czwartek, 24 października 2013

009 - ROZDZIAŁ 9



NieMOŻLIWE

*18 października 2013*

~`LOUIS~`

Harry.

List od Ciebie zmusił mnie do dłuższego myślenia. Jako że z natury jestem leniwym człowiekiem, nie będę niczego przepisywał. Dlatego niech nie zdziwią Cię przekreślenia.

Wiesz… Kompletnie nie wiem od czego zacząć. Chyba powinienem od odpowiedzenia na Twojego smsa. Nie chciałem wdawać się w jakąś dłuższą smsową rozmowę, nie lubię tego robić, wolałem napisać to. Mam nadzieję, że Tobie ten układ pasuje.

No więc odpowiem w taki sposób, który pewnie nie będzie do końca tym, czego oczekiwałeś. - nie mogę Ci wybaczyć Twojego czynu. To co zrobiłeś odwróciło moje życie o sto osiemdziesiąt stopni. Wciąż nie mogę się po tym pozbierać, nie mogę żyć jak inni ludzie w moim wieku. Nie potrafię przeżyć normalnego pocałunku, nie wiem co znaczy prawdziwy związek. Ten gwałt doszczętnie zniszczył moją psychikę. Dlatego choćbym nie wiem jak chciał, na razie po prostu nie mogę Ci tego wybaczyć. Mimo tego wszystkiego, o czym napisałeś.

Po części jednak rozumiem Twój czyn. Wiem że miałeś trudne dzieciństwo i wychowywałeś się bez autorytetów. Rozumiem, że w Twoim otoczeniu Twoja orientacja była nie do przyjęcia i musiałeś ją ukrywać. Rozumiem, że wtedy w szkole poczułeś się w pewnym stopniu zagrożony. Rozumiem że chciałeś się zemścić. Ale dlaczego w tak drastyczny, ohydny sposób?

Jednak Te wszystkie okoliczności nie zmieniają faktu, iż nie musiałeś podążać w tę złą stronę. Gdybyś tylko chciał, mógłbyś wyjeżdżając do miasta zacząć swoje życie inaczej. Gdyby było wtedy w Tobie choć trochę altruizmu, nie zgwałciłbyś mnie bo wiedziałbyś, jak poważne mogą być tego konsekwencje. I mógłbyś mnie pobić, okej, ale gwałt to jednak zbyt dużo.

Pobicie wybaczyłbym bez problemu.

Chciałbym jednak, abyś wiedział, że naprawdę jest mi strasznie przykro z racji tego, co spotkało Cię w więzieniu. I mogę Ci szczerze przyznać, że nigdy nie pomyślałem o pewnym rodzaju zemsty. Nigdy nie błagałem, aby Ciebie spotkało coś podobnego, bo po tym co przeszedłem nie życzyłbym tego nikomu, nawet największemu wrogowi.

Nawet Tobie.

I tak jak Ty, do końca życia będziesz pamiętał twarze mężczyzn którzy tam Cię skrzywdzili, tak ja do końca życia będę pamiętał Twoją twarz.

I tak jak Ty nie będziesz już nigdy czuł się stuprocentowo bezpiecznie w związku z mężczyzną, tak i ja nie będę się czuł.

I tak jak Ty zapewne nie wybaczysz tym mężczyznom, tak i ja wątpię w to, abym wybaczył Tobie.
Harry, naprawdę doceniam to, że się zmieniłeś. Dzięki temu co mi wyjawiłeś i dzięki tym emocjom przekazanym na kartce papieru wiem, że nie powinienem już się Ciebie obawiać. Jednak wciąż będę bał się chodzić w nocy samemu po mieście, będę bał się spotkać z jakimkolwiek facetem. Nie będę bał się Ciebie, ale będę bał się ludzi, tak zagubionych jak Ty te sześć lat temu. I już pewnie nigdy, nie nauczę się żyć tak jak kiedyś.

Także – wybacz na razie nie potrafię Ci wybaczyć. To za dużo. Możliwe, że kiedyś będę na to gotowy, ale jeszcze nie teraz. Może potrzeba mi trochę czasu? Może jakiejś osoby? Może jakiegoś związku?

Jednak jestem w takim stanie, że nie wiem jak jutro zareaguję na faceta dotykającego mojego ramienia w zatłoczonym autobusie. Dlatego nie mam pojęcia, jak będę myślał o tym zdarzeniu w przyszłości. I wolałbym, abyś nie zabiegał o dalszy kontakt ze mną.

Nie myśl, że Twoje starania uszły na marne. Widzę ze naprawdę ta sytuacja ciąży Ci na sercu i doceniam jak wiele włożyłeś w to, aby się do mnie zbliżyć. Ale nie mogę. Jeszcze nie. Jeżeli nadal tak bardzo Ci na tym zależy, to nie trać nadziei. Może za kilka lat, gdy będę już szczęśliwym mężem i ojcem kilkorga dzieci, gdy stwierdzę, że ten gwałt nie ma już na mnie wpływu, znajdę Cię i napiszę do Ciebie list w którym w pełni Ci wybaczę.
Ale teraz, zważając na moją wciąż zniszczoną psychikę, chcę abyś zniknął. Nie jestem jeszcze gotowy, aby żyć obok Ciebie, jakby nigdy nic się nie stało.

Louis

Starannie złożyłem kartkę w prostokąt i włożyłem do koperty. Poczułem się o niebo lepiej. Wszystko co miałem na myśli wylałem na kartkę papieru. Odetchnąłem głęboko i jeszcze raz upewniwszy się, że rękopis jest w kopercie złapałem w rękę telefon. Ktoś musiał to Harry’emu przekazać.

Oczywiście nie mógł być to nikt inny jak Niall. Bogu dzięki nie skasowałem jego numeru po tym feralnym spotkaniu w drzwiach mojego mieszkania. Biedny Irlandczyk naprawdę nie miał pojęcia co się tak naprawdę stało i na sto procent nie miał złych intencji.

Tak jak Harry nie ma już złych intencji.

Harry przeprasza.

A ja powinienem mu wierzyć.

Tylko że w jaki sposób, to ma wpłynąć na moje życie?

Nie zaufam mu nigdy na tyle, żeby z nim normalnie porozmawiać. Zaufam na kontakt listowy, ale nie na spotkanie. To niemożliwe.

A czy zaufam innym, obcym ludziom?

- Louis? – usłyszałem niepewny, cichy głos w telefonie.

- Cześć Niall. Yyy… myślisz że moglibyśmy się spotkać? Chciałbym pogadać – zaproponowałem niepewnym głosem. Czas oczekiwania na odpowiedź dłużył się w nieskończoność. Słyszałem swoje głośno bijące serce i zastanawiałem się, czy aby on tego nie usłyszał.

- Tak, oczywiście, jeśli tylko nie zamierzasz znowu zmiażdżyć mojego nosa – do moich uszu dotarła wreszcie odpowiedź. Z jego głosu wyczułem tylko dezorientację. Nic więcej. Zdezorientowany i zaskoczony to jedyne poprawne określenia.

- Nie nie, oczywiście że nie – zaprzeczyłem szybko, czując rumieniące się policzki. Uderzyłem przecież niewinnego chłopaka.

- No to nie ma sprawy. Coffee Heaven na waszej ulicy? Jadę na uczelnię, więc mam blisko – odparł, a ja usłyszałem dźwięk otwieranych drzwi. Jechał metrem.

- O tak, bardzo mi to pasuje – odparłem uśmiechnięty. Myśl, że Niall na dziewięćdziesiąt dziewięć procent wybaczy mi tamto uderzenie, bardzo szybko dotarła do mojej głowy. – Za pięć minut będziesz?
- Nawet za dwie.

- No to świetnie, już wychodzę. Do zobaczenia.

- Narka – odrzekł i rozłączył się.

Szybko schowałem do kieszeni telefon i wpakowałem do torby wszystkie notatki i książki, znajdujące się na biurku.

- Liam! – wrzasnąłem, wychodząc z pokoju, po drodze wciągając jeszcze na siebie gruby sweter.

- Wychodzisz gdzieś? Nie chcesz pogadać o tym liście? –zapytał brunet, opierając się o ścianę i bacznie mi się przyglądając.

- Porozmawiamy na zajęciach.  Za dwie minuty jestem umówiony z Niallem. Przeczytałeś go chociaż w całości? – zapytałem, wciągając na nogi czarne vansy.

- Tak, oczywiście i myślę, że Harry naprawdę się zmie-

- Tak tak, ja też tak myślę. Widzimy się na zajęciach za – spojrzałem szybko na telefon – za czterdzieści minut. Na razie – cmoknąłem go w policzek i upewniając się że trzymam w kieszeni kopertę, wybiegłem z mieszkania.

Miałem głęboką nadzieję, że Liam nie uznał mojego zachowania za niegrzeczne czy coś. Przecież powiedziałem, że wychodzę, nie?

Kawiarnia znajdywała się dosłownie pięćdziesiąt metrów od naszego bloku. Gdy wyszedłem z klatki schodowej, ujrzałem właśnie Niall’a, otwierającego przeszklone drzwi. Przyspieszyłem kroku i po kilkunastu sekundach dzwonek zawieszony przy drzwiach oznajmił kelnerom, że mają nowego klienta.

Tak uwielbiany przeze mnie zapach kawy, dotarł do moich nozdrzy w ekspresowym tempie. Uśmiech od razu zagościł na mojej twarzy. Ten aromatyczny napój był jedną z niewielu rzeczy, które niezależnie od sytuacji – zawsze sprawiały mmi ogromną przyjemność.

- Cześć Niall! – uśmiechnąłem się, niezbyt zdecydowanym ruchem siadając naprzeciwko blondyna, bawiącego się telefonem.

Może powinienem najpierw pogadać? A nie tak się przysiadać od razu?

- Cześć stary – Irlandczyk miłym tonem swojego głosu rozwiał moje wątpliwości. Uśmiechnął się szeroko i dodał – Zamówiłem dwa razy Mochę. Może być?

- Tak, oczywiście, dzięki – odparłem. Czułem się nieco nieswojo. Zaledwie kilka dni temu zmiażdżyłem mu nos, w dodatku bez powodu, a on zachowuje się jakby nic się nie stało. Chyba wolałbym aby mnie opieprzył, czy coś…

- No więc czemu chciałeś się ze mną widzieć? – zapytał Niall kładąc ręce na stole i splatając ze sobą palce. Wcześniej grzecznie schował telefon do kieszeni.

- Po pierwsze to chciałbym cię przeprosić – zacząłem, czując jak moje poliki czerwienieją się ze wstydu. – Naprawdę moje myśli w tamtym dniu były bardzo zagmatwane, nie wiedziałem co robić. I nie chciałem słuchać twoich wyjaśnień tylko potraktowałem cie w tak okropny sposób… przepraszam, naprawdę przepraszam – odetchnąłem głęboko, czując jak lżej na sercu mi się zrobiło.

- Spokojnie, jest dobrze – Niall odparł uśmiechem. – Dzięki temu wytłumaczyłem sobie z Harry’m kilka rzeczy. Przeprosiny przyjęte – wyszczerzył zęby.

- Uff. To może w ramach rekompensaty zapłacę za te kawy, co?

- Czemu nie – odparł ponownie ukazując rządek białych zębów. – A mogę zapytać co spowodowało zmianę twojego nastawienia do mnie?

- Uhm… Harry napisał list… - odparłem  niepewnie.

- To po tym ostatnim?

- A czy ty wiesz co w nim było? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie. Byli ze sobą aż tak blisko?
- Mniej więcej. Wiem o czym miał napisać. I mówię ci Louis, z jego strony nic tobie nie grozi. Naprawdę wciąż przeżywa to co ci zrobił, tak bardzo chciałby abyś mu przebaczył, chciałby żebyście mogli normalnie porozmawiać…

- Obawiam się że na razie to niemożliwe – uciąłem, wykrzywiając usta w przepraszającym uśmiechu. – W każdym razie chciałbym aby on dowiedział się tego w miarę przyzwoity sposób, dlatego – wyjąłem kopertę z kieszeni kurtki – mógłbyś mu to przekazać?

- O matko, znowu mam być kurierem? – jęknął, wyciągając jednak dłoń i zabierając papier ode mnie. -Tak, pewnie, nie ma sprawy.

- Dziękuję, naprawdę dziękuję.

- Ale to już ostatni raz. Nie mam zamiaru być pośrednikiem w waszych relacjach, dlatego nie oczekuj ode mnie że następny list też mu przekażę. Znając życie, spodziewaj się ostatniego listu od Hazzy jutru. Na pewno będzie chciał odpisać, ale powiem mu tak jak i tobie, że to już ostatni raz. Przerzućcie się na facebooka czy smsy. Albo wysyłajcie te listy pocztą.

- Dobrze, obiecuję że to już ostatni raz – położyłem rękę na piersi.
- No ! I tak ma być – Niall ponownie wyszczerzył zęby.

Gdy kelner postawił na naszym stoliku dwa kubki kawy, zdecydowaliśmy wziąć je ze sobą i podążyć na uczelnię. Przez cały czas nasza rozmowa była zażarta i ciekawa, po tych kilku dniach „separacji” niemal nie wiedzieliśmy od czego zacząć. W dodatku na przystanku zauważyliśmy Liama, który dołączył do naszej konwersacji i tak jak ostatni raz przed tygodniem – nasza trójka śmiejąc się i przekrzykując, pewnie przekroczyła próg uczelni


*7 godzin później*

~`HARRY~`

Czytałem list z nadzieją.

Zostało tylko wielkie rozczarowanie.

Nie wybaczy mi. Co z tego, że docenia że się zmieniłem. Tylko tak pisze. W głębi duszy pewnie nadal twierdzi, że jestem pieprzonym gwałcicielem. Jakby się mnie nie bał, zgodziłby się na spotkanie.

Nie mogę tak tego zostawić. Tyle zabiegania, tyle nieprzespanych nocy. I to wszystko zostaje znowu zamazane przez tamtą noc.

Wszystko na marne.

Do końca życia pozostanę gwałcicielem.

Nie wybaczy mi tego. Nigdy.

- No i jak, Hazz? – Twarz Niall’a pojawiła się w uchylonych drzwiach. Szybko dłonią kąciki oczu i mokre policzki i pokręciłem głową.

- Nic z tego. Nadal się mnie boi – wyszeptałem.

- Och Harry – Niall wszedł do pokoju i usiadł na łóżku, tuż obok mnie. Objął mnie swoim ramieniem i pocałował moje włosy. – Może za jakiś czas…

- Nie Niall – szybko zaprzeczyłem. – W jego oczach do końca życia pozostanę cholernym gwałcicielem! Nigdy nie spojrzy na mnie jak na normalnego człowieka. Nigdy nie porozmawiamy, jak normalni ludzie. Niall, on nie zasługuje na takie życie jak teraz. Nie zasługuje na żyletki i życie w samotności. A dopóki nie zapomni tamtej sytuacji, tak jego życie będzie wyglądać. Studiuję przecież psychologię, znam się na ludziach!

- A nie masz już żadnego pomysłu? Żeby jakoś postarać się mu pomóc? – zapytał niepewnie.

- Mam jeszcze jeden, ale on w życiu się na to nie zgodzi. Jest zbyt drastyczny.

- A co zaszkodzi spróbować? Może teraz się nie zgodzi, ale za jakiś czas? Kto wie?

- Tak myślisz? – zapytałem, szukając w jego oczach choć trochę nadziei. I ona tam była.

- Tak myślę. W innym wypadku do końca życia będziesz sobie pluł w brodę, że się poddałeś.

- Dzięki Niall – uśmiechnąłem się lekko. – To może napiszę mu smsa, co? Żebyś już nie musiał biegać z tymi listami?

- Oo tak. Bardzo bym prosił – odparł szczerząc zęby. – To zostawiam Cię, załatw to jak najszybciej.

***
Od : Harry   Do : Louis

Louis, wiem że to trochę odważna prośba, ale – może pozwól mi abym to ja, nauczył Cię żyć na nowo?


Od : Louis   Do : Harry

To niemożliwe. Za bardzo przypominasz mi tamtą noc. Na kontakt inny niż pisemny, nie mogę sobie pozwolić. Nie mogę wpuścić Cię do mojego życia bo mimo tego co napisałeś, wciąż nie mogę Ci zaufać. Choćbym chciał.

______________________________________________________________________________________________
Nawet nie wiecie, jak mi ulżyło, że się wyrobiłam :D
Naprawdę, myślałam że nie dam rady, ale myślenie że nie mogę Was zawieźć dodało mi kopa.
No i jak Misie, podoba się ten rozdział, czy nie? Komentarze proszę :)
I wiecie co?
Znowu muszę podziękować.
Jestem ciekawa czy zdajecie sobie sprawę, z jakim bananem na twarzy czytam każdy kolejny komentarz, a taki na kilkanaście linijek to już w ogóle ;)
Dziękuję Wam wszystkim za to co robicie.
Następny rozdział ... no właśnie. Tu muszę Was troszkę zasmucić. W czwartek nie dam rady - prawie mnie nie będzie w domu. W piątek święto - i ze mną taka sama sytuacja jak dzień wcześniej.
Także moja propozycja jest taka - wstępnie podaję sobotę, żeby nikt nie był zawiedziony że się nie dodałam regularnie. Jeśli jednak uda mi się napisać go wcześniej, pojawi sie w środę :)
Do zobaczenia Misie ;*
@lifetastegreat
Natalia



30 komentarzy :

  1. O MÓJ BOZEE !
    Podejrzewałam, że mu nie wybaczy, zresztą kto się temu dziwi !
    Hazz jak psycholog, czemu mnie to dziwi ?! lool
    mniejsza
    płaczący hazz= płacząca ja !
    nienawidzeee po prostu jak któryś z nich płacze !!
    haha Niall powinien listonoszem zostać xddd sprawdza się hahaha ;pp
    CZEMU TAK PÓŹNO DODASZ NASTĘPNY !??!?!?!?!?! MATKOO UMREEE ! ;CCCCC
    ale czeeeekam ! ;DD

    GENIALNY KOCHANA, PER-FECT ! ;ddd
    @kika1613 xxxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział jest rewelacyjny! Szkoda, że następny dodasz później, ale będę czekać na niego z niecierpliwością.
    @equalswallows

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku to jest piękne ♥ za to kocham twoje opowiadania. Nie są takie jak inne - proste i przewidywalne. Nigdy nie wiem co się wydarzy, a kiedy zacznę się domyślać, ty dowalisz coś zaskakującego :) no nic, pisz spokojnie nowy rozdział. Czekam cierpliwie - Ania
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniały rozdział. *o*
    czekam na nexta, ej, i to szybko ;-;
    czytając list do Harry'ego miałam ciarki, szkoda że mu nie wybaczył..
    ok, szybciutko dawaj nexta.

    twoja adzia aka @Horan_Shawty

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny! Romumiem Cię Lou, ale jedno spotkanie chyba jakoś nie zaszkodzi. Cóż trzymam kciuki by się w końcu spotkali i by Harry nauczył go 'żyć' od nowa! Dziękuje Ci za to, że się wyrobiłaś i życze weny!
    Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały rozdział, wzruszyłam się, jak Harry zaczął tak o sobie mówić , czekam na nexta z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  7. Mogła byś pisać te imaginy np w wtorki i czwartki noo prooosze KOCHAM TEGO BLOGA prooosze XD

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow...Louis mu odpisał ;o
    Wiem, że Harry'emu zależy na przebaczeniu, ale jestem za Louisem.
    Harry nie powinnien zrobić czegoś takiego ;c
    Po za tym biedny Horan, musi robić za listonosza haha ;p
    Rozdział boski! <3
    Weny! xx
    @Little_Agnes1D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jenyy! Świetny rozdział *__* Szkoda, że ją następny będę musiała tyle czekać :( ale cóż... Masz wielki talent i to są jedne z najlepszych imaginów jakie czytałam <333

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział Kochana! Jeej, szkoda mi Louis'ego i Harry'ego o dziwo też... Mam nadzieję, że Lou jednak pozwoli mu, żeby nauczył go żyć. Omg, to było takie piękne :') Jedno z moich ulubionych opowiadań. Genialne. ♥
    @_1D_Polska_

    OdpowiedzUsuń
  11. Zajebisty. Nie moge sie doczekac nastepnego. Swietnie piszesz. :*

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja jak zwykle nie wiedziałam kiedy rozdział < tępa ja > no ale jestem jednak i jeszcze się nie ogarnełam po przeczytaniu tego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny rozdział ,nie mogę się doczekać następnego ,ale proszę niech Louis pozwoli mu chociaż z nim porozmawiać <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny, piękny. Zawsze jak czytam Twoje opowiadanie zapominam o całym świecie *.*

    OdpowiedzUsuń
  15. O rany !!/starsza młodzież/ cudo, jak ty potrafisz pisać klękajcie narody! Co rozdział ci to powtarzamy ale zasługujesz no to i już. Końcówka czyli ostatnia wypowiedz Harrego ,, pozwól mi abym to ja, nauczył Cię żyć na nowo,, dosłownie sie poryczałam w zasadzie nie wiem dlaczego ale strasznie mnie to rozczuliło i bardzo spodobało po prostu było piękne. Przeczuwałam że Lou mu nie wybaczy i wcale sie nie dziwię , widze jak to przezywa jak to wpłynęł na niego jego życie jak mówił obróciło sie o 180 stopni, chociaz mi się wydaje że o 360. Żal jednak bardzi Lou że nie potrafi sobie wyobrazić żadnego poważnego związku w którym on będzie, żadnego dotyku - czystego dotyku - innego faceta, zawsze będzie mu towarzyszyć coś co go kiedyś spotkało. A może jednak , może jednak jest jakaś malutka nadzieja, mała iskiereczka że Lou kiedyś będzie szczęsliwy, będze uwielbiała gdy ktoś go będzie dotykał, pieścił, wielbił, całował a wtedy ja będe ryczeć dzień i noc i będe czytac to tysiące razy ! I jeszcze strasznie sie cieszę że Lou i Niall sie pogodzili , że Lou mu wybaczył,że jest prawie tak jak dawniej, Lou sa potrzebni przyjaciele ale szczerzy. jednak z demonami to musi sobie sam poradzić sam w swojej głowie ale mała pomoc ze strony niebios /hahha / w postaci na przykład osoby o zielonych oczach i włosach takich lokowatych nie zaszkodzi!!!! Wogóle list który napisał Lou do Harrego jest sliczny, wzruszający i szczery bo po co oszukiać i dawać nadzieję jak nie czujesz sie na siłach. Co do nastepnego rozdziału - jeśli będzie trzeba poczekam dłużej , rozumiem każdy ma swoje obowiązki, swoja rodzinę i czasami tak to już jest że niestety czasu brak bo doba ma tylko 24 h. Jestem z Tobą! Boziu jak ja Cię uwielbiam, Ciebie i to co piszesz , talent to ty masz.

    OdpowiedzUsuń
  16. OMG to takie wow, nawet nie wiem jak to inaczej opisać po prostu 'asdfghjk'
    Ciekawe jak potoczą się dalej ich relacje :))
    Czekam na więcej ^^
    @awmywhatever

    OdpowiedzUsuń
  17. OMG poporostu rewelacyjny *.* Zajebjsty <3 <3 <3 <3 Ojeeerj i jeszcze Hazza z ta propozycja xoxo Poprostu dziewczyno to jest ekstra *-*Awww czytam czytam i czekam na next ;*** / @only_we_are

    OdpowiedzUsuń
  18. Kuźwa! Wiedziałam, że mu nie wybaczy. Lubisz komplikować? Grrr... Kocie! Ja sobie z tobą porozmawiam! Jest mi żal Harolda :'( mam nadzieję, że jak najszybciej wszystko będzie happy, będą kwiatuszki, serduszka itp. Love <3 aww... Do środy lub soboty ;)

    @ania95_official
    lovehatefriendshipfame.blogspot.com
    xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio wypiłam za dużo cappuccino i czułam sie strasznie. Jak czytałam o kawie to sobie to przypomniałam :P. Jestem coraz bardziej ciekawa jak pociągniesz tę historię :) Jest naprawdę interesująca. Zazdroszczę Ci talentu do pisania :) Trzymaj się i czerp inspiracje! - Tuńczyk

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak dostaje od Ciebie informaje na tt to nie czytam od razu. Wchodze tu dopiero wieczorem zeby nikt mnie nie zastał placzącą lub w rumiencach na policzkach. Czytam sobie do snu bolacymi oczetami a potem kontempluje az zasne. I to jest tak bardzo przyjemne! A teraz jestem coraz bardziej zdziwiona co tam si wyczynia. Ogolnie jestem za tym zeby oni nigdy sie nie 'pogodzili" w tym opowiadania. Kto powiedział ze zawsze musza byc szczęśliwe zakończenia? A zwłaszcza nie chciałabym tutaj widziec scen tak zwanych 'plus osiemnastek' bo to nie pasowaloby do klimatu opowiadania.
    To byly moje refleksje. Teraz bede czekac w rozpaczy na następny dział, czesc, i zatapiac się w smutku ;D
    Nevermind. Love や ~ @Vivilisia_

    OdpowiedzUsuń
  21. perfect <3
    /@heheszka

    OdpowiedzUsuń
  22. uuu cudownyy rozdział , Jestes niesamowita , nie moge doczekac sie nastepnego ...<3 Kocham to <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak się cieszyła na nowy rozdział że jak zapierdzielałam szczoteczka do zębów to dziurę se w podniebieniu zrb Hahahaha ją dzeniusz xD i widzę że Harry tak szybko nie odpusci o nie ni ale lepiej żeby nie naciskał na tak skrzywdzonego Lou no ale czego człowiek nie rb jak jest zakochany ?Harry dawaj ale powoli a ty Lou spokojnie staraj się zrozumieć a mówię Ci będziesz jeszcze szczęśliwy <3<3<3
    Bardzoooo dobry rozdział ^^ czekam na nastepnego i luz dodawaj we własnym tempie ja będę czekać na 100 sorrka za błedziochy na tel pisalam :D ♥~ Ola

    OdpowiedzUsuń
  24. To jest swietne. Calkowicie inaczej wyobrazam sobie to opowiadanie.. jest genialne. Teraz jest pelno opowiadan o larrym , ale kazde jest praktycznie takie same, twoje jest wyjatkowe. Powodzenia xx

    OdpowiedzUsuń
  25. NIE! NIE! NIE! Harry musi sie jakos do niego zblizyc!
    jestes swietna w tym co robisz! twoje opowiadanie jest inne,wyjatkowe, niesamowite, PER-FECT!

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo podoba mi się to opowiadanie. Zaczęłam je czytać wieczorem i strasznie mnie wciągnęło. Czekam na następny rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo podobał mi się ten rozdział, świetnie opisałaś reakcję Harry'ego na odpowiedź Louisa. Spodziewał się, że po szczerym wyznaniu, jakie uczynił, coś drgnie w jego relacjach z Lou, a tymczasem Louis przeczytał, przyjął do wiadomości, może trochę współczuł mu przeżyć więziennych, ale de facto nic się nie zmieniło. Pamiętam, że Harry w swoim liście napisał coś podobnego: "Wystarczy mi odpowiedź w stylu: doceniam, że się zmieniłeś, wybaczam ci, ale nie chcę cię nigdy więcej widzieć, powodzenia w przyszłym życiu". Ale wydaje mi się, że podświadomie liczył na więcej: może spotkanie, rozmowę... Tymczasem nie dostał nawet tego minimum, jakiego pragnął. Zatem nie dziwię się jego rozczarowaniu i narastającej frustracji. Myślę, że będzie potrzeba jakiegoś dramatycznego momentu, w którym Harry pomoże Louisowi (albo obroni go), żeby nasz Tomo wreszcie przełamał pierwszy strach.
    Ha!, i rozbraja mnie Niall w tym opowiadaniu ;D Biedny, tak się stara pomóc obu stronom, a ciągle wpada z deszczu pod rynnę: a to dostanie po ryju, a to traktują go jak gołębia pocztowego... ;D Boski jest!
    Życzę dużo weny i niecierpliwie czekam na kolejny odcinek:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Baardzo mi się podoba!! *-*
    Zapraszam - FF Larry http://messagesfromagrave.blogspot.com/ :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Suppppeeeeeeerrrrroooooowwwwwwyyyyyyy!!!! Ja chcę więcej. A najlepszy 1,2,3 i 4!!! Chodż tak bardzo żal mi Lou... Może mu kiedyś wybaczy... Hę?

    OdpowiedzUsuń