czwartek, 17 października 2013

008 - ROZDZIAŁ 8




„A Przemyślenia Postanowiłem 

Spisać na kartce


*18 października 2013*

~`LOUIS~`

Ciężki krople uderzały w szyby mojego okna. Nakryłem koc na głowę, aby je w jakimś stopniu zagłuszyć – niestety z marnym skutkiem. Westchnąłem głośno i zerknąłem na telefon. Dziewiąta? Niemożliwe.

Szybko robiąc w głowie plan na dzisiejszy dzień, stwierdziłem że im szybciej wstanę tym lepiej. Najpierw na dwie godziny na uczelnie, potem biblioteka i ostre kucie, bo kolokwium zbliża się nieubłagalnie. Jeśli już teraz wstałbym z łóżka, zdążyłbym przeczytać coś dotyczącego dzisiejszego wykładu, co zdecydowanie pomogło by mi w zrozumieniu go.

Zdeterminowany zwlokłem nogi z łóżka. Wyciągnąłem z szuflady świeżą bieliznę i przeciągając się po drodze kilka razy, dotarłem do łazienki.
Odkręciłem prysznic, aby przygotować ciepłą wodę. Szybko przemyłem zęby i twarz po czym wskoczyłem pod gorący strumień, delektując się świeżym aromatem mydła.

Coś mi jednak nie pasowało.

Gdzie był list?

Czyżby Harry dał sobie spokój?

Zakręciłem wodę i szybko owinąłem się w ręcznik, unikając ochłodzenia ciała przez nieprzyjemne zimne powietrze w łazience. Dość sprawnie się ubrałem i niemalże wybiegłem z łazienki, by sprawdzić czy aby na pewno jakiś świstek papieru nie leży na wycieraczce.

Nic.

Z uśmiechem na ustach, takim szczerym, przy którym wokół moich oczu robiło się tysiące zmarszczek pobiegłem do kuchni.

Zrobiłem szybko dwa kubki kawy. Niestety jedyna potrawą jaką mogłem wymyślić na śniadanie były kanapki z żółtym serem, w dodatku z wczorajszego sera, ale polałem je ketchupem i stwierdziłem że wyglądają w miarę apetycznie.

- Liam, skarbie, budzimy się, bo za pół godziny wychodzimy – szepnąłem, podchodząc do łóżka. 

Wymruczał tylko coś niezrozumiałego i okrył się mocniej kołdrą. – Liam! – powiedziałem nieco głośniej. – LIAM! – wrzasnąłem. Wciąż zero reakcji.

Zdecydowałem się więc na ostatnią z możliwych opcji.

Ustawiłem tace na podłodze i szybko wskoczyłem na łóżko, złapałem poduszkę i zacząłem go nią okładać, przy okazji drąc się w niebogłosy :

- LIAM, LENIU, WSTAWAJ! MUSIMY IŚĆ NA UCZELNIE! JAK NIE WSTANIESZ TO NAS OBLEJĄ! LIAM, CHCESZ ZOSTAĆ LEKARZEM CZY NI-

- ZAMKNIJ SIĘ IDIOTO! – odkrzyknął, siadając na łóżku. Naburmuszył się jak małe dziecko, krzyżując przy okazji ręce na nagim torsie.

- Poskutkowało! – wyszczerzyłem zęby. – No już, Liaś kochany, patrz co dla ciebie mam! – zeskoczyłem z łóżka i złapałem tacę ze śniadaniem. – TADAAAM!

- No dobra, powiedzmy że wybaczam – wymruczał, po czym szybko złapał kanapkę i kawę. – Czałgiem fobra ta khanapfa.

- No a jakże by inaczej – znowu uśmiechnąłem się szeroko.

*DRRRRYŃ*

- Tak tak, jedz sobie spokojnie, ja otworzę – westchnąłem i wstałem z łóżka. W przedpokoju poprawiłem jeszcze włosy i szybko otworzyłem drzwi.

- Dzień dobry? – zapytałem niskiego mężczyznę, piszącego coś w notatniku. W ręku trzymał ogromny bukiet kwiatów.

- Dobry, dobry. Pan Tomlinson? – zapytał sennym głosem.

- Tak, owszem. O co chodzi? – zapytałem nieco zdezorientowany.

- Mam dla pana przesyłkę. Kwiaty i dołączony do nich list. Proszę pokwitować – podsunął mi pod nos białą kartkę. Złożyłem podpis, zabrałem to co trzeba i zatrzasnąłem drzwi.
Dokładnie wiedziałem, od kogo są te kwiaty i list. I na samą myśl o tym, zacząłem panikować. Jednak na tej kartce papieru znalazło się dzisiaj coś, co bardzo mnie zaintrygowało.

Zdanie : Przeszedłem  przez  to  samo  zmusiło mnie do otworzenia koperty.

- Louis, nie powinieneś otwierać drzwi, wszystko w porządku? – Liam zawołał z pokoju.

- Tak tak, to tylko kurier. Idę wziąć prysznic! – odkrzyknąłem, rzuciłem kwiaty na szafkę i zamknąłem się w łazience. Odkręciłem kurek z wodą, wyjąłem z paczki czystą żyletkę – aby w razie czego mieć jak zareagować, po czym usiadłem na podłodze i wziąłem się za czytanie.


Przeszedłem  przez  to  samo  

Mam nadzieję, że te cztery słowa zachęciły Cię do przeczytania całego listu. Na niczym bardziej mi nie zależy. Proszę, po prostu dobrnij do końca. Wiem, że jest to dla ciebie strasznie trudne, jednak obiecuję, że w żadnym wypadku nie chcę Cię skrzywdzić. I niech te kwiaty będą właśnie takim symbolem tej obietnicy. Zaufaj mi chociaż na tyle, aby przeczytać ten list do końca.

Na początku chcę Cię jeszcze raz przeprosić. I naprawdę mogę Cie przepraszać milion razy, jeśli po tym milionowym mógłbyś mi przebaczyć.

Z tego co opowiadał mi Niall ( za to też przepraszam, On nie miał pojęcia co się stało ), wciąż ciężko jest Ci się pozbierać po tym, co Ci zrobiłem. I dlatego przepraszam po raz kolejny. Wtedy nie pomyślałem o tym, że mogę aż tak bardzo zniszczyć komuś życie. Jako że wiem, jak tamta sytuacja na Ciebie wpływa, ostrzegam Cię że w kolejnym akapicie wyjawię motywy tamtego przestępstwa. Jeśli nie jesteś w stanie tego czytać – rozumiem, po prostu omiń tę część.

Jeżeli jednak możesz przeczytać, to chciałbym Cię przeprosić po raz kolejny. Wtedy, w liceum, byłem typowym Bad-Boyem. Chciałem zabłysnąć w szkole, być jej królem i panem. Sława to jedyne o czym myślałem, raniłem mnóstwo dziewczyn i obrażałem nauczycieli. Nic oprócz popularności się dla mnie nie liczyło.
Byłem po prostu cholernym, egoistycznym dupkiem. Dlaczego?
Hmm. Złożyło się na to mnóstwo czynników. Moi rodzice nigdy nie poświęcali mi tyle uwagi, ile potrzebuje nastolatek. Wychowywałem się na ulicy, chcąc naśladować starszych kolegów – często przestępców. Mieszkałem w dość ubogiej dzielnicy Londynu i myślałem, że takie zachowanie jest jedynym sposobem na wyrwanie się z tego gówna. Że tylko zachowując się  w taki sposób mogę zostać zauważonym. Chciałem po prostu się wyprowadzić i zamieszkać z jednym z nich, chciałem być niezależny.
I tak się stało. Jeden z moich kumpli dostał robotę w warsztacie samochodowym w centrum Londynu. Załatwił mi, że mogłem tam dorabiać w weekendy i przyjął mnie do swojego mieszkania.
Do mieszkania, w którym codziennie odbywały się imprezy, w którym dochodziło do mnóstwa obrzydliwych, ohydnych rzeczy. I dla mnie to wszystko stało się codziennością.
Gdy przyszedłem do tej szkoły, od razu ludzie zaczęli zwracać na mnie uwagę. Przede wszystkim za to, jak brutalnie wszystkich traktowałem, jak szybko wyrobiłem sobie „markę”. Podobało mi się to. Codziennie w moim łóżku leżała inna dziewczyna, koledzy uwielbiali mnie za to jak bezuczuciowy byłem. Czyli to co chciałem osiągnąć, udało mi się nadspodziewanie szybko.
Była we mnie tylko jedna rzecz, która do tego wszystkiego nie pasowała.
Wychowywali mnie ludzie którzy słuchali hip-hopu, sami rapowali.
A w tym wszystkim nie było miejsca dla osób o innej orientacji niż hetero.
Dlatego byłem do Ciebie aż tak bardzo uprzedzony. Dlatego wyśmiewałem i upokarzałem Cię przez cały czas.
I za to bardzo Cię przepraszam.
Ale był jeszcze jeden powód, dla którego aż tak bardzo Cię nienawidziłem.
Bo ja też lubiłem facetów.
Tylko że nie umiałem się do tego przyznać.
Bo – „W Londynie nie ma miejsca dla pedałów” – tak śpiewali moi „koledzy”.
Wtedy, w szkole. Znowu Cię zaczepiłem, a Ty odpowiedziałeś tak, jakbyś wiedział że jestem inny. Na samą myśl o tym, że ktokolwiek ze szkoły mógłby to usłyszeć i pomyśleć że możesz mieć rację, chciałem Cię po prostu zabić.
A jako że wychowywałem się bez żadnych zasad moralnych, nie było to wcale niemożliwe.
Jednak wtedy byliśmy w szkole, więc stwierdziłem że zemszczę się dopiero po jakimś czasie.
W tamtą noc pierwszy raz byłem w tym klubie, w którym śpiewałeś. Jak cię zobaczyłem, od razu przypomniały mi się Twoje słowa. I pijąc, przez cały wieczór myślałem jak mógłbym Ci się „odwdzięczyć’ za tamte słowa.
Później poszedłem do parku, bo było ze mną źle. Świeże powietrze dobrze mi zrobiło i zacząłem znowu myśleć o Tobie.
Gdy Cię zobaczyłem, wszystkie moje plany zeszły na bok. Wtedy zauważyłem, że jesteś po prostu apetycznym, przystojnym mężczyzną. I wiedziałem, że jesteś gejem.
Dlatego pierwsza myśl jaka przyszła mi do obolałej głowy, to… seks. I nie przejmowałem się, że ktoś to zobaczy, czy ktoś dowie się że ja też lubię facetów. Jedyną myślą było : „ Dla mnie – przyjemność, dla niego – zasłużona kara”

Przepraszam, tak cholernie Cię przepraszam. Wiem, że dla Ciebie moje gadanie może być bezsensowne. Wiem że masz o mnie najgorsze z możliwych zdań i wcale nie jestem tym zaskoczony. Chciałbym jednak przekonać Cię do czegoś. Przekonać Cię do tego, że ludzie się zmieniają. I że ja właśnie się zmieniłem. Nie chcę być snobem, ale naprawdę stałem się dobrym człowiekiem. Uwierz mi. Nie mam zamiaru Cię skrzywdzić.
Wybacz.

Na tę chwilę studiuję psychologię na tym samym uniwersytecie co Ty. Nasze wydziały mieszczą się jednak w innych budynkach, poza tym – dopiero zacząłem, to mój pierwszy rok. Dlatego nie widujesz mnie w czasie przerw. I obiecuję, że jeśli tylko mi wybaczysz, lub jeśli po przeczytaniu tego listu do końca nie będziesz chciał mnie widzieć – stanę się niewidzialny, nie będziesz musiał się mną przejmować.
Obiecuję.

Ten część jest najważniejsza. Dlatego proszę przeczytaj ją dokładnie i daj mi szansę. Proszę.

Gdy po zbrodni której dopuściłem się na Tobie skazywali mnie do więzienia,  nie traktowałem tego jako kary. Myślałem sobie – o, kolejna przygoda, dopiero się naopowiadam znajomym!

Tak, wiem że to strasznie głupie i niedojrzałe. Ale wychowywałem się w takim domu, w którym więzienie nie było niczym specjalnym.

I z takim też nastawieniem – po prostu ciekawości – wziąłem więzienny strój i jak gdyby nigdy nic, z tym samym ohydnym uśmiechem na ustach dałem się zamknąć w celi.

Pierwsze dni nie były takie straszne.

W pewnym momencie przyszło mi nawet do głowy, że zbuduje tu takie samo stado jak w szkole, że znowu to ja będę wodzem.

Do czasu, kiedy dowiedzieli się za co jestem skazany.

Śmialiśmy się właśnie z jakiegoś kolejnego, opowiedzianego przeze mnie żartu, gdy jeden z pięćdziesięcioletnich mężczyzn, z nagą kobietą wytatuowaną na ramieniu zapytał mnie :

- A za co ty jesteś skazany w ogóle, skoro taki bystry?

I ja jak gdyby nigdy nic, powiedziałem – „Za gwałt na kolesiu”.

I wtedy zaczął się mój koszmar.

Od tej chwili, stałem się wrogiem numer jeden w więzieniu. Wszyscy bali się, że będę chciał zgwałcić też ich, dlatego postanowili zdecydowanie mnie ‘ukrócić’.

Byłem bity i upokarzany codziennie.

I zgwałcony, kilkadziesiąt razy.

Przeszedłem przez to samo.

Przez cały pobyt w więzieniu, nie mogłem się po tym pozbierać. Miałem myśli samobójcze, kilka razy próbowałem się zabić ale się nie udało.

Jednak w pewnym momencie, zacząłem myśleć inaczej.

Zacząłem dostrzegać, że to jest kara za to, co zrobiłem wcześniej.

 Zacząłem przyjmować cierpienie jako coś, co musiało mnie spotkać po tym, jaka krzywdę wyrządziłem setkom ludzi.

Ciężko mi tak mówić, ale mimo wszystko jestem przekonany, że to dzięki temu co działo się w więzieniu – zmieniłem się. Poczułem co to znaczy być prześladowanym. Na własnej skórze przekonałem się, jak bolesny i psychicznie i fizycznie jest gwałt.

Nie oczekuję od Ciebie żadnego współczucia, bo wiem że w stosunku do mnie nie umiesz żywić jakichkolwiek uczuć. Oczekuję tylko tego, abyś uwierzył że się zmieniłem.

Po czymś takim, musiałbym być psychopatą aby chcieć zranić kogoś jeszcze raz. Naprawdę, te wydarzenia miały na mnie tak ogromny wpływ, że stałem się kompletnie innym człowiekiem!

Uwierz w to proszę.

Przepraszam.

Chciałbym, abyś wiedział, że to czego doznałem w więzieniu uświadomiło mi jak wielką krzywdę Ci wyrządziłem. Przez ostatnie pięć lat, nie myślę o niczym innym, jak o tym abyś mi wybaczył.

Przepraszam jeszcze raz.

I chociaż wiem, że nigdy mi tego nie zapomnisz oraz że zawsze będziesz czuł do mnie odrazę, to chcę usłyszeć z Twoich ust jakieś słowa, którymi dasz mi do zrozumienia, że przyjmujesz moje przeprosiny, że wiesz że są szczere. „Doceniam to że się zmieniłeś, ale nie chcę  mieć z tobą nic wspólnego, bo nigdy nie zapomnę tego co zrobiłeś. Powodzenia w przyszłym życiu” – W zupełności wystarczy.

Proszę o przebaczenie.

Przepraszam.

Harry .

Dzisiaj żyletka nie będzie mi potrzebna. Wyrzuciłem ją do kosza, zakręciłem wodę i chowając list do kieszeni otworzyłem drzwi.

- Od kogo te kwiaty? – zapytał od razu stojący tuż za drzwiami Liam. Trzymał je w ręku.

- Domyśl się – odparłem uśmiechając się krzywo.

- I jak się z tym czujesz? – zapytał niepewnie.

- Nie najgorzej. Myślę, że powinieneś to przeczytać – wyciągnąłem list z tylniej kieszeni i wepchnąłem mu go w rękę, a sam pokierowałem się do sypialni.

Musiałem to wszystko przemyśleć. A przemyślenia, postanowiłem spisać na kartce.

Zanim jednak to zrobiłem, odszukałem w kontaktach telefonu pewien numer. Numer z którego wysłano tylko jedną wiadomość.

Kliknąłem na „odpisz” i szybko wystukałem na klawiaturze :

„Przeczytałem całość.”

_____________________________________________________________________________________________________________________

Jak zwykle punktualnie ósemeczka.
No i jak Wam się podoba? Domyślacie się co się stanie, czy wciaż zagadkowa ta historia? :D
Kochani, chciałabym z całego serca podziekować za odzew w sprawie plakatu. Dostałam przepiękne trzy prace od @_1D_Polska_ i jedną od @koteczek1D. Wybrałam jeden plakat, który możecie oglądać w zakładce opowiadania, a resztę dodałam do nowo stworzonej zakładki - 'Prace czytelników'. Jeśli więc chcielibyście coś zrobić, nudzicie się czy coś w tym rodzaju i chciałybyście dodać do tej zakładki coś swojego - czy to obraz, czy to filmik, czy rysunek - zachęcam bardzo :) Oczywiście proszę tylko, aby było to coś związanego z moimi pracami, nie odbiegające od tematu opowiadań :)
No i tak. Dziękuję moje Skarby za ponad 60 000 wyświetleń. Matko, nigdy bym nie pomyślała.
No i bądźcie dumne, że pomimo tego co mam w szkole, że nie wiem za co się zabrać, znalazłam czas na dokończenie tego rozdziału i napisałam z 1/3 następnego :D
Cóż tu jeszcze.
Zapraszam do mnie na twittera, na bloga o moim życiu trochę.
No i to by było na tyle chyba.
 Do następnego czwartku.
Wasza @lifetastegreat
czyli Natalia :))

32 komentarze :

  1. Świetny rozdział! <3 Z niecierpliwością czekam na kolejny :3 Szkoda że tak rzadko dodajesz ale rozumiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poryczałam się. To było takie piękne ♥
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  3. O MY GOSH *3*
    Chyba się zakochałam w tym rozdziale *3*
    Żal mi Harry'ego ;-;
    I um.... nie jestem dobra w pisaniu dłuższych komentarzy więc kończę na ty i mówię, KOCHAM CB I TWOJE OPOWIADANIE!

    @koteczek1D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, przysięgam, że płakałam jak czytałam ten list od Harry'ego :'(
    O mój boże, przepiękny rozdział. Mam nadzieję, że Lou postara się przebaczyć Hazzie, krzywdę, jaką mu wyrządził.
    Niecierpliwie czekam na następny i nie masz za co dziękować z tym plakatem xxxx
    @_1D_Polska_

    OdpowiedzUsuń
  5. Popłakałam się ;__; teraz już trochę bardziej zrozumiałam sytuację Harry'ego i troszeczkę mi go szkoda. I na serio? Został kilkadziesiąt razy zgwałcony? boże ;o
    Muszę ci powiedzieć, że ten rozdział jest chyba moim ulubionym gdyż naprawdę dużo się z niego dowiedziałam i miałam szanse na zrozumienie Hazzy. I wgl to jak wszystko opisałaś. To przepiękne było *.* Według mnie opowiadanie nadal jest tajemnicze jeszcze trochę, bo nie wiem co się dalej będzie działo. Myślę, że Lou teraz po tym co przeczytał wybaczy Harry'emu. No a przynajmniej tak mi się wydaję ;) I jestem ciekawa tych przemyśleń Louis'a. No właśnie: co on sobie wgl o tym wszystkim pomyślał? Skoro nawet napisał Harry'emu wiadomość to chyba nie jest źle :D Z niecierpliwością czekam na następny. Strasznie kocham to opowiadanie ;33

    Gabi

    OdpowiedzUsuń
  6. OMFG to było takie *amhbfjadxssdk piękne :")
    Ale ty masz talent :)
    Dobrze, że Lou przeczytał całość listu..... I boże ja się tego nie spodziewałam!!!!
    Biedny Hazz- teraz to mi go aż szkoda :c Jestem rozbita psychicznie...
    (No wiesz Larry drama i ty mi jeszcze dowaliłaś takie coś! xd)
    I cieszy mnie fakt, że nie sięgnął po żyletke..
    Tak historia dalej jest zagadką.. Totalnie nie wiem, czego się po tobie spodziewać :) I to właśnie kocham <3
    Pisz szybko a ja czekam na następny :)
    http://larrystylinson-stories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny rozdział, wzruszyłam się i to bardzo, czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG! Nie ma słów żeby opiać jakie myśli mam po tym rozdziale, o tym jak mnie zaskoczyłaś! Znaczy coś mi 'świtało' po poprzednim rozdziale, ale nie spodziewałam się takiego rozwoju wydarzeń! Tym bardziej nie moge się doczekać następnego rozdziału! Straznie ciekawi mnie również, jakie przemyślenia wyjdą z umysłu Louisa, jak Harry zareaguje(jeżeli to opiszesz) na SMS-a Lou i mam nadzieje wubaczenie!
    Marzena ze Śląsku

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zawsze świetnie *,* Boże masz ogromny talent kocham Cię x W połowie się poryczałam oczywiście haha :D
    Naprawdę nie wiem co napisać więc napiszę tylko że jesteś zajebista i czekam na następny! x

    /@Emily_Thoompson

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak bardzo zajebisty :)))
    Czekam na kolejny x

    @awmywhatever

    OdpowiedzUsuń
  11. po tytule opowiadania już było wiadomo co się stanie :D także bardzo przewidywalne jest, ale i tak miło się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże boże boże, ten rozdział jest cudowny ! Czekam na kolejny :D
    @gabriella24861

    OdpowiedzUsuń
  13. kolejny piękny i cudowny rozdział :') ! wow, jejku jaki ty musisz mieć wielki talent żeby pisać takie świetne rozdziały czy ogólnie opowaidania! nie mam słow, po prostu jedno wielkie wow! to jest piękne.. <3
    much love <3

    @imnothappyoops

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialne. Piękne. Płaczę. Najlepsze. Czekam na następne;*

    /@heheszka

    OdpowiedzUsuń
  15. ohhhh.... Louis wybacz mu :( cudowny jak zwykle. Przepraszam, że tak krótko, ale dzisiaj nie mam za bardzo czasu. Przepraszam.

    @ania95_official
    lovehatefriendshipfame.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja mama zawsze mówi do mnie rano 'budzimy się' - źle mi się to kojarzy :/ Rozdział świetny jak zawsze :* W weekend postaram się złapac Cię na tt :) Dziekuję za to co robisz :) - Tuńczyk

    OdpowiedzUsuń
  17. O boze <3 dopiero dzis czytam bo wczoraj nie mialam jak, no i oczywiscie jest meega, nie wiem skąd tyle talentu ale zazdroszczę *0*
    Z niecierpliwoscia czekam na neksta <3

    ~ @luvmyylouehh

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudny *-* Ogólnie kocham twój blog ,po prostu jest wspaniały ,a te opowiadanie niesamowite ,inny niż wszystkie i dlatego je lubię ,z chęcią powracam do czytania. I nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <3 Jest możliwość dodania wcześniej ? <3

    http://larrystylinsonloven.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć /starsza młodzież/ Co to dużo mówić ślicznie napisany rozdział , wiekszość to list ale to właśnie ten list napisany przez Harrego tak strasznie mi sie spodobał. Słowa takie szczere, wzruszyłam sie troszkę ale tylko troszkę bo Harry w zasadzie doznała tego co Lou tylko troche wiecej ale to wcale moim zdanie nie oznacza że więcej cierpi, tutaj psychika sie liczy a Lou cierpi strasznie! Nic nie napisałaś czy Harry potrafi z tym żyć co mu zrobili w więzieniu czy tak samo jak Lou cierpi czy lepiej sobie z tym radzi - bardzo bym chciała wiedzieć / tak tylko pisze bo to mnie to też interesuje wtedy staram sie rozumieć wczuwac się w bohaterów. Naprawde jesteś niezła w pisaniu , niezle ci to wychodz naprawdę. Określę to tak : czyta sie to jak dobrą książkę czekając z niecierpilwością na nastepny tom - w twoim przypadku na następny rozdział. Koniec był rewelacyjny mam na myśli ze Lou nie zrobił sobie krzywdy bo czytając bałam sie że zaraz zacznie się ciąć nie wytrzyma, miłe, bardzo miłe zaskoczenie. Dziekuję,

    OdpowiedzUsuń
  20. Pieknyyy ja tez pisze opowiadanie o larrym tylko niewiem czy mi wychodzi natalka wiem ze masz wiele nauki ale prosze moglabys mnie kcenic wrocmy do opowiadania ma.one w sobie takie cos ze wpadam juz w monotomie odinnie zerkam na twojego bloga patrzac czy dodalas cos kocham ten stan jak czytam opowiadanie i lzy same leca mi po policzku i mam scisniete gardlo to opowiadanie bardzo przypomina mi aj niewazne ale pamietaj masz fana a nie fanki xdddd pisz dalej wiem ze masz duzo nauki ale mozesz dodawac krotkie czesci rozdzialu ale czesciej pozdrawiam pamietaj jak.znajdziesZ CHWILKE OCEN MOJE OPOWIADANIE

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow , takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Ten list był taki uroczy !!! Normalnie nie mogę :) Widać , że Harry się bardzo stara i to moim zdanie Lou powinien zobaczyć i mu przebaczyć.
    Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba znasz moje zdanie a mi sie koncza rozne wyrazenia milosci do Ciebie wiec przemilcze xx
    Nie spodziewalam sie tego od Harry'ego. :o

    OdpowiedzUsuń
  23. Ishdidhdifhdobsdo wreszcie sie doczekalam listu od Hazzy w calosci, dziekuje <3 rozdzial cudowny jak kazdy inny :3 powiem Ci szczerze, ze nadal nie wiem czego moglabym spodziewac sie w nastepnym rozdziale, bo jestem nieprzewidywalna ;D mam tylko nadzieje, ze Lou postapi slusznie i powaznie porozmawia z Harrym, bo jak nie to ... Xd no takze ten, czekam na nastepny rozdzial, chce juz czwarteek ;3
    Kocham Cie <3
    // @ShipperMonte
    Ps. Przepraszam, ze komentuje dopiero teraz i nie skomentowalam poprzedniego, ale dopiero dzis wzielam sie za blogi, gdyz wczesniej lezalam w szpitalu i nie bylo zbytnio jak, a teraz przepisalam sie do innej szkoly i mam multum zaleglosci ;c

    OdpowiedzUsuń
  24. wow Louis przeczytał cały list!wtf!?:)

    OdpowiedzUsuń
  25. OMG to jest cudowne *-* Poprostu cudo ;*** Czekam z niecierpliwoscia na nastepny <3 <3 <3 <3 <3 <3 Kocham <3 <3 <3 / @only_we_are

    OdpowiedzUsuń
  26. Śliczny rozdział < jak zawsze> ;* ostatnio nie komentowałam ale to dlatego bo czytam na telefonie :c @EFlegiel jaram się na myśl o następnym rozdziale :3 hehe

    OdpowiedzUsuń
  27. świetnyy ! dawaj następny rozdział !!
    nie nauczyłam się przez opowiadanie na wos ale było warto ! xx
    Bożeeeee, aż mi sie płakać chcee ;c
    cieszę się że hazz zrozumiał co zrobił, ale żeby lou mu wybaczył dłuuuga drogaa !
    podejrzewałam, że harry jest gejem...
    nie mogę się doczekać nowego!

    + mogłabyś mnie informowac o nowych na tt? byłabym wdzięczna xx
    @kika1613

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny. Znowu się przy nim poryczałam
    www.komorkowe-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Witaj:) To mój pierwszy komentarz tutaj, więc odniosę się do wszystkich Twoich opowiadań.
    Masz talent do opisywania w bardzo ‘prawdziwy’ sposób ciężkich emocjonalnie momentów – jak gwałt na Louisie w „The sharp knife”, czy list Harry’ego z odcinka powyżej. Nie ma w tym tandety, banału ani też nadmiernego histeryzowania. Czytając, miałam wrażenie, że to naprawdę mogłoby tak wyglądać. A to nie jest łatwa sztuka, bo w fanficach nierzadko trafiają się sceny z mojego punktu widzenia zupełnie nieprawdopodobne psychologicznie i sytuacyjnie. Albo po prostu beznadziejnie opisane :P Tobie udaje się unikać takiej pułapki. Wielkie wrażenie wywarło na mnie „And what if…”! Jest świetne, bardzo prawdziwe. Jak czytałam, niemal fizycznie czułam ten ból Louisa, jego desperację i poczucie bycia niepotrzebnym. Bardzo emocjonujące opowiadanie.
    W „Let me fix” zastanawia mnie, jak ułoży się relacja Harry’ego i Lou. Myślę, że Louis, gdy już pozbędzie się strachu przed Harrym i upora ze wspomnieniami, zacznie odbudowywać swoje życie; zostawi przeszłość za sobą i zacznie ŻYĆ. Ale jakie miejsce w tym życiu zajmie Harry? Czy między nimi wytworzy się bliższa relacja? Czy jest to w ogóle możliwe? Uczucie pomiędzy nawróconym gwałcicielem a strasznie skrzywdzoną psychicznie ofiarą? Bardzo jestem ciekawa, jak to poprowadzisz.
    Życzę dużo weny :) I gdybyś miała ochotę, zajrzyj do mnie: http://rains-of-castamere.blogspot.com/
    Dopiero zaczynam swoją przygodę z Larrym, ale może wyjdzie z tego coś ciekawego.
    Pozdrawiam
    Miria

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeny *__* świetny rozdział! Już się nie mogę doczekać następnego ^^

    OdpowiedzUsuń