piątek, 27 września 2013

005 - ROZDZIAŁ 5



NIE PSUJ TEGO JESZCZE BARDZIEJ

*13 października 2013*

~`LOUIS~`

Obudziłem się czując nieprzyjemny chłód na stopach. Szybko otworzyłem oczy i zorientowałem się, że byłem kompletnie odkryty, a kołdra leżała pozwijana na podłodze. Złapałem ją szybko i ułożyłem na sobie, delektując się rozchodzącym po ciele ciepłem.

Zerknąłem na telefon. Była ósma trzydzieści, ale dzisiaj mieliśmy dzień wolny od zajęć, z powodu nieobecności profesora. Miały odbyć się kolejne zajęcia w prosektorium a później wykład ich dotyczący, a skończyło się na przedłużonym o jeden dzień weekendzie.

Leżałem jeszcze chwilę, jednak mój organizm był za bardzo przyzwyczajony do wczesnego wstawania, aby zasnąć ponownie. Wciągnąłem leżące na fotelu sweter i spodnie od dresu, założyłem świeżą parę skarpetek i poszedłem do kuchni, aby zrobić sobie poranną kawę.

Sądząc po ciszy która panowała w mieszkaniu, Liam musiał jeszcze spać. Wstawiłem wodę i usiadłem na krześle, opierając głowę na dłoniach.

Ostatnie dni nie były dobre. Często budziłem się w nocy przez koszmary, w dzień niemal nie odstępowałem Liama na krok, bojąc się zobaczyć gdzieś znienawidzona twarz. To wszystko było naprawdę męczące.
Czekając na zagotowanie się wody powłóczyłem nogami do łazienki. Nałożyłem na szczoteczkę odrobinę pasty i wkładając ją do ust, spojrzałem w lustro. Wyglądałem okropnie.

Moje oczy były całe spuchnięte a lazurowe tęczówki niemal zanikły - kompletnie nie było ich widać. Moją twarz pokrywał już kilkudniowy zarost, także przetłuszczone włosy zaczęły się już świecić. Przez te sześć lat chyba ani razu nie zaniedbałem tak swojego wyglądu, a wystarczyły dwa spojrzenia, abym wyglądał tak jak teraz.

Przepłukałem usta i wytarłem się ręcznikiem. Postanowiłem wziąć się w garść. Szybko pobiegłem do kuchni robiąc sobie kawę, po czym czekając aż wystygnie – postanowiłem się ogolić.  Kilkoma sprawnymi ruchami maszynki, doprowadziłem twarz do ładu.

Nieco bardziej zadowolony z siebie wyszedłem z łazienki i już miałem kierować się do kuchni, gdy przed drzwiami wejściowymi ujrzałem złożona na cztery kartkę białego papieru. Spodziewając się, że to jakieś zgubione notatki z uczelni, podniosłem ją i rzuciłem na stół w kuchni. Posłodziłem kawę i usiadłem delektując się jej smakiem. Przy okazji rozwinąłem też ten kawałek papieru, aby sprawdzić co to dokładnie było.


Louis, Niall naprawdę nic nie wiedział. Nie bądź na niego zły, to naprawdę nie jego wina. Wybacz mu i proszę, zastanów się nad wybaczeniem mi.
Bo tak cholernie cię przepraszam…


Moje serce przyspieszyło do wręcz kilkuset uderzeń na minutę. Czułem jak tracę oddech. Moja klatka piersiowa ścisnęła się, uniemożliwiając złapania choć trochę powietrza.

Chciałem zgiąć kartkę i rzucić nią daleko, jednak moje kończyny były tak ciężkie, że nie mogłem ich nawet unieść. To on. To od niego jest ten list.

Zacisnąłem oczy, starając się choć trochę uspokoić. Moje ciało już dawno zaczęło drżeć, ale byłem zdeterminowany, aby nie zemdleć ponownie, tak jak przed uczelnią. Przecież jego tu nie ma, jesteś bezpieczny!

Otworzyłem usta i zacząłem wreszcie oddychać. Płytko i szybko, ale to zawsze jakiś plus. Czułem kumulujące się pod powiekami łzy i trzęsące się kąciki warg.

Wybuch płaczu był w tej chwili nieodwołalny.

Czego  on  do cholery ode mnie chce? Teraz, dostając ten skrawek papieru przekonałem się już w stu procentach, że zamierza znowu wkroczyć w moje życie. Ale po co? Myśli, że szybko dam mu się zwabić, że zrobię jakiś nieodpowiedni ruch i uda mu się znowu mnie skrzywdzić?

Czemu nie znajdzie sobie jakiejś innej ofiary? Czemu aż tak bardzo uparł się na mnie?

Doskonale wiedziałem, że Niall był jego lalką, że posłużył się nim aby bardziej się do mnie zbliżyć. 
Ale w sumie po co? Gdybym go nie zobaczył, gdybym nie przypomniał sobie że jego sześcioletnia kara już minęła, mógłby przecież zaskoczyć mnie kiedyś w drodze z uczelni lub ze sklepu. Po co kazał Niall’owi mnie szpiegować? Chciał poznać plan mojego dnia i złapać mnie kiedyś samego w domu?

Zresztą nieważne. Nie uwierzę w ani jedno słowo z tego listu. Nie ufałem nikomu, oprócz Liamowi i rodzinie i nie jestem taki głupi aby zaufać jemu, po przeczytaniu jednej, zabazgranej kartki.

A właściwie to trzech linijek, bo więcej nie byłem po prostu w stanie.

Czym aż tak mu się naraziłem, że chce doszczętnie zniszczyć moje życie?

Czemu akurat teraz, gdy chciałem wziąć się za siebie i zacząć na nowo ufać ludziom ( czego Niall był początkiem ) musiał znowu się pojawić?

Czy jestem do cholery aż tak bardzo szkodliwym stworzeniem, że chce mnie zniwelować?

- Już nie śpisz? O Boże, Louis – usłyszałem zaniepokojony głos Liama. Już po chwili obejmował mnie ramionami i szeptał do uszu uspakajające słówka. Na niewiele to się jednak zdało. Byłem za bardzo roztrzęsiony.  On wszedł w moje życie ponownie i był już tak blisko, że nie mogłem być spokojny.

- Lou, kochanie, co się stało ? – zapytał po chwili. Nie byłem w stanie odpowiedzieć. Wskazałem tylko na leżący na stole skrawek papieru.

Liam wciąż odrywając ode mnie ręki, drugą sięgnął po kartkę. Otworzyłem oczy, aby sprawdzić jego reakcje. Był bardzo spięty i zdenerwowany. Kąciki jego ust w pewnym momencie zaczęły się trząść. W końcu złapał kartkę mocniej, zgniótł ją i rzucił przez całą kuchnię, tak że wpadła do zlewu. Po tym przytulił mnie jeszcze mocniej, głaskając po głowie.

- Jestem tu, nic ci nie grozi Boo – wyszeptał. Czułem pod sobą, że jego serce waliło prawie w takim samym tempie co moje.

- Czego on ode mnie chce? – zapytałem cicho, wciąż łkając.

- Nie zamartwiaj się tym, nie przejmuj się. Jak nie zareagujesz na ten list, pewnie da sobie spokój – Li wyszeptał, po czym pocałował moje włosy.

- A jak będzie chciał mnie znowu skrzywdzić? – spojrzałem na niego przepełnionym strachem wzrokiem.

- Louis, naprawdę nie mam pojęcia co on kombinuje. Ale jeśli będziemy trzymać się razem, to na pewno nic ci nie będzie grozić. Może w końcu da sobie spokój.

- A jak nie? – zapytałem znowu, załamując się w połowie zdania. – Liam ja naprawdę nie wytrzymam długo. Nie mogę żyć w tym ciągłym strachu. To mnie przerasta.

- Damy radę Lou, spokojnie – przyciągnął mnie znowu do siebie. – Tylko nie rób nic głupiego, dobrze? 

Obiecuje ci, że już niedługo zaczniesz żyć na nowo. Tylko wytrzymaj, wytrzymaj jeszcze kilka miesięcy.

- Obiecujesz?

- Tak. Jak to wszystko nie skończy się w najbliższym czasie, zabiorę ciebie i pojedziemy studiować gdzieś indziej. Okej?

- A Danielle?

- Najwyżej pojedzie z nami. Chociaż wątpię że by chciała. Oddaliliśmy się trochę ostatnio.

- Pewnie przeze mnie­?
- Nie Boo, nie. Ona by chciała codziennie wychodzić na imprezy czy coś. Studiuje stosunki 
międzynarodowe, więc ma czas i na prace, i na nauke, i na zabawę. I ciężko jej zrozumieć że studenci medycyny mają trochę gorzej. To nie jest twoja wina.

- I tak ci nie wierzę, ale okej.

- Ech Lou – westchnął. – Jesteś obok mojej rodziny najważniejszą osobą w moim życiu. Jesteś dla mnie jak brat. I mówię ci, że żadna dziewczyna nie przesunie cię na dalsze miejsce.

- Ale ja…

- Nie musisz nic mówić – uśmiechnął się lekko. – Ogoliłeś się! Lou! To świetny początek na oswabadzanie się z sytuacją, że on jest na wolności ale nic ci nie zrobi.

- I tak mam myśleć? – zapytałem cicho.

Liam przytaknął.

- I jakby nigdy nic idziemy dzisiaj na zakupy. Okej?

- Z tobą zawsze – odparłem. Nawet nie zauważyłem kiedy przestałem płakać. Liam miał rację. Muszę się z tym w końcu pogodzić. Tego co się zdarzyło nic już nie zmieni, ale teraz jestem bezpieczny. Wszędzie chodzę z Liamem, mieszkam z nim. Dopóki się go trzymam, nic mi nie grozi.

- To może ja zrobię jakąś jajecznicę – bo jedyne co mamy w domu to jajka, a ty z łaski swojej idź weź prysznic i umyj włosy, co?

- Dobrzeeee – odparłem, uśmiechając się lekko i poszedłem do łazienki.

**

- Louis, weź jeszcze makarony! – Liam darł się z drugiego końca sklepu. Uśmiechając się pod nosem, skierowałem się na właściwy rząd i spakowałem trzy opakowania różnych makaronów. Na tydzień powinno starczyć.

- Co jeszcze potrzebujemy? – zapytałem podchodząc do niego i zaglądając przez ramię do kartki.

- Idźmy na warzywa i owoce – zaproponował, wyjmując z kieszeni długopis i skreślając je oraz makaron z kartki.

- Okej – uśmiechnąłem się i popchnąłem wózek w kierunku stoiska. Złapałem reklamówkę i wkładałem właśnie jabłka, gdy ujrzałem przed sobą Niall’a.

- Cześć Lou – powiedział spokojnie.

- Mam nadzieję, że to przypadek że jesteś akurat w sklepie, a nie bezczelne śledzenie nas – odpowiedział Liam w moim imieniu.

- To czysty przypadek. Proszę, posłuchajcie mnie – zaczął łagodnie.

- To ty wrzuciłeś ten list do naszego mieszkania? – zapytałem, patrząc na niego bez cienia emocji na twarzy.

- Tak – odparł. – Harry miał w nim wytłumaczyć, że mówię prawdę! Jestem na niego naprawdę zły, że nie powiedział mi o co chodzi.

- Ale mimo wszystko zgodziłeś się mu pomóc, zgodziłeś się wykonywać jego polecenia. Nie chcemy więcej cię znać – Liam przybrał wyraźnie zdeterminowaną postawę.

- Ja na serio was polubiłem. Lou – przykro mi że to coś cię spotkało ale uwierz mi że zarówno ja jak i Harry nie mamy złych intencji!

- Nie chcę tego słuchać – odparłem, powracając do pakowania owoców.

- Louis proszę, wiem że to dla ciebie trudne ale nie skreślaj nas. Ja chcę zostać twoim przyjacielem! A Harry tylko prosi o wybaczenie.

- I mam w to uwierzyć, tak? – zapytałem, śmiejąc się ironicznie. – Mam zaufać człowiekowi który mnie zgwałcił i zniszczył moje życie. Mam zaufać komuś kto znowu bezceremonialnie wtrąca się w nie, kiedy chciałem je sobie na nowo uporządkować. Tak? Kurwa Niall! To przez niego odgrywam takie sceny i na każdy dotyk wybucham płaczem! To przez tamten dzień śnią mi się koszmary i potrafię rzucać się w łóżku jak małe dziecko! – wykrzyczałem.- Dlatego proszę, z czystego szacunku do człowieka. Zostawcie mnie w spokoju, obaj.

- Ale Louis! – zaprotestował Niall błagalnym tonem.

- Nie słyszałeś? Masz wszystko jasno wytłumaczone. Koniec naszej znajomości. Idź dokończyć zakupy z łaski swojej – powiedział Liam stanowczym tonem i nie zważając na kolejne protesty Niall’a, jak gdyby nigdy nic wyciągnął kartkę i poinstruował mnie co jeszcze powinienem zapakować.

Irlandczyk po kilku bezowocnych próbach kontynuowania rozmowy poddał się i zrezygnowany stanął w kolejce, zapłacił i opuścił sklep. Również my, po kilkunastu minutach  obładowani reklamówkami zmierzaliśmy już do domu.

 ___________________________________________________________________________________________________________________________________

 Tak wiem, rozdział krótki, ale szczerze to nawet nie pamiętalam że on taki jest. W ramach rekompensat spodziewajcie się czegoś nowego już w środę za tydzień :)
Z całego serca przepraszam @_1D_Polska_ , wiem że ten rozdział też miałam postarać się dodać jak najszybciej, jednak ostatnio klasa maturalna daje mi naprawdę w kość. Ciągle sprawdziany, już matury próbne, tu wybrać temat do prezentacji... no większość z Was zobaczy za kilka lat. Nie napisałam nic od jakiegoś miesiąca i bardzo mnie to martwi, bo już wkrótce skończą się napisane rozdziały. A kiedy znajde na pisanie czas? Na razie nie mam pojęcia. Trzymajcie kciuki żeby było dobrze.
Proszę o opinie co do rozdziału ;*
Aa, no i dziękuję, że odpowiedziałyście tak licznie na moją prośbę w poprzednich komentarzach! <333
I za 50 000 wyświetleń!! <3
Kocham Was :*
Jeśli chcecie się coś dowiedzieć na mój temat, zapraszam na bloga - zyciematurzystki.blogspot.com
@lifetastegreat na tt.
W realu - Natalia ;)))



32 komentarze :

  1. Jej, jestem pierwsza! Dziewczyno nie przejmuj sie ,ze rozdzial jest krotki! Jest jak zawsze zajebisty. Dzieki za poprawe humoru !:-D Dominika

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie trochę krótki ale ..;pieprzyć to, jak zobaczyłam że już dodałaś nowy rozdział to zaczęłam się rzucać po pokoju jak nie normalna , ale to nie moja wina!!!!!! mama znalazła mnie w kapuście tak czy siak i love u i czekam na nexta :D
    Hazza xx

    OdpowiedzUsuń
  3. jak zwykle zajebiście napisałaś! przez to wszystko mam mętlik w głowie bo nie wiem kto ma racje co będzie lepsze dla Lou. kocham cię! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże o.O teraz to już w ogóle jestem ciekawa, co będzie dalej. To robi się coraz bardziej interesujące i myślę, że teraz będę się długo zastanawiać, co będzie potem. Naprawdę strasznie szkoda mi Lou. On tak cierpi. To straszne ;__; Tylko trochę też przykro mi z powodu Nialla. On przecież nic nie wiedział, co Harry zrobił Lou, więc nie był niczemu winien, a teraz właściwie trochę przez Hazzę, Liam i Louis już nie chcą nawet na niego patrzeć. No z drugiej strony się nie dziwie, bo przecież mogli sobie pomyśleć że Harry i Nialler wymyślili jakiś plan, żeby skrzywdzić Louisa... hmm.. bardzo trudne jest to wszystko. To jest opowiadanie o Larrym, ale jestem pewna, że zanim Harry i Lou zbliżą się do siebie ( jeśli to w ogóle się stanie, bo przecież Tomlinson nawet nie może na niego spojrzeć) to minie naprawdę dużo czasu. Powiem, że to wszystko jest skomplikowane i trudne. To taka ciężka sytuacja, ale mam nadzieje, że jakoś wszyscy z niej wyjdą. xD Widzisz jaka jestem cholernie ciekawa ich dalszych losów?? Błagam wstaw jak najszybciej kolejny, bo ja tu padnę z niecierpliwości. Życzę weny i dużo pomysłów na dalsze rozdziały :D

    Gabi

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje słońce :* <3 u mnie też nie za wesoło. Kuźwa! Wszyscy czegoś chcą, a nie umieją postawić się na naszym miejscu :( co do rozdziału to ja mam krótsze ;) także nie jest źle :P wkurwia mnie Lou, no dobra został zgwałcony itp, ale kuźwa ile mineło? 6 lat? Powinien sie pozbierać. Jednak nie wypowiadam się, bo na szczęście nie byłam w takiej sytuacji i odpukać. Weny życzę! Ja też nic nie napisałam od miesiąca i jeszcze brak tego zasranego pakietu :( i nie wiem kiedy wkońcu będę go miała bo mój brat nie raczy ruszyć dupy. Do następnego ;)

    @ania95_official
    lovehatefriendshipfame.blogspot.com
    xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obrażaj Louiska jasne ? :* :*
      - Kasia Tomlinson ;**

      Usuń
  6. Cudowne *,* powodzenia w klasie maturalnej ♥ mnie pierwsza liceum dobija :p nie mogę się doczekać kolejnego
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebiste ;P Dzięki za poprawienie humoru na wieczór. miałam tylko wejść, aby sprawdzić pocztę, a tu taka niespodzianka! Boże, każdy rozdział jest lepszy od poprzedniego.
    Chociaż, jak tak czytam komentarza, to czuje się tu trochę nie na miejscu. Matura, powyżej liceum. Co ja tu - dziecko z drugiem gimnazjum - robię?
    A jednak, trafiłam tu przez przypadek, zostałam. Kocham tego bloga
    http://komorkowe-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się, ja jestem rok młodsza od Ciebie :) - Tuńczyk

      Usuń
  8. Oh god, nie mogłam sie wczoraj doczekaac ;D
    Lou jest taki kochanyy ;">
    Rozdzial trochę krótki no ale co z tego skoro jest mega zaaaaaaje <3
    Czekam na neksta *.*

    @luvmyylouehh

    OdpowiedzUsuń
  9. Po tym co napisała Fizzy na Instagramie mam trochę popsuty humor :( Nie cierpie takich sytuacji kiedy zaczynam myslec o tym wszystkim więcej...). Nie spiesz się z pisaniem, jeżeli nie masz czasu. Lepiej poczekac na coś dłużej i wiedziec, że włożyłaś w to całe serce :3 Pozdrawiam :* - Tuńczyk

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział. Współczuję Lou ;-; . Na miejscu Harry'ego, dałabym mu już spokój. Jest wykończony psychicznie. I kocham Liama, za to co robi dla Louisa. Jest gotów rzucić dla niego Danielle <3
    Czekam na następny i pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG z rozdziału na rozdział kocham Cię coraz bardziej! <3 Jesteś niesamowita *,* Mam nadzieje że Lou w końcu wybaczy Harry'emu :( ughh z niecierpliwością czekam na następny!
    +Przepraszam że taki krótki i bez sensowny komentarz ale nie dam rady wycisnąć z Siebie nic normalnego :D
    ILY <3

    /@Emily_Thoompson

    OdpowiedzUsuń
  12. wow! kolejny świetny rozdział! chociaż jedno opowiadanie nie przypominające #typowyfanfiction :) ! czekam na następny, powodzenia na maturze i przygotowaniach do niej! much love <3

    @imnothappyoops

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudny rozdział! Coś czuje że Lou nie wybaczy Harremu no ale o tylko moje przeczucia. Czekam na następny rozdział! Powodzenia ci życzę w nauce do matury!
    Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana ważne, że rozdzial sie pojawił i to do tego jaki!!! :)) Rozumiem, że jest szkoła i wgl. Nie martw sie :) Na twoje opowiadanie warto czekać nawet miesiącami <33
    Ten rozdział... WOW po prostu wielkie WOW. Ta fabuła tak strasznie mi sie podoba, że nawet nie potrafie opisać jak! Jestem strasznie ciekawa jak to wszystko potoczy sie dalej, czy Lou wybaczy Hazzie. Co zrobi Harry, żeby Lou mu wybaczył, jak sie do niego zbliży. Twoje opowiadania są STRASZNIE wciągające <33 Dialogi i opisy to po prostu mistrzostwo. Jak dla mnie powinnaś napisać książkę :)
    Kocham Cię i czekam z niecierpliwością na nowy rozdział <33 xxxx
    @_1D_Polska_

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej! Chciałam cię powiadomić, że zmieniłam konto na TT bo wcześniejsze mi zablokowali. Więc prosiłabym Cię abyś wysyłała informacje o nowym rozdziale na @fanservis2

    OdpowiedzUsuń
  16. Hey, hey... :) Znalazłam twojego bloga właściwie przez przypadek, a skoro już na niego trafiłam pomyślałam, że przeczytam... I będąc całkowicie szczera powiem, że spodobała mi się twoja twórczość. :) Ciekawy pomysł na opowiadania i całkiem fajne wykonanie. Podoba mi się! :)
    Świetny rozdział - to fakt i nie mogę oprzeć się pokusie ciekawości co wydarzy się dalej. I choć zabrzmi to dość banalnie to naprawdę fantastycznie to wszystko opisujesz. Barwo! :)
    Pozwolisz, że dodam się do twoich czytelników i z niecierpliwością będę wyczekiwała kolejnego twojego wpisu. :)
    Pozdrawiam i do następnego!
    + Jeśli masz ochotę poczytać troch o Larrym - zapraszam do siebie. :)
    http://harry-louis-larrystylinson.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej. /starsza młodzież/ Powiem Ci że coraz bardziej zaczyna podobać mi się to opowiadanie, coraz ciekawsze ciągle myślę co będzie dalej, jak to będzie gdy się spotkają , jak Lou to będzie znosić, i wogóle jak to będzie. Siedzi to w mojej głowie i bardzo żałuje ze nie dodajesz częściej!!!! ale spokojnie ja to wszystko rozumiem i wybaczam klasa maturalna to wielka rzecz, ucz się dziewczyno ja już nie muszę i dobrze mi z tym. Przeszłam to i wiem ile nerwów i pracy to kosztuje. Dodawaj i pisz w swoim własnym tempie, nie martw się my poczekamy bo warto. Rozdział krotki ale i takie muszą być treść rekompensuje wszystko , Lou taki kruchy i tak bardzo sama chciałabym mu pomóc , wejśc w to opowiadanie haha. Troszkę żal mi naszego blondaska jakoś mu wierzę że nic o tym nie wiedział i dalej chciałby być ich przyjaciółmi , może to zmienisz.... Liam taki przyjaciel az łezka mi sie kręci jak on odzywa sie do Lou i jak o niego dba, jak sie nim opiekuje. Prawdziwy skarb, A Harry no cóż ponoć każdy zasługuje na drugą szansę ponoc ......

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapraszam na mojego nowego bloga.
    Jeśli znajdziesz chwile czasu będzie mi miło jeśli dołączysz do obserwatorów.
    onedirection-polandstory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Na poczatek przepraszam, ze komentuje tak pozno, ale ostatnio nie mialam zbyt wiele czasu na czytanie :c co do rozdzialu jak zawsze swietny, nie masz sie co martwic :D dziekuje, ze nieswiadomie wybralas date moich urodzin :3 ciesze sie, ze Lou mimo wszystko dzieki Liasiowi bierze sie w garsc c: tylko szkoda mi troche, ze tak chamsko odrzucili Nialla, bo wyobrazilam go sobie takiego przybitego i mnie samej zrobilo sie smutno :c ale wierze, ze bedzie dobrze , no przeciez musi :3 przede wszystkim nie moge sie doczekac, az Harry wkroczy do akcji *.* wtedy bedzie sie dzialo :D
    Powodzenia na probnych maturach i ogl szczescia w zyciu prywatnym :3 zycze weny i czasu na pisanie nowych rozdzialow :* kocham Cie <3
    // @ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojej, popłakałam się, biedny Lou :c ... Cudowny rozdział.
    Trzymam za ciebie kciuki

    @Mysia_69

    OdpowiedzUsuń
  21. Dopiero wczoraj tu trafiłam, ale na pewno zostanę na dłużej. :) Póki co mam pytanie. Kto śpiewa piosenkę undercover, którą masz na blogu? Głos jest dla mnie bardzo znajomy, ale nie mogę sobie przypomnieć i męczy mnie to od wczoraj.
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  22. Matkoooo, kocham to! Szybko nowy rozdział! A tak na marginesie świetnie piszesz :D.

    OdpowiedzUsuń
  23. Hejka. !
    Przepraszam, że dopiero teraz komentuję, ale..... coż leń ze mnie. Przepraszam . xx
    Oki, rozdział świetny, i czekam na następny. Nie że coś ale ja serio czekam na Larry'ego. Widze że powolutku, powolutku... A POTEM BĘDZIE TAKIE BUM. cnie? :)
    Czekam na następny. Xx ♥

    @Horan_Shawty

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham twoje wcześniej opowiadanie jest to moje ulubione najlepsze opowiadanie o tematyce Larrego <3 ! To zapowiada się niesamowicie ! Już kocham cały sercem ! Cudownie piszesz i masz idealne pomysły na ciekawa akcje ! Wykorzystają Swój talent jak najlepiej bo masz naprawde duży potencjału jeśli chodzi o pisanie i na pewno jest tak samo z kuciem xD :-* Nawet nie wiesz jak jestem Ci wdzięczna za To że piszesz chociaż w Twoim życiu jest teraz taki ważny okres jeśli chodzi o naukę ♡♡♡ Muszę jednak przyznać że już sram od tego czekania a niedawno przecież wyszedł nowy rrozdział o_O Zalamka taka niecierpliwa x-(xD A no i jeszcze jedna rzecz dla mnie wazna nie lubię jak z Lou robi się taka ciape a Ty dokładnie zakumalas o co mi chodzi fakt boi się Harrego no ale kto by się nie bał po takich przeżyciach ? :-C Ale do innych już nie ma takich skrupułów i zachowuje się tak jak prawdziwy zadziorny Louis :-D<3<3<3 Pozdrowienia i trzymam kciuki za Ciebie Słoneczko ♥♥♥♥♥♥ Olcia

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedy następny? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj, tak jak obiecałam ;) Tylko że po południu, może wieczorem, bo wcześniej nie dam rady ;**

      Usuń