czwartek, 22 sierpnia 2013

000 - PROLOG


DZIEŃ W KTÓRYM WSZYSTKO SIĘ ZMIENIŁO


*20 marca 2007*

~`LOUIS~`

-Zayn! Nie podnoś tego telefonu, bo nasz ulubiony pedał będzie widział twój tyłek! – usłyszałem znajomy, niski głos dochodzący od grupki wyzywająco ubranych osób. A należał do tego, kto znajdywał się w samym jej środku.

Szkolny playboy. Osoba która przeleciała już chyba wszystkie dziewczyny w szkole. A ja, nie wiedząc czemu byłem jego ulubioną ofiarą.
Odkąd tylko dowiedział się że jestem gejem, nie było dnia, w którym nie usłyszałbym choćby kilku obraźliwych słów. Często kończyło się na spuszczeniu głowy w toalecie, czasami nawet na bójce (wtedy mimo mojego wysportowania nie miałem szans, bo atakowali mnie w piątkę na jednego).
Ale dość szybko nauczyłem się to znosić. Minął rok i takie zachowania stały się dla mnie codziennością. Byli po prostu stadem błaznów, pragnącym zwrócić na siebie uwagę. Szkoda że moim kosztem, ale nic nie mogłem z tym zrobić i tyle.

Poza tymi chwilami, naprawdę lubiłem szkołę. Grałem w przedstawieniach, byłem kapitanem piłkarskiej drużyny. I tam, nikomu moja orientacja nie przeszkadzała, a to było najważniejsze. O względy takiego osobnika jak Harry, nie potrzebowałem zabiegać.

Z zamyślenia wyrwał mnie głośny ryk śmiechu. No tak, już niemal zapomniałem, że znowu ze mnie żartowali.

- Kiedy poznamy twojego chłopaka ? – Harry zagrodził mi drogę. Śmierdziało od niego fajkami na kilometr. Luźna koszulka, obcisłe czarne rurki i podkrążone oczy były zapewne pozostałością po wczorajszej imprezie.

- Zaraz po tym jak ty przedstawisz mi swojego – uśmiechnałem się słodko i wyszczerzyłem zęby. Tak, ostatnio stałem się nieco bardziej uszczypliwy i nigdy nie pozostawałem dłużny, przynajmniej w odpowiedziach. W starciach fizycznych nie miałem czego szukać.

Usta Harry’ego natychmiast wykrzywiły się wrogo tak, że stworzyły bardzo wąską linię. Jego twarz zaczęły zdobić inne rysy, a dołeczki zniknęły ze zwykle oblanych wręcz uśmiechem policzków. Wkurzył się, i to mocno. Czyli osiągnąłem sukces.

Oczywiście, jak to u takich lanserów, inteligencja nie była jego mocna stroną. Nie mógł znaleźć żadnej riposty, więc złapał mnie za kołnierz koszuli i pchnął w kierunku szafek. Mocno się od nich odbiłem, czując przeszywający ból w kręgosłupie. Syknąłem cicho.

- Jeszcze tego pożałujesz, laleczko – wycedził patrząc mi prosto w oczy, po czym szybkim ruchem uderzył mnie w policzek. I odszedł, jak gdyby nic się nie stało. Wciąż jednak zaciskał zęby. Bardzo dobrze.

- Badboy! – krzyknąłem za nim, delikatnie kładąc wierzch dłoni na miejscu uderzenia. Piekło niemiłosiernie. Zacząłem wyjmować z szafki potrzebne książki, gdy usłyszałem za sobą delikatny głos.

- Po co z nim zadzierasz?

- Po prostu odpowiedziałem  na jego pytanie – mruknąłem odwracając się powoli. To kogo zobaczyłem nie było żadnym zaskoczeniem. Głos Liama poznałbym wszędzie.

Z brunetem poznałem się już w podstawówce, od tamtej pory staliśmy się nierozłączni. Mieszkaliśmy razem od rozpoczęcia liceum i żyło nam się naprawdę dobrze. Byliśmy razem w każdej chwili, byliśmy na zawołanie gdy drugi nas potrzebował. Naprawdę z całego serca żałowałem, że Liam był aż tak hetero.
Oczywiście zaakceptował mnie, gdy powiedziałem mu że jestem gejem, ale gdy wyznałem że podoba mi się jako chłopak, nie był zbytnio wyrozumiały. Jednak wyjaśniliśmy sobie wszystko dokładnie, i od tamtego czasu po prostu przestałem myśleć o nim w ten sposób. Był kimś za bardzo ważnym dla mnie, abym mógł go stracić.

- Chodź, przemyjemy to zimną wodą – rozkazał i nawet nie dał mi czasu na wyrażenie sprzeciwu. Po prostu złapał mnie za rękę i nie zważając na kończący przerwę dzwonek, zaciągnął mnie do łazienki.

W tym dniu, więcej Harry’ego  w szkole nie spotkałem.


*10 godzin później*

Od roku, wraz z Liamem występowaliśmy w pobliskim pubie, zarabiając tym samym na samodzielne mieszkanie, uniezależniajac się od niezbyt zamożnych rodziców. Nie inaczej było dzisiaj. Piątek – a więc koncert. Kończyliśmy właśnie śpiewać ostatnią piosenkę.

Na parkiecie kręciło się dużo znajomych. Głownie ze szkoły – z całej sympatii do mnie i do Liama, przychodzili abyśmy zarobili więcej pieniędzy. Miło z ich strony.

- You’re a Little late, I’m already torn, Torn … – zaśpiewaliśmy ostatni wers i po sali rozległy się głośne oklaski.

- Dziękujemy! – uśmiechnęliśmy się szeroko, po czym ukłoniliśmy się i powoli zeszliśmy ze sceny.

- Byliście niesamowici! – zaczęli krzyczeć znajomi, ściskając nas mocno.

- Dzięki – odpowiedzieliśmy jak zawsze, z szerokim uśmiechem i wdawaliśmy się w jakąś dłuższą rozmowę. W pewnym momencie podeszła do mnie szczupła brunetka.

- Dasz się zaprosić na drinka? – kręcone włosy, ciemna karnacja. Gdybym nie był gejem, na pewno bym się skusił.

- Przepraszam cię, ale jestem naprawdę wykończony – westchnąłem. Skrzywiła się nieco zdezorientowana, przeprosiłem więc jeszcze raz z naprawdę smutnym wyrazem twarzy. Niestety takie sytuacje zdarzały się często. A ja nienawidziłem krzywdzić dziewczyn. Wiedziałem, że czuła się teraz okropnie.

Nagle jednak, do mojej głowy wpadł genialny pomysł:

- Poczekaj! – krzyknąłem, gdy zaczęła się oddalać. Zatrzymała się posłusznie. - Mój przyjaciel na pewno chętnie czegoś by się z tobą napił – powiedziałem wesoło. W jej oczach dojrzałem wyraźny błysk.

- Ten który z tobą śpiewał? – zapytała szybko. Gdy kiwnąłem na potwierdzenie głową uśmiechnęła się szeroko i stwierdziła, że bardzo chętnie z nim porozmawia.

Przedstawiłem ją więc Liamowi (dowiedziałem się przy okazji, że ma na imię Danielle ). Tak jak myślałem, od razu spodobali się sobie. Mój przyjaciel zaczął się w nią wpatrywać jak w obrazek.

Ja porozmawiałem jeszcze chwilę ze znajomymi, po czym postanowiłem udać się do mieszkania. Tydzień w szkole przeplatany wieczornymi występami był naprawdę ciężki. Musiałem jeszcze tylko iść zameldować się do mojego współlokatora.

- Liam! – mruknąłem cicho, uśmiechając się przepraszająco do siedzącej z nim brunetki.

- Co jest ? – zapytał szybko zrywając się z miejsca.

- Nic! – uciszyłem go, z powrotem usadzając go na fotelu. – Po prostu idę już do domu.

- A może cię odwiozę?

- Daj spokój, widzę że masz przyjemną randkę– mrugnąłem do niego porozumiewawczo. Jego twarz oblał soczysty rumieniec. – No też właśnie. Kilkunastominutowy spacer dobrze mi zrobi.

- Okej – wzruszył ramionami.

- No to na razie, i miło było poznać! – skierowałem się do tej uroczej dziewczyny i szybkim krokiem wyszedłem z pubu.

Od razu dotarła do mnie woń świeżego powietrza, której zawsze tak bardzo brakowało mi tam w środku.

Włożyłem do uszu słuchawki, naciągnąłem na głowę kaptur i delektując się rześką pogodą  udałem się w powolną drogę do domu.

Usłyszałem właśnie pierwsze wersy ulubionej piosenki The Fray, gdy ujrzałem stojącą przy kolejnym drzewie znajomą sylwetkę. Wysoki, szczupły ale jednocześnie umięśniony chłopak z burzą loków wystających spod kapelusza. Przekląłem cicho a mój policzek zaczął jakby na zawołanie mocniej piec. Nienawidziłem go całym sercem.

- No proszę, kogo my tu mamy! – krzyknął gdy tylko mnie dojrzał. Jego sylwetka zaczęła zbliżać się z każdym zrobionym przeze mnie krokiem.

- Miłe spotkanie – mruknąłem będąc już zaledwie kilka metrów od niego i minąłem go, spuszczając głowę. Poczułem jednak, że złapał mnie za rękę.

- Nie tak szybko, laleczko – warknął, a do moich wyostrzonych zmysłów dotarła ohydna woń mocnego alkoholu, połączonego z dymem tytoniowym. Aż zakręciło mi się w głowie.

- Puść mnie – syknąłem , jednak gdy chciałem się wyrwać on jeszcze głębiej wbił w moje ramię swoje paznokcie.

- A nie mówiłem ci, że pożałujesz słów wypowiedzianych rano? – szepnął wprost do mojego ucha.

- Nie mam dzisiaj czasu na zabawy – wycedziłem i ponownie spróbowałem uwolnić się od tego uścisku. 

Zrobiłem krok do przodu, ale Harry położył na mnie również drugą rękę i gwałtownie odwrócił mnie w swoją stronę.

- To ja tu ustalam zasady – warknął i uderzył mnie w twarz. W to samo miejsce co rano. Syknąłem głośno.

- Już? Mogę iść? – zapytałem, dłonią ochładzając policzek. Pieczenie stało się niemal nie do wytrzymania.

- To dopiero początek – mruknął i uśmiechnął się chytrze, po czym popchnął mnie tak, że wpadłem w rosnące za moimi plecami krzaki.

- Co ty robisz do cholery?! – krzyknąłem, czując jak ostre kolce wbijają się w moje plecy i ramiona. 

Chciałem wstać, ale Harry podszedł bliżej i kopnął mnie w brzuch. Natychmiast zgiąłem się wpół , próbując złapać zatracony na chwilę oddech. Przecież jeszcze nigdy nie zachowywał się aż tak brutalnie! Byłem cały obolały, a w moim ciele znajdywało się już mnóstwo igieł. Kaszlnąłem kilka razy i łapczywie łapałem powietrze. Moja przepona wciąż nie pracowała tak jak powinna.

Po krótkiej chwili spojrzałem na niego. Stał nade mną i patrzył z… obłędem? Tak, w jego wyraźnie powiększonych tęczówkach było coś groźnego. Śmiał się z mojego bólu.

- Właśnie teraz, poczujesz co to znaczy wyzywać od gejów mnie – syknął. – Poczujesz, jak to jest być męską dziwką – dodał i ponownie kopnął mnie w obolałą klatkę piersiową. Kolejny rząd igieł wbił się w moją skórę, co wywołało dość głośny krzyk.

Harry podszedł do mnie pewnie i szybko usiadł okrakiem. Przez zamglone bólem oczy spojrzałem na niego zdziwiony, jakby nie wierząc w usłyszane przed sekunda słowa. Jednak nawet nie zdążyłem nic powiedzieć, zaprotestować, bo rzucił się na mnie i zaczął mnie zaciekle całować.

Próbowałem go od siebie odepchnąć, ale nie miałem szans. Był dużo wyższy i cięższy, a moje obolałe ciało nie chciało wykonywać moich poleceń. Wykonywałem tylko rozpaczliwe ruchy rękoma, na które on nawet nie reagował.

- Przecież oboje wiemy, że tego chcesz – wysapał, odchylając się na chwilę aby zaczerpnąć powietrza.

- Zostaw mnie! – krzyknąłem i wykorzystując moment rozluźnienia chciałem zmusić moje ręce do zadania mu potężnego ciosu. On jednak w porę to zauważył. Złapał moje nadgarstki i mrocznym głosem wysapał :

- Tak się nie będziemy bawić – po czym kopnął mnie kolanem w bok. – Albo będziesz robił co mówię, albo cię zabije pedale. Rozumiesz? – dodał tym samym tonem i znowu usadził się wygodnie na moich nogach, łapczywie rozrywając moją koszulę i rzucając się na moją szyję.

Moje oczy zaszły już łzami. Byłem kompletnie bezradny. Moje ciało nie było już zdolne do jakiejkolwiek obrony.

A najgorsze było czekanie na to, co zdarzy się za chwilę.

*25 kwietnia 2007*


~`OCZAMI NARRATORA~`

- Wyrokiem sądu, Harry Styles za gwałt ze szczególnym okrucieństwem, biorąc pod uwagę końcowe przyznanie się do winy, zostaje skazany na sześć lat pozbawienia wolności.

Wysoki brunet w kapeluszu usłyszawszy te słowa wyraźnie się spiął i zamarł na chwilę w bezruchu. Wiedział, że tym razem przegiął, ale nie spodziewał się że ktoś taki jak siedzący naprzeciwko chudy szatyn, doniesie o tym na policję. Nie spodziewał się, że przez kogoś takiego zmarnuje najlepsze lata swojego życia.

Jednak w jego głowie nie było ani cienia skruchy. Tłumaczył sobie, że więzienie będzie po prostu kolejnym, ciekawym doświadczeniem.

Szatyn natomiast, słysząc słowa sędziego skulił się na swoim siedzeniu jeszcze bardziej. Załkał cicho, jednak spod jego powiek nie popłynęły łzy. Nie miał już czym płakać.

Od tamtego zdarzenia minął już miesiąc. A w jego głowie wciąż pojawiały się tylko i wyłącznie te same obrazy.

Impreza,

las,

ON.

ON bijący go, kopiący i bezlitośnie gwałcący go, z szerokim uśmiechem na ustach.

ON  wyzywający go od dziwek i grożący śmiercią.

ON - który kopnął go „na pożegnanie” i zostawił zapłakanego, zakrwawionego i rozebranego w środku nocy.

ON -  który odszedł zapalając kolejnego papierosa i zakładając na głowę

TEN SAM kapelusz.



 _________________________________________________________________________________________________________________

No i macie prolog nowego opowiadania. Piszcie proszę jak Wam się podoba, czy jesteście ciekawi tej historii. Każdy komentarz znaczy dla mnie naprawdę dużo. 
Mam nadzieję że historia będzie dość oryginalna, chyba nie czytałam nigdy czegoś takiego. Trochę kontrowersyjna, tak, wiem, ale wydawało mi się że pomysł jest na tyle dobry, że szkoda byłoby nie napisać :) Trochę się boję, bo to opowiadanie jest inne, inaczej i nieco trudniej się je pisze. Ale mam nadzieję że sprostam wyzwaniu ;)
I jeszcze mała uwaga - czytając to opowiadanie, zwracajcie uwagę na daty. Tekst pisany kursywą to będą retroskpecje ( w następnych rozdziałach ).
Na razie to tyle, następny rozdział pojawi się w następną sobotę ;)
Piszcie do mnie na twitterze, a do nowych czytelników - zapraszam do przeczytania mojego poprzedniego opowiadania, które znajdziecie w zakładce " Opowiadania " oraz do przeczytania jedynego jak na razie shota.
Dodałam też do odtwarzacza kilka nowych piosenek które uwielbiam, dlatego zachęcam - jeśli nie znacie, posłuchajcie, może  sie Wam spodoba ;*
KochamWas!!!!  ;*
(Dziękuję za tyyyle komentarzy pod zapowiedzią, myślałam że przeczytacie i będziecie po prostu czekać,nie spodziewałam sie ani jednego komentarza. Dziękuuuję  *.*)
@lifetastegreat



41 komentarzy :

  1. wow, świetnie się zaczyna *u*
    czekam na tą sobotę i kolejny rozdział. :D

    @love_my_gay

    OdpowiedzUsuń
  2. Ok, płaczę jak nienormalna przez tą końcówke :c , zapowiada się ciekawie więc nie mogę doczekać się pierwszego rozdziału. Kocham twoje opowiadania bo poprostu masz talent do pisania a to opowiadanie napewno będzie ciekawe. Aa i chciałam powiedzieć jeszcze że może nie zawsze bede komentować przez ten miesiac bo nie mam za bradzo możliwości ale postaram się to robić. Kocham cię no i oczywiście życzę weny i jeszcze więcej czytelnikow c:

    @directionerx69

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW tyle jestem w stanie powiedzieć.
    Jesteś niesamowita. Nie spodziewałam się tego.
    Kurczę, Harry zgwałcił Lou...
    Zaczyna się bardzo ciekawie. Życzę ci dużo weny i czekam na następny rozdział ;)

    http://larrystylinson-stories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. prolog jest interesujący ,czekam na rozdział i życze dużooooo weny :]]]]]

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie się zapowiada *.*
    Nie mogę się doczekać 1 rozdziału,mam nadzieje że pojawi się jak najszybciej :)

    @Emily_Thoompson

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest cudowne *.* jestem pod wrażeniem twojej pomysłowości. Zapowiada się bardzo ciekawa historia c:
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  7. Wooow swietnie *.* brutalnie, ale to nawet dobrze, bo przynajmniej bedzie duuzo zwrotow akcji :3 chociaz troche mi szkoda Lou, ale wyjdzie z tego, wierze w niego <3
    Pieknie piszesz i dobrze o tym wiesz, ale bede Ci to powtarzac, kocham Cie <3
    // @ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda mi Lou ;'(
    Ale mam nadzieje ,że będzie lepiej!
    Już nie mogę doczekać się soboty! <3


    Pozdrawiam i życzę weny! <333

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest megaa *o*
    Życzę weny i czekam na 1 rozdział :3

    // @emkaa_bitch

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG!!! Genialne. Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału ;] Lubię Harrego w roli Bad Boya :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa WoW Szał poprostu nw co pisać *o* czekam na 1 rozdział :****** @EFlegiel :3

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow! Jesteś odważna, wyskakując z taką fabułą. Ciekawe, bardzo, baardzo ciekawe. Zakochałam sie w tym opowiadaniu. Wszystko co piszesz jest genialne. Bardzo fajny pomysł, jestem ciekawa jak to wszystko potoczy sie dalej. Pozdrawiam i czekam na 1 rozdział! :** @_1D_Polska_

    OdpowiedzUsuń
  13. BOŻE! Dawaj mi tu następny rozdział bo nie wytrzymam! Zapowiada się naprawdę ciekawie. Po prostu już chcę pierwszy rozdział!

    @Horan_Shawty

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe <3 Już się nie moge doczekać następnego ;* Harry bad boy hahahaha <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Ge nial ny ! (@Larry_Shipper_M - to ja ;) ) bardzo przepraszam że wcześniej nie komentowałam Twojego wspaniałego bloga ale niestety nie miałam dostępu do internetu :) jesteś wspaniałą pisarką i naprawdę czekam na ten moment za kilka lat kiedy napiszesz książkę :) na pewno ją przeczytam :) wcześniejsze opowiadanie oceniam na najlepsze jakie dotychczas czytałam chociaż w ostatnim rozdziale ciężko było się połapać co do wszystkich informacji.Ta historia wydaje się intrygująca,rzeczywiście nigdzie indziej nie było takich akcji.Pisz jak najszybciej bo nie mogę się po prostu doczekać (i napewno nie tylko ja to) co będzie dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. OMFG HARRY ZGWAŁCIŁ LOUISA
    O JEZU TO BYŁO STRASZNE...
    OPOWIADANIE BARDZO ORYGINALNE I BARDZO MNIE ZACIEKAWIŁO , CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ NA 1 ROZDZIAŁ :)
    @SWAG_BITCHES

    OdpowiedzUsuń
  17. niestety dopiero teraz miałam czas przeczytać. Byłam na małej imprezie z dziewczynami. Oglądałyśmy film "Obsesja" i jedziemy we wtorek do kina na Miasto kości. Ehh... Wspominałam ci :P rozdział świetny i dopiero w sobote? Why?! No dobra. Zaczekam. Do następnego. Życzę weny. <3

    @ania95_official
    lovehatefriendshipfane.blogspot.com
    xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow.

    Już widać, że to będzie zupełnie inne opowiadanie. Zaskoczyłaś mnie faktem, że Lou poszedł z tym na policję. No i że Hazza go zgwałcił?! Naprawdę mocne.

    Naprawdę, nie mogę doczekać się przyszłej soboty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Omg ! Genialnie się zapowiada ! :D Czekam na kolejny.
    @gabriella24861 :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow, jestem w szoku. To dopiero prolog, a ja już byłam bliska łez. Boję się, co będzie się działo dalej. Podobało mi się opowiadanie "I hate you", które polecałaś, więc sądzę, że to również mi się spodoba. Super, że próbujesz czegoś oryginalnego :). Znamy pełno pospolitych opowiadań, a to będzie miła odmiana :). Czekam z niecierpliwością - Tuńczyk
    PS Aż mam dreszcze... :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow! Ciekawie się zapowiada, czekam na pierwszy rozdział :3 @Aleksandra_166

    OdpowiedzUsuń
  22. Jej to będzie chyba jeden z najlepszych opowiadań jakie do tej pory czytałam. Czekam z niecierpliwością na następny @BIJAAAACZ

    OdpowiedzUsuń
  23. Naprawdę ciekawie się zapowiada :) Z chęcią przeczytam kolejne rozdziały!

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow przeczytałam już 5 razy :) Zapowiada się super :3 Czekam na następny rozdział , Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Super! Lubie takie opowiadania bez przesadnej słodyczy (ale z happy endem). Świetnie piszesz takie sceny, jesteś genialna! Czekam na rozdział pierwszy ;) <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej.Starsza młodzież. Przeczytałam i uważam że jest rewelacyjny, trudny temat , gwałt na samym początku opowiadania zaskoczył mnie i rzeczywiście trudno będzie Lou się z tego otrząsnąć. Życie nie jest łatwe. Nie podoba mi się Harry taki brutal / taki aniołek z loczkami hahaha/ .Powiem Ci że przeczytałam już kilka opowiadań o Larrym i z takim tematem się jeszcze nie spotkałam więc miałaś świetny pomysł i tego sie trzymaj aaaa i jeszcze .... czekam z niecierpliwościa / jestem mało cierpliwa / na dalsze części.

    OdpowiedzUsuń
  27. W następną sobote czyli którego dokładne ?

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny!!! Czytałam twoje poprzednie opowiadanie i wiem że to będzie tak samo świetne!

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciarki mnie przeszły! Czytałam twoje poprzednie opowiadanie i coś czuje że to będzie całkiem się różniło od poprzedniego!Strasznie mi się podoba! Czekam na następny z zapartym tchem!
    Pozdrawiam Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie że coś, ale własnie czytam to 3 raz............ jezu, to jest obłędne.

    @Horan_Shatwy

    OdpowiedzUsuń
  31. Zastanawiałeś się kiedyś co się dziej z człowiekiem, który stracił najważniejszych ludzi w życiu? Jak to jest zostać bez ludzi, którzy opiekowali się tobą całe życie? Jeśli tak, to zapewne wiesz co czuła Alison gdy straciła swoich rodziców. W dniu, kiedy to się stało, wszystko zaczęło tracić sens, a życiem tej dziewczyny rozsypało się jak zbity wazon. Straciła kontakt ze wszystkimi których kochała. Wyniszczona przez chorobę psychiczną Ali, zyskuje nowych członków rodziny i przyjaciół. Ale czy życie jak dawniej jest możliwe? Co pomoże jej wyjść z tego? Czy w momencie kiedy będzie jej się walił świat, jest miejsce na… miłość?
    http://lonelinesswithfrends.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Zatkało mnie! Boże, to jest cudowne! Tylko dlaczego Harry mu to zrobił? nie rozumiem tego za bardzo, ale poczekam, co będzie działo się dalej :D Ta historia jest nieco smutna. Mam nadzieje, że później, gdy nabierze "rozpędu" będzie trochę weselsza :) Naprawdę jestem ciekawa jak to dalej będzie. Piszesz extra! Dopiero prolog, a ja już chcę więcej i więcej!! Życzę weny i czekam na next!! ;>

    OdpowiedzUsuń
  33. Sorry, że dopiero teraz komentuję, ale nie miałam jak, bo ciągle byłam na telefonie, a teraz mam dostęp do lapka i oto jestem z komentarzem :D OMG, jak to przeczytałam to mnie zatkało <3 to jest po prostu cudowne ;** Nie wiem jak ty to robisz, ale wszystko twojego autorstwa jest meeega pomysłowe i świetnie napisane... Naprawdę cię podziwiam i według mnie jesteś świetna w tym co robisz, więc pisz więcejwięcejwięcej ;) To opowiadanie zapowiada się bardzo ciekawie, ale... HARRY W WIĘZIENIU??? Już nie mogę się doczekać rozwinięcia akcji i pogodzenia się Harry'ego i Lou, ach, no i mam nadzieję, że Louis będzie często Harry'ego w tym więzieniu odwiedzał, a Hazz za dobre sprawowanie wyjdzie wcześniej ;D
    Nooo, więc... Pozdrawiam i życzę ci duużo weny!!! <333
    PS. Nie mogę doczekać się rozdziału pierwszego :) I mam nadzieję, że wybaczysz mi, że nie chciało mi się zalogować na moje konto xD
    victoria.stylinson69

    OdpowiedzUsuń
  34. Swietne. Juz kocham te opowiadania. Jestem ciekawa dalszego opowiadania. Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Zapowiada się bardzo ciekawie. Już nie moge doczekać się pierwszego rozdziału i proszę, abyś poinformowała mnie na tt, gdy go dodasz! ;]
    @Mysia_69

    OdpowiedzUsuń
  36. Bosz... już po 25 rozdziale, a ja wracam... obłęd. Często będę to robić, bo to opowiadanie jest magiczne i uzależniamące.

    Koffam i płaczę razem z Louim <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Jejku, to opowiadanie jest bardzo ciekawe. Szkoda Louisa. Masz niesamowity talent!!! :-D
    ~Pattie

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń