszcze powiedzieć ( w sumie to napisać), że uwielbiam w tym opowiadaniu to, że jest ono takie realistyczne, czytałam już wiele blogów o Larrym, ale żaden nie może się równać z tym tutaj, mimo, że jest ich tak dużo, to ten jest totalnie i niezaprzeczalnie najoryginalniejszy. :3333

    Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział, nie ważne, że jest on przewidywany na za tydzień, ja i tak wejdę tu za godzinę sprawdzić, czy nie dostałaś nagłego olśnienia i już go nie dodałaś. xDDD
    -Wiktoria

    No nie wierzę, znowu mi obiad wystygł. ;___;

    OdpowiedzUsuń
  12. Naprawdę piękny rozdział ;)
    Smutno mi się strasznie zrobiło gdy czytałam o tych listach. Potem byłam wzruszona czytając o tym, jak napisali piosenkę. Fajnie, że wplotłaś ten wątek. Ogólnie fajnie, że w swoim opowiadaniu opisujesz sytuacje, które rzeczywiście miały lub mogły mieć miejsce. To dodaje rzeczywistości ;)
    Jeśli w następnym rozdziale stanie się coś strasznego to chyba się pochlastam ;D I tak jestem trochę na siebie zła, że nie będę mogła czatować i sprawdzać tego bloga bo wyjeżdżam. Nie przepadam potem tak "nadrabiać" stracone rozdziały ;)
    Na prawdę masz talent, a twój styl pisania jest świetny. Osobiście nie widzę powodów, dla których miałabyś cokolwiek zmieniać ;)
    Na koniec życzę ci duuużo weny <3
    Magda ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Och, jesteś wspaniała! W tym jak piszesz, jak się do nas odnosisz.
    Dziękuję za piękny i wzruszający rozdział, czekam na następny ;) ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zobaczyłam,że jest nowy rozdział to olalam to że siedzę na komórce i jestem na grillu, zaczęłam czytać. :D jesteś niesamowita, piszesz cudownie. *_* czekam na nn. ;)

    @love_my_gay

    OdpowiedzUsuń
  15. Yeah, kolejny rozdział!
    Bardzo mi się spodobało twoje opowiadanie, a ten rozdział to cudo.
    Interesuje mnie tylko czemu oni w domu nie mają patelni (????)
    Już nie mogę doczekać się 15 Rozdziału ale jestem załamana, że już niedługo koniec tej historii ;_____;
    Cóż.... to na tyle. Życzę szczęścia i weny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo są w hotelu, i nie mają patelni w pokoju ;DD

      Usuń
  16. Piękny rozdział :)
    @_1D_Polska_

    OdpowiedzUsuń
  17. Ohh Cudowne! ^ ^ Nie mogę się doczekać następnego. NAJBARDZIEJ EMOCJONALNY POWIADASZ? *.* oooo. Czekam z niecierpliwością!! <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej. TU starsza młodzież.. tak tak ta leniwa starsza młodzież, widzisz poprawiam się komentuję. Najpierw dzięki za pozdrowienia i info że coś nowego piszesz( a tak w nawiasie to jeśli to oczywiście nie tajemnica to to coś nowe to o czym będzie pytam z czystej ciekawości) A teraz odnośnie rozdziału . No no dziewczyno! Kobieto! Cudowny i słodki, piosenkę razem napisali aj aj cieszyłam sie jak dziecko gdy czytałam ale tez sie smuciłam gdy oni czytali te listy chusteczki były mi potrzebne. Niestety takie rzeczy się zdarzają pełno jest homofobów dookoła nawet nie wiadomo czy oni rzeczywiście nie dostaja podobnych listów no ale cóż nic na to nie poradzimy, nie nauczymy tolerancji ludzi ciemnych, ograniczonych umysłowo którzy głoszą że homoseksualizm to choroba. Pierdolić ich sorry za słownictwo ale gdy o tym myslę to tyko takie słowa nasuwaja mi sie starsza jestem to mogę ha ha ha . Gdy Lou powiedzial że starają sie chodzić to prawie wyplułam herbate na laptopa tak sie rechotałam uśmialam sie jak norka bo zaraz przypomnial mi sie ten ich wywiad z Niemczech gdzie rzeczywiście to gadali i śmiejącego sie Liama. Boże ale napisałam, jak ci sie nie znudzi to czytaj> Cholera kocham całym starszym serduszkiem to opowiadanie i Ciebie również ze tak piszesz. Dobrze że dasz nastepne w srode bo teraz wyjeżdzam o godz 0.40 do Zakopca i nie bede mogła czytać, Pozdrawiam czytelniczki tego bloga!!! Wakacje!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ugh mój komentarz niestety będzie krótki ale chciałam, żebyś wiedziała, że rozdział jest naprawdę wspaniały i nie mogędoczekać się następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  20. No więc bez bicia przyznam się, że ja też nie zostawiłam komentarza pod ostatnim rozdziałem, ale to dlatego, że i 13 i 14 przeczytałam dopiero dzisiaj. A to dlatego, że dopiero wczoraj wróciłam do domu.
    No a teraz najważniejsze... Oba rozdziały cudne, wspaniałe , ah i oh <3 Przy tych listach z trudem powstrzymałam łzy. Nie zasłużyli sobie na takie słowa :C I ta piosenka, awwww <3 No po prostu miód na serce. Czekam na więcej LarryPorno :D
    Życzę weny
    ~MGreyback
    Larry Stylinson Opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczny jak zawsze, tylko czemu taki smutny :c

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystkie rozdziały przeczytałam dopiero wczoraj, a tak zbierałam się do tego, ponieważ czytałam jeszcze Twojego poprzedniego bloga ;)
    Jeej, jakie to było smutne :c Mam nadzieję, że wszystko zakończy się dobrze, bo nie mogę ścierpieć po prostu, jak Larry cierpi.
    Okej, tak więc biorę się wreszcie za komentowanie. Na pewno tu jeszcze wrócę.
    Rozdział wzruszający, z niecierpliwością czekam na następny. Xx.

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam tę historię, przeczytałam również poprzednie opowiadanie które też było świetne, lecz dopiero ta część jest niezwykle bliska mojemu sercu <3 Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeczytałam dzisiaj całe opoiadanie i nie skomentowałam poprzednich rozdziałów za co Cię bardzo przepraszam. Jak następny rozdział będzie jeszcze bardziej emocjonujący to chyba na zawał zejde! Płakałam, śmiałam się, denerwowałam i śpiewałam TDNAU razem z nimi... normalnie masakra! Jak można napisać ćoś jeszcze bardziej emocjonującego!?Czekam na nexta!
    Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
  25. To było piękne :")
    emouszyn i piosenka oiutxcvnml

    OdpowiedzUsuń