niedziela, 15 grudnia 2013

017 - ROZDZIAŁ 17



KROK W TYŁ

*18 maja 2014*

~`LOUIS~`

Drogi Harry

Stwierdziłem, że dużo łatwiej będzie mi to napisać niż powiedzieć. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. Pewnie żyjesz teraz w takiej niepewności…
Przynajmniej mam taką nadzieję.
Nie chciałbym, żebyś tak szybko o mnie zapomniał.
Na początku przepraszam, że odzywam się tak późno, dopiero po tygodniu, ale musiałem mieć czas żeby wszystko przemyśleć, tak dokładnie.
To przejdźmy teraz do sedna sprawy.
Wtedy w pokoju, jak zaczęła się ta ‘bitwa’, najpierw o fartuch, później ta na jedzenie… Ciągle targały mną mieszane, bardzo mieszane uczucia.
Wiem, że nasze relacje stały się trochę inne niż terapeuta – pacjent. I zastanawiam się, czy to zachowanie z mojej kuchni to jest kolejny krok w Twojej terapii, czy po prostu zboczenie z toru.
Bo jeśli krok, to niestety pierwszy z tych nieudanych. Jeśli to drugie – to do przedyskutowania.
Wiesz, przez całą tę zabawę, w mojej głowie jak na zawołanie włączały się ostrzeżenia :
„On cię zgwałcił”
„Nie pozwól mu się dotykać”
Itp.
Jednak druga część mnie podpowiadała :
„On jest dobry, na pewno cie nie skrzywdzi” i kazała mi się bawić.
Jak widziałeś, byłem bardziej skłonny słuchać tej drugiej, korzystniejszej dla Ciebie wersji siebie.
I wszystko było dobrze. Nawet w momentach które tak cholernie przypominały tamtą sytuację, kiedy to Ty miałeś fizyczną przewagę, bardziej kierowałem się tym, co w Tobie zauważyłem przez ostatnie dwa tygodnie. Teraźniejszość górowała nad przeszłością.
To chyba dobrze, nie?
To jak poznałem Twój charakter, całkowicie przekonało mnie do tego, że jesteś dobrym człowiekiem. CAŁKOWICIE.
Ale wiesz jak mi trudno.
Doskonale wiesz, że tamta sytuacja wciąż siedzi mi w głowie. Jesteś świadomy tego, jak walczę na każdym kroku.
Skłamałbym, jeśli powiedziałbym że z Tobą ta walka nie jest łatwiejsza.
Bo jest, dużo łatwiejsza.
Dzięki Twojej przemianie nie straciłem wiary w ludzi. Wiem, że wszyscy się mogą zmienić. Że jednak dobro ma szansę zwyciężać nad złem.
Ale mimo to, jestem dopiero w połowie drogi, albo i bliżej.
Bo choć w jednej chwili potrafię rzucać się z Tobą jedzeniem, łaskotać i robić inne rzeczy, to w każdej następnej wszystko może się odwrócić.
I tak też odwróciło się w tamtej chwili.
Przez dłuższy okres czasu, teraźniejszość przeważała nad przeszłością. Było dobrze.
Ale nagle…
Wtedy jak leżałem. To stało się wtedy. W jednej chwili uświadomiłem sobie, że Ty jesteś nade mną. I całkowicie zapomniałem o tych dwóch tygodniach. Całkowicie zapomniałem o dobrym Tobie.
Pewnie pamiętasz, że gdy zacząłeś zbliżać się, aby wytrzeć moje brudne usta, zamknąłem oczy.
Wtedy to wszystko wróciło. I poprosiłem Cię o odsunięcie się ostatkiem chwili. Gdybyś wtedy nie wyszedł…
Moje ciało naprawdę przestało mnie słuchać. Gdybyś został w tym pokoju, zapewne pobiłbym Cię albo zwyzywał,  na pewno skończyłoby się to jakąś katastrofą.
A tak, skończyło się tylko na wybuchu płaczu.
I rozbiciu kilku rzeczy, gdy uświadomiłem sobie, że znowu pozwoliłem ‘temu czemuś’ nade mną zawładnąć.
Harry, ja naprawdę bardzo dobrze czuję się w Twoim towarzystwie. Dzięki Tobie moje życie diametralnie się zmieniło, raptem w kilkanaście dni. I dobrze o tym wiesz, doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, jakie postępy poczyniłem.
Jesteś świetnym facetem, masz fantastyczny charakter, poczucie humoru. I jesteś jednym z najbardziej inteligentnych mężczyzn jakich kiedykolwiek w życiu poznałem.
Jednak wydaje mi się, że wtedy w kuchni… po prostu przeceniłeś moje możliwości. Że przez moment zapomniałeś o tym w jakim stanie jest moja psychika, że nie myślałeś o tym jak te wszystkie zabawy mogą się skończyć.
Chyba chciałeś zrobić po prostu kilka kroków w jedno popołudnie, a to nie było możliwe.
Gdyby wszystko skończyło się dosłownie chwile wcześniej, pewnie nie musiałbym tego listu w ogóle pisać, wszystko byłoby dobrze.
A tak, przez cały tydzień zastanawiałem się, czy powinienem się z Tobą nadal spotykać, czy nie.
Od razu powiem Ci że chcę, żebyś nie żył w niepewności.
Moje wątpliwości toczyły się głównie wokół tego, czy ta terapia z Tobą naprawdę działa. Czy to nie była przedwczesna euforia, czy jednak nie jestem w tym samym miejscu co przed spotkaniami.
W dodatku w tym okresie bardziej rządziła mną ta część, przypominająca o przeszłości, stawiająca Ciebie w złym świetle.
To nie był łatwy tydzień, ale podczas niego, w tych dobrych chwilach, uświadomiłem sobie dobitnie ile dla mnie zrobiłeś, wyobraziłem sobie ile możesz jeszcze zrobić.
Dlatego chcę ze stuprocentową pewnością poprosić Cie o kolejne spotkanie, dzisiaj po zajęciach.

Louis
Przeczytałem ten list po raz kolejny. Nie ma w nim wszystkiego, co chciałbym napisać, ale… Jest wystarczająco wszystko wyjaśnione. Taką mam nadzieję.

Nie miałem dokładnie obmyślonego planu. Tak sobie wymyśliłem, że wcisnę mu ten list przez drzwi. Niall powiedział mi adres, ale o tym jak wejdę do klatki schodowej już nie pomyślałem oczywiście.

Wysiadłem z niezbyt zatłoczonego autobusu, w jednej ręce trzymając list a w drugiej kartkę z adresem. Szybko rozejrzałem się wokół, decydując w którą stronę powinienem się skierować.

Znalazłem blok bez problemu.

I co dalej, mądry Louisie Tomlinsonie?

Co, jeśli on już nie śpi i postanowi właśnie wyjść po pieczywo albo pobiegać? Wręczysz to i odejdziesz, żeby mógł spokojnie przeczytać? Bez sensu.

Stałem pod klatką, drapiąc się po głowie.

Beznadziejny pla-

W tym momencie drzwi klatki schodowej zaczęły się otwierać. Serce stanęło mi w piersi i zaczęło bić dopiero wtedy, gdy ujrzałem w nich około czterdziestoletnią kobietę.

Spojrzała na mnie ciepło. Odparłem uśmiechem, w tym samym czasie dyskretnie podpierając drzwi nogą.
Gdy zniknęła z pola widzenia, wślizgnąłem się do środka.

Może jednak nie taki beznadziejny?

Szybko wbiegłem na górę i zatrzymałem się pod mieszkaniem numer dziewięć.

On tu mieszka.

Mógłbym wejść i spędzić z nim kolejny, fajny czas a nie bawić się w jakieś listy. Ale…

On tu mieszka.

On może wyjść, zaciągnąć cię do środka i zgwałcić. Usiądzie na tobie…

Wsunąłem list przez szparę między drzwiami i podłogą i jak najszybciej uciekłem.

Potrzebuję mojego terapeuty, potrzebuję kolejnego dowodu na to, że jest dobrym człowiekiem.


~`HARRY~`

Tydzień.

Kolejny trudny tydzień mojego życia.

Gorszy był chyba tylko ten w więzieniu, gdy zaczęło się TO…

Niall spędził kolejną noc u jakiś kumpli. W sumie co się dziwić? Byłem nieznośny.

Jesteś nieznośny.

Jesteś gwałcicielem.

Jesteś gwałcicielem.

Co sobie myślałeś, chcąc go pocałować?

Jesteś gwałcicielem!

NIKT, NIGDY  nie spojrzy na ciebie normalnie, jeśli tylko się dowie, że
jesteś gwałcicielem.

- PIEPRZYĆ TO! – krzyknąłem i zrzuciłem ze stołu talerz ze śniadaniem. Moje ciało wrzało z emocji.
Już od siedmiu dni.

Po co Ci to było?

Jesteś gwałcicielem i nic poza tym. Nigdy nie pocałujesz nikogo, a na pewno nie Louisa.

Chyba że jakąś męską dziwkę.

Chodziłem po pokoju,  wyrywając sobie włosy z głowy i co chwila kopiąc kolejną rzecz, którą zrzuciłem wcześniej ze stołu i teraz leżała na podłodze. Mieszkanie zamieniło się w pobojowisko.

Jesteś gwałcicielem, nie waż się do kogoś zbliżyć.

Kolejny stłuczony kubek.

Po co ty w ogóle żyjesz?

Przewrócony stół.

Nikt cię nie potrzebuje.

Zerwana firanka.

W łazience są żyletki, których nie zużyłeś wczoraj.

Szalony bieg, przez wszystkie rzeczy leżące na podłodze. Drzwi do łazienki otworzone z furią i chęć otworzenia szafki, gdy właśnie…

Szmer pod drzwiami.

Wściekłość, że ktoś przerwał taką chwilę.

Chęć wyjścia i wykrzyczenia, że nie chcę kolejnych ulotek, bo niedługo mnie tu nie będzie….

Zobaczenie tego pisma.

Spokój.

Ogarniające uczucie niepewności.

Podniosłem list drżącą dłonią. Złapałem kilka oddechów.

Przeczytałem w ciągu pół minuty, wyłapując tylko dwa interesujące mnie zdania.

A tak, przez cały tydzień zastanawiałem się, czy powinienem się z Tobą nadal spotykać, czy nie.
Od razu powiem Ci że chcę, żebyś nie żył w niepewności.

Ulga.

Wszechogarniająca ulga.

Wziąłem list do kuchni i przeczytałem kilka czy kilkanaście razy. Znałem już fragmenty na pamięć, ale mimo to czytałem dalej.

Jeden z lepszych dni mojego życia.

* SIEDEM GODZIN PÓŹNIEJ*

- Harry! – usłyszałem ten tak dobrze znajomy, kojący moje uszy dźwięk. Byłem zestresowany, niemal jak przed pierwszym spotkaniem.

- Ugh, cześć Louis – uśmiechnąłem się lekko, jednak odważyłem się spojrzeć mu w oczy tylko przez kilka sekund. Później zawstydzony spuściłem głowę w dół.

- Widzę, że przeczytałeś list… - Lou też był trochę niepewny. – Chyba powinniśmy porozmawiać, nie?

- Tak, myślę, że to konieczne – wymruczałem, wciąż czerwieniąc się na twarzy.

Jedyny plus w tym wszystkim to to, że Louis chyba nie zdawał sobie sprawy, iż w tamtej chwili chciałem go pocałować.

- Pójdziemy do centrum handlowego? Potrzebuję kupić sobie parę rzeczy… Będziesz mi towarzyszył? – w głosie Louisa słychać było, że chciał nieco rozładować tę napiętą atmosferę, ale… czułem też dystans, jakieś drżenie. To nie był Louis sprzed tygodnia.

- Oczywiście – odparłem szybko.

Weź się w garść. To ty masz mu pomagać. Louis pewnie ma ciągle jakąś traumę. Nie możesz zachowywać się jak niedojrzały idiota który poddaje się  po pierwszej porażce.

- Mam coś dla ciebie! – powiedziałem z entuzjazmem, przypominając sobie coś, co powinienem dać mu tydzień temu. Kierowany optymizmem narodzonym w mojej głowie, podniosłem wzrok i spojrzałem na niego, przy okazji wyjmując z kieszeni mały pakunek. Louis był nieco zestresowany, tak jak ja miał spuszczoną głowę i bawił się swoimi palcami.

To aż do złudzenia przypominało mi jedno z pierwszych spotkań.

- Chciałem dać ci to wcześniej, ale nie było okazji… Proszę – wysunąłem rękę do przodu. Louis spojrzał na mnie, obdarzając mnie ciepłym uśmiechem.

Może nie jest tak źle?

- Mogę otworzyć teraz? – zapytał, wciąż patrząc mi w oczy. Z uśmiechem pokiwałem głową. Szatyn szybko poradził sobie z niezbyt umiejętnie zwiniętym papierem i wyjął małą, męską bransoletkę.

- I’m strong – przeczytał na głos, a jego usta wykrzywiły się w jeszcze większym uśmiechu. Szybko wciągnął upominek na dłoń i przyjrzał się jej z dumą. – Jest idealna – powiedział do mnie, po czym nieco niepewnie zbliżył się na niewielką odległość. – Harry, nie chciałbym żeby tamten dzień zmienił bardzo dużo w naszych relacjach.

- Ja też – wtrąciłem szybko, czując że to ja powinienem poprowadzić tę rozmowę. – Przepraszam, po prostu myślałem… Naprawdę przez moment zapomniałem o tym, jak powinny wyglądać nasze relacje, zagalopowałem się, urządzając tę zabawę jak z wieloletnim przyjacielem… Naprawdę przepraszam, jest mi strasznie głupio…

- Ja wszystko rozumiem – Louis uśmiechnął się do mnie dodając otuchy. – Mimo tego, że zrobiliśmy chyba mały krok w tył, to nadal cię potrzebuje. Potrzebuje cię jako terapeuty i jako… nie wiem czy to przyjaźń, może jeszcze nie, ale… no potrzebuję tych spotkań, naprawdę.

- W takim razie, będzie mi miło nadal być twoim psychologiem – pierwszy raz od tej rozmowy, moja twarz wyraźnie się rozpromieniła. – Wiesz… tak sobie myślałem przez ten tydzień, że… gdybym nie był taki straszny te kilka lat temu, nie mielibyśmy według siebie takich oporów, to wszystko mogłoby wyglądać zupełnie inaczej…

-  Gdybym poznał cię tak po prostu, nie w takich okolicznościach… to bez problemu nazwał bym to przyjaźnią – przytaknął Louis. – A tak to ciągle jest ta niepewność… Musisz mi wciąż pomagać, Harry.

- Będę – zapewniłem. – A może któregoś dnia, bez problemów będziemy rzucać się jedzeniem?

-  Chyba nie w najbliższym czasie– Louis się zasmucił… - Ale zobaczymy, twoje terapie czynią cuda.

- To twoja siła czyni cuda – zaprzeczyłem.

- Moja siła bez tych spotkań jest niczym. Musimy znowu porozmawiać, bo znowu zacząłem wątpić…

- Od tego tu jestem Lou.

- Lou? – spojrzał na mnie zdziwiony.

- Ugh, przepraszam, tak jakoś….

- Nie, spokojnie! – Louis się uśmiechnał. – Liam mnie tak nazywa, nikt inny, dlatego się zdziwiłem… Sam to wymyśliłeś?

- Tak jakby – wyszczerzyłem zęby. Louis z niedowierzaniem pokręcił głową. – To co, idziemy na kawę, na spotkanie czysto psychologiczne a później na zakupy, na spotkanie… prawie-przyjaciół?

- Brzmi świetnie – odparł z uśmiechem i w ciszy, ale z zadowoleniem wymalowanym na twarzach udaliśmy się w stronę centrum handlowego.

*PIĘĆ GODZIN PÓŹNIEJ*
~`NIALL~`

Od : Louis Tomlinson


Lepiej pozabieraj wszystkie żyletki z łazienki. Podczas przymierzania ubrań, zauważyłem na jego nadgarstkach coś niepokojącego, boję się, że to ja mogłem to spowodować. Nie uważasz, że powinniśmy się spotkać?

_____________________________________________________________________________________________________
Jestem, tak jak obiecałam :) Podoba się? Nie podoba? Piszcie opinie w komentarzach, proszę :)
Teraz tak, do osoby podpisującej się jako MIRIA :) Odpowiedziałam pod Twoim poprzednim komentarzem, mam nadzieję, że przeczytałaś. Jeśli nie, to mam nadzieję, że zrobisz to teraz, pozdrawiam Cię ciepło :*
A tak do Was wszystkich (MIRIA, Ciebie też włączając)  :)
Wiecie, ostatnio przeczytałam właśnie pierwszy komentarz, zawierający krytykę. Pierwszy chyba od początku prowadzenia bloga komentarzy, w którym coś się komuś nie podobało.
Nie lubię krytyki. Zresztą - kto lubi, chyba tylko jakiś masochista, nie? Ale ten komentarz dał mi do myślenia. I chciałabym wiedzieć, co Wam w tym opowiadaniu jeszcze przeszkadza. Nie bójcie się pisać negatywnych opinii, tylko dzięki temu mogę być coraz lepsza zarówno w wymyślaniu historii jak i w ich opisywaniu. Trochę mi się zrobi smutno, ale później przemyślę i ta krytyka może okaże się pomocna? Np. negatywy komentarz pod poprzednim rozdziałem, zmusił mnie do tego żebym jeszcze raz się zastanowiła, nad psychiką Louisa. I choć nie w stu procentach zgodziłam się z krytyką (taka to już jestem ;p ) to wyciągnęłam z tego wnioski :)
Wiem, że moje zdolności pisania nie są na najwyższym poziomie, ale przez te Wasze zawsze pochlebne komentarze, trochę o tym zapomniałam i zaczęłam żyć z głową w chmurach.
Więc przepraszam, liczę na naprawdę szczere opinie.
A co do pytań o aparat - jem saame jogurty, kisiele, budynie... już mi niedobrze od tego no ale co zrobić. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, mam nadzieję że pod nastpnym rozdziałem napiszę, że mogę jeść już normalnie :)
To tyle :)
Następny rozdział w czwartek :)
Pozdrawiam Was gorąco :*
Wasza Natalia
@lifetastegreat na tt :)

51 komentarzy :

  1. faaaajny, ogólnie jaki negatywny komentarz? Muszę, aż przeczytać. Rozdział cudowny. Dzisiaj z nudów oglądałam "Renifer Niko ratuje święta" i "Renifer Niko ratuje brata" czy jakoś tak te tytuły... mniejsza z tym, ale to mnie natchnęło :) mam nadzieję, że pamiętasz naszą rozmowę. Nienawidzę kisielu... Do następnego ♥

    @ania95_official
    http://lovehatefriendshipfame.blogspot.com/
    xx

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny, czekam na następny ♥
    /@mymoooment

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie piękne! boshe to takie awww ale z tymi że Tommo zauważył to...aż sie boje co Harry zrobi..."kupi nowe c'nie to proste!'-tak powiedziała moja wyobraźnia ahahah co?! ten list..myślałam że ich rozłąka dłużej potrwa...lol kocham ten blog! jprdl to takie awwwwwwwwww @niewidoczna_ pisz szybko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Yay. Świetny rozdział. ŚWIETNY. Oczywiście nie mogę się już doczekać następnego rozdziału.:D Ciekawa jestem kiedy Lou się przełamie i czy dojdzie do pocałunku.. Czekam..<3
    @_Anga__

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialnyy !
    Chwala ze louis napisal ten list ze jest w stanie sie dalej spotykać z hazza. Boze ! On sobie robił krzywde (w sensie hazz). Zaczynam sie o niego martwic ! Rozdział świetny. Ja osobiście nie mam się do niczego przyczepić ! Psychika jest tak zmienna jak kobieta xd newermajnd xd
    Zazdroszczę aparatu na zęby haha to dziwnie zabrzmi ale tez bym chciala bo mozna strasznie schudnąć a to by mi sie przydało lol
    Pozdrawiam @kika1613

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba sie ! :D To jest genialne. Ty jestes genialna ! KC <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział fantastyczny jak zawsze :)
    Z mojej strony mogę skrytykować tylko to, że za każdym razem wydaje się być za krótki. Może weźmiesz to jakoś pod uwagę?? Byłoby miło ;p
    Aha i muszę dodać, że przeczytałam już każde skończone opowiadanie i one shoty z twoich rekomendacji i wszystkie są wspaniałe :) Więc nie dosyć, że świetnie piszesz, to jeszcze masz świetny gust :)
    Jakbyś natknęła się na coś całkiem wesołego i romantycznego, to poproszę, bo czytałam opowiadania od końca więc dziś skończyłam room 317 i jestem absolutnie zdołowana. Przepłakałam pół dnia i się taka ckliwa zrobiłam..
    Nie mogę się doczekać czwartku.
    Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do normalnego jedzenia ;)
    @nala292

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem pierwsza, czy nie? Rozdział serio świetny, ja nie mam do niego żadnych zarzutów. :] Miej ciągłą wenę, tego ci życzę. A ja teraz zmykam uczyć się dalej chemii, no przerwałam, aby przeczytać rozdział. Do następnego.
    @_MrsTomlinson__

    OdpowiedzUsuń
  9. KOCHAAAAAAAAAM <3 @Ruszcyca

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział, czekam na nexta, naprawdę Harry sie pociął i to z Louisa powodu? Jestem bardzo ciekawa co będzie przy następnym spotkaniu

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie, nic... Ja się tylko popłakałam na początku.... Strasznie mi się podoba ten blog, no i nie mam się do czego przyczepić. Może to po części dlatego, że sama jestem w tym słaba. Chociaż w sumie czytałam już tyle blogów... No nieważne.
    Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest genialne :) wszystko mi sie podoba, nie mam sie do czego przyczepić. Po prostu WOW :D Kocham to opowiadanie :)
    Zmsrtwila mnie końcówka. Mam nadzieje, ze szybciutko pojawi sie następny rozdzial bo nie moge sie doczekac :) jak wszyscy xd <333 ja kocham kisle xd
    @_1D_Polska_

    OdpowiedzUsuń
  13. A teraz mi powiedz co to za końcówka?!
    Rozdział genialny, ale ta końcówka mnie zmartwiła ;c
    @Little_Agnes1D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jem sobie milkyway magic stars i zastanawiam się jak komuś może się to nie podobać. Zawsze jak ktoś pyta o opowiadanie o Larry'm to na pierwszym miejscu polecam twojego bloga xx
    Rozdział jak zawsze świetny :* współczuję ci z tym jedzeniem :(
    Nie mogę się doczekać czwartku xx
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne, płakałam jak głupia... Nie dziwię się Harry'emu że tak reagował.
    Nie mam się czego przyczepić, bo piszesz genialnie.

    Przestraszyłam się końcówki. Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepiękne jak zawsze, tylko szkoda że takie krótkie :( Ale ogólnie to wspaniałe, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie było krótkie XDD. To przez ten list Louisa, wydawało się krótsze...

      Usuń
  17. okej więc oczywiście muszę napisać, że świetny rozdział jak zawsze z resztą. jak ty to robisz, że tak zajebiście piszesz ? jest mi smutno, że Lou się jeszcze nie przyzwyczaił do Harolda, bo chciałabym, żeby byli już razem, ale z drugiej strony to się mu nie dziwię, bo w końcu minęły dopiero 2 tyg. i tak jestem z niego dumna, że wgl chcę się spotykać z Harrym, bo jakby mnie ktoś zgwałcił, to raczej bym już nie chciała go znać i chętnie bym go zabiła, ale nie Lou. on jest silny. jest mi też strasznie smutno jak Hazza mówi, że nikt już na niego normalnie nie spojrzy i że jest gwałcicielem. nie chcę, żeby się ciął dlatego się cieszę, że Louis powiedział Niallowi, żeby schował wszystkie żyletki. widać, że się martwi o Harolda i zależy mu na nim. no nic, nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. nie ma żadnej krytyki, bo nie ma się do czego przyczepić. piszesz zajebiście dobrze. ja bym tak nie mogła pisać o czymś o czym nie mam pojęcia. w sensie, że o tych terapiach. mówiłaś chyba kiedyś, że nic nie wiesz o psychologii i wgl. jak się mylę to przepraszam. do następnego kc ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny! Po tytule strasznie się wystraszyłam, ale jednak pomiędzy Louisem i Harrym nie jest tak źle :) Świetnie piszesz! Życzę weny ;) kc <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak zobaczyłam tytuł rozdziału przestraszyłam się, bo myślałam, że znowu stało się coś złego, ale jest dobrze. Mam nadzieję, że małymi krokami wszystko będzie szło w dobrym kierunku :) Bardzo się cieszę, że nadal znajdujesz czas na pisanie, przy tak dużej ilości nauki :) Jestem za to wdzięczna. To jest jedyne opowiadanie, pod którym piszę komentarze, bo nie wychodzi mi to za dobrze i nie umiem przekazac nic dłuższego :p, ale wyrazem szacunku dla ciebie jest coś napisac :) Nie udzielam się tak jak podczas 'The Sharp Knife...'(pobyt w Anglii ehh :/), ale pamiętaj, ze jestem Twoją stałą czytelniczką :). - Tuńczyk

    OdpowiedzUsuń
  20. Więc napiszę bardzo szczery komentarz (tak jak zawsze z resztą) :D Rozdział był SUPER - JAK ZAWSZE ♥ Pamiętam, że twój blog (chyba pierwszy (miał18 rozdziałów)) był moim 2 blogiem o Larrym, który zaczęłam czytać, i powiem, że od tego momentu stałam się wielką fanką twoich opowiadań i twojego stylu pisania. Pokochałam to opowiadanie jak i poprzednie, i nigdy nie spotkałam się z czymś co by mi przeszkadzało. Dlatego o mnie nie trzeba się martwić, bo mnie się wszystko podoba i nie mam co krytykować... :D so don't worry i bardzo niecierpliwie czekam na nexta =^.^= (pierwszy raz tak się rozpisałam ) @EFlegiel :***

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten blog jest niesamowity!!!! Szczerze to podoba mi się w nim wszystko!! Jdidbjfbdjfbfj. Jeśli sama wymyśliłaś tą historię to jesteś moją idolką XD kocham ten blog! Nie wiem co może się w nim komuś niepodobnać :o no ale w końcu ludzie są różni. Wracając do rozdziału to nie był najdłuższy ale był bardzo piekny! :* nie mogę doczekać się następnej notki! Nfjfndjfndjdjdjdhhd


    @LiamAkaMyAir

    OdpowiedzUsuń
  22. Cuuuuuudne *.* Dawaj nastepny ;** Genialne xxxx / @only_we_are

    OdpowiedzUsuń
  23. Okej...
    Więc tak... Jeeny... Chciało mi się płakać ... Ale jakoś się powstrzymałam.. Boże.. Jak mnie zasmuciło to jak Harry nazywał się gwałcicielem.. I zaczął wszystko rozwalać... I się chyba nienawidzić... I jak poszedł do tej łazienki... i te żyletki... Ohh.. Nie na moje nerwy.. Bożee ;cc

    Ale za to trochę poczułam się lepiej gdy Louis wrzucił ten list.. Uff.. Wtedy Hazz dostał nadzieję.. I nie wiesz jak sie tym ucieszyłam że LouLou chce się nadal spotykac.. Yaay C;

    Albo jak już się spotkali.... Ta bransoletka '' Stay Strong '' awhh.
    Ale szkoda mi że cofnęli sie o ktok w tył.. ;c Mam nadzieję że Hazz swoimi umiejętnościami psychologicznymi wszystko naprawi i że Louis znów zrobi ten krok... A nawet 2 do przodu <3

    Rozdział bardzo mi się podobał. Wszystko tak '' dopięte na ostatnio guziczek '' haha. I ten list Louis'ego ... Taki.... Emocjonalny... Wszystko zajebiście opisujesz :D Baaardzo ten blog przypadł mi do gustu c;

    Krytykować Cię jak na razie nie będę.. Do tej pory wszystko ładnie, składnie i ślicznie XD haha.
    Ogólnie to jest najlepsze opowiadanie o Larry'm zaraz po takim fajnym darku który czytałam i był zajebiaszczy *-*

    Tak jak mówiłam rozdział jest hgtybcvsdkolawsnxydsjurmc *_____*
    Mam nadzieję, że zrozumiałaś i wiesz co mam na myśli :D

    WGL SKORO NASTĘPNY MA BYĆ W CZWARTEK.... Podjara ... 4 dni <3
    A tak odbiegając od tematu... Chciałabym się zapytać co sądzisz na temat tego całego zamieszania z '' Hendall '' , według mnie to może być ustawka.. Tak jak z Haylor ;d hahaha zawsze w grudniu nowa dziewczyna, ohh modeścik... Więc chciałabym wiedzieć co myślisz na ten temat

    Czekam z niecierpliwością na Nextaaa <3

    @HarveyIsMinee

    OdpowiedzUsuń
  24. po poprzednim rozdziale było mi strasznie smutno aż sie popłakałam ale na szczęście między Harrym a Lou już lepiej :D czekam na następny rozdział <3 @zaworos

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo podoba mi się ten rozdział :D
    Szczerze się przyznam, że od jakiegoś czasu interesuję się Larry'm, a ten blog bardzo mi się podoba.
    Podoba mi się twój tok myślenia.
    Zaczynam wierzyć w Harry'ego. Sądzę, że jest dobrym człowiekiem, mimo tego, co popełnił w młodości. Cieszę się z tego, że przedstawiasz go teraz w tak dobrym świetle :D
    Sądzę, że Hazza dobrze postępuje, a jego terapia działa. Jest bardzo dobry w tej dziedzinie i ja biorę z niego przykład. Bardzo pomógł Louis'owi. Też mam zamiar kiedyś taka być, ponieważ chcę studiować psychologię. (oczywiście nie chcę nikogo zgwałcić, żeby nie było). Ten blog jest mi bardzo bliski.
    Szanuję Twoją osobę i wiedz, że Twój blog rządzi! hahaha :P
    Nie, na serio. Bardzo podoba mi się to opowiadanie. Jedno z najlepszych, jakie czytałam.
    Oczywiście czekam na to, aż Lou i Harry będą razem. Mam nadzieję, że się doczekam.
    Pozdrawiam.
    Życzę weny.
    zapraszam: lovee-story-for-us.blogspot.com

    Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  26. dziękuje za wspaniały rozdział <33333333
    +
    zapraszam do nas, dopiero zaczynamy, ale już sporo pisałyśmy w innych opowiadaniach ;)

    http//oops-hi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. no więc mnie tam się wszystko podoba i nie mam żadnych zastrzeżeń :p nie wiem o co temu komuś chodziło z psychiką Lou, bo jak dla mnie to wszystko gra, no ale ok..
    dobra, tak przechodząc do rozdziału: woooow Niall's POV :D pierwszy raz w tym opowiadaniu, nie? :D wohoo :D to i to, że się dogadali to ta pozytywna część ;3 czas na negatyw: głupi Harry się tnie ;-; taki dobry psycholog/psychiatra/terapeuta czy kim on tam jest, a sam się tnie, no idiota ;-; ale dobra, już nie będę się rozwijać, bo się zrobi nieprzyjemnie ._. więc wolę skończyć ten komentarz teraz ;x
    w takim razie trzymaj się, powodzenia z aparatem :p podobno na początku jest trochę ciężko, więc keep calm and stay strong :D
    kocham Cię <3
    //@ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń
  28. Yeey jak zwykle wspaniały :D
    Boże jak mi się smutno zrobiło, ale fajnie, że się pogodzili.
    Jesu... Hazz z wyrzutami sumienia i wystraszony Louis to za wiele jak na mój mózg (btw jestem świeżo po dramie z występu w XF i "Hendall" i Barbarą więc jestem strasznie skołowana xd)
    Ta bransoletka była genialna! Jedno wielkie AWWWW
    Nie wiem co może mi się nie podobać, wszystko jest cudowne! :D (nie przejmuj się- i tak kocha cię mnóstwo ludzi w tym ja :D)
    Dobra, komentarz bez ładu i składu xd
    Dziękuję za rozdział, czekam na następny i napraszam do siebie na
    http://larrystylinson-stories.blogspot.com/ gdzie zaczynam drugie opowiadanie o Larrym :)

    OdpowiedzUsuń
  29. No hej :P Nie masz pojęcia jak się cieszę, że jest kolejny rozdział. Na początku wystraszyłam się, gdy zobaczyłam tytuł. Pomyślałam, że teraz to znowu Lou będzie unikać Harry'ego itp ale na szczęście nic takiego się nie stało, aż odetchnęłam z ulgą jak zobaczyłam, że chce się z nim spotkać. Potem byłą ta część Harry'ego i strasznie mi się go żal zrobiło. Jeden błąd z przeszłości, a tyle zmienia. Dość, że nie może sobie nikogo znaleźć, bo wytykają mu to palcami, to w dodatku nie może być z tym w kim się zakochuje, bo jest osobą, którą skrzywdził. Widać, że biedak nie może się z tym pogodzić, zwłaszcza że czuje coś do Louisa, ale piętno z przeszłości wszystko psuje.
    Kolejna sprawa, to ta bransoletka. Jak przeczytałam napis 'I'm strong' to mi się aż ciepło na sercu zrobiło. Naprawdę cudowny motyw z tym prezentem.
    No i na koniec wiadomość Louisa do Nialla. Jak w kwestii Harry'ego było wspomniane o żyletce to moje oczy poszerzyły się dwukrotnie. Zaczęłam się martwić, na szczęście Louis to zauważył. Kamień spadł mi z serca. Mam nadzieję, że zrobią coś z tym faktem. Uwielbiam to opowiadanie. Teraz w sumie widać, że to nie tylko Harry jest potrzebny żeby pomóc Lou, ale też na odwrót. Oni siebie potrzebują. Do następnego kochana xx

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie umiem pisać długich komentarzy tak żeby miały jakiś sens więc napisze prosto ale szczerze że rozdział jak zawsze mnie zachwycił :D koocham to opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Suuper opowiadanie nic do zarzucenia i tylko czekać na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja żadnych problemów z twoim opowiadaniem nie mam oprócz tego że przeważnie gdy już chce zejść z kompa ty dodajesz rozdział :) ale wybacze ci to!

    OdpowiedzUsuń
  33. Mi się podoba , czytam twoje opowiadania od początku <33 Nie mogę doczekać się rozdziału kiedy pocałują się naprawdę <33 :DD Będę czekać // Gosia

    OdpowiedzUsuń
  34. ]a uważam że piszesz genialnie :*

    OdpowiedzUsuń
  35. A teraz wyrażę moją szczerą opinię: Jesteś zupełnie fantastyczna, a ten rozdział jest świetny <3 Aż chciało mi się płakać na początku perspektywy Harry'ego ^^ I Harry się tnie?! Omg, chcę już kolejny rozdział :) Czekaaaam :-*
    @cheeky_me19

    OdpowiedzUsuń
  36. Hej:)
    Na początku chciałabym Cię ogromnie przeprosić za to, że tak późno komentuje! Z moją organizacją ostatnio kipsko. I jeszcze trzeba się uczyć do sprawdzianu z chemii na jutro. Cóż szkoła i obowiązki w domu, nie wyrabiam się.
    Wiesz może faktycznie Louis trochę za szybko się 'przełamał', al nie na stałe. W pewnym momencie to musiało zrobić drobny krok w tył, żałuje tylko, że to był nie taki drobny krok w tył, bo był całkiem spory. A j już miałam nadzieje na larry moments, który był, ale Lou do końca się nie przemógł, może faktycznie przez to, że ta terapua troche za szybko poszła do przodu. A Harry zawiał, cóż popełnił, mały błąd, każdu się może zdarzyć. Ten list, napisanie go przez Lou, rozterki jak go dostarczyć, to wyszło Ci świetnie! Potem opisanie stanu Harrego, również świetne! Strasznie mi się go szkoda zrobiło! Coś tam było o żyletkach, ale mondra ja się nie kapłam, dopiero po tym sms-ie Lou do Nialla, się serio zmartwiłam, najpierw Lou a teraz Harry! Nie! No, ale ciesze się, że wszystko wróciło do 'normy' w ich realacjach!
    Dziękuje Ci serdecznie za kolejny świetny rozdział!
    Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
  37. Wyciągnęłam wnioski z tego rozdziału i zaraz Ci je przedstawię . A więc Lou dowie się że Harry się tnie i będzie mu przykro porozmawia z nim o tym ale Harry podczas rozmowy się popłacze a Louis nie będzie mógł na to patrzeć i go przytuli powie ze wszystko będzie dobrze potem dojdzie do niego co zrobił ale wcale mu to nie będzie przeszkadzać i zakochają się ws sobie potem założą rodzinę a ty na koniec machniesz jakimś morałem i piękna historia gotowa heh ta moja wyobraźnia ok nie ważne nie słuchaj mnie co ja ci tu będę pisać jak ty i tak wszystko wiesz heh jesteś cudowna życzę weny
    ps.jestem prze szczęśliwa że dodajesz w czwartek

    OdpowiedzUsuń
  38. aww, jest cudowny. Ciągle czekam na następny, Najlepszy jaki kiedykolwiek czytałam ; ) jest taki aww jbidfkbvdkv
    nie do opisania <33

    OdpowiedzUsuń
  39. Ojej, czuję się wywołana do tablicy ;D Tak, przeczytałam Twoją odpowiedź pod moim poprzednim komentarzem, dzięki, że chciało Ci się napisać parę słów:) Co do nowego odcinka, powiem niczym Liam w klipie do Best song ever: PER-FECT ;D Bardzo mi się podobał, świetnie rozegrany. Super opisałaś ten tytułowy „krok w tył”, tę całą wewnętrzną szamotaninę Louisa, która miała miejsce mimo, iż na zewnątrz wydawało się, że wszystko idzie ku lepszemu w ekspresowym tempie. A leszcze lepszy jest fragment z Harrym! Bardzo emocjonalny i prawdziwy. „Jesteś gwałcicielem i nic poza tym. Nigdy nie pocałujesz nikogo, a na pewno nie Louisa. Chyba że jakąś męską dziwkę.” – to jest chyba najmocniejszy kawałek. I bardzo prawdziwy. Bo serio: kto chciałby stworzyć związek z gwałcicielem? Z kimś, kto w tak okrutny sposób naruszył godność drugiego człowieka. Jaka jest gwarancja, że nie zrobi tego ponownie, skoro potrafił raz? Bardzo było mi żal Harry’ego w tym odcinku. Udało Ci się jego bardzo emocjonalną stronę. W poprzednich częściach Harry zdawał się opanowany, spokojny, miał wszystko pod kontrolą (na czele ze swoimi emocjami i reakcjami), był skoncentrowany na jednym celu: psychicznym postawieniu Louisa na nogi. A tu nagle ten sam Harry demoluje własne mieszkanie i tnie się. Lubię emocjonalnego Harry’ego:)

    Jeszcze słówko odnośnie tej krytyki z poprzedniego komentarza. Nie chciałam, żeby to zabrzmiało jak krytyka sensu stricte:) Ja nie lubię ostro krytykować (bo sama też nie lubię, gdy ktoś krytykuje mnie, hahaha, normalka). Zresztą wcale nie uważam, że zjechanie kogoś z góry na dół mobilizuje tę osobę. Może kogoś moblizuje, mnie nie :P Dlatego unikam takich rzeczy. Po pierwsze, to tylko opowiadania w internecie; nie ma co robić z tego problemów rangi światowej. Według mnie taka twórczość powinna sprawiać przyjemność piszącemu, odrywać na chwilę od rzeczywistości i nudnych codziennych obowiązków, a nie być źródłem stresu, bo ktoś wpadnie i zbluzga. A po drugie uważam, że autor ma prawo przedstawiać swoją wizję, jak mu się żywnie podoba, o ile sam jest do niej przekonany. Bo przecież nikt nie wie, jak w danej sytuacji zareagowałby prawdziwy Harry i prawdziwy Louis.

    Ja tylko przedstawiłam swój punkt widzenia na tę jedną, konkretną kwestię:) A ogólnie całe opowiadanie bardzo mi się podoba :D Czekam niecierpliwie na kolejny odcinek i pozdrawiam:)

    PS. Piszesz DOBRZE, nie wątp w swoje zdolności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nie miałaś na celu skrytykowanie mnie czy zjechaniu jak to nazwałaś :) Wyraziłaś swoje zdanie, w którym nie do końca podobało Ci się to co piszę i to zmusiło mnie do paru przemyśleń, które temu opowiadaniu mogły tylko pomóc, taką mam nadzieję ;d Także nie mam tej krytyki za złe, broń Boże :D
      No a wiesz, to niby tylko opowiadanie w internecie, ale ja już mam taką naturę, że najlepiej to bym chciała żeby wszystkim wszystko się podobało :dd
      Dzięki za kolejny komentarz takiej długości, kocham je czytać ;d Również pozdrawiam, do następnego :*

      Usuń
  40. Wszystko idealnie jak zwykle. Tylko jedna prośba - jak dojdziesz do tego że są w związku (jeśli to planujesz, mam nadzieje, że nie z jednej strony, z drugiej, że tak xD) to nie dawaj seksu. błagam ._.
    xD
    Kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiec że przeczytałam / starsza młodzież/ jeśli dam radę to jutro skomentuje a jeśli nie to następny rozdział już na pewno skomentuje o wiele dłuzej czyli jak zawsze. Życie kochana - przepraszam nie gniewaj się.

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetne opowiadanie <3 Ale wydaje mi się, że osoba karana raczej nie może być przyjęta na studia... A wg zostać psychologiem to już n pewno nie... Poza tym jest zajebiscie xoxo

    OdpowiedzUsuń
  43. Rozdział jest przepiękny, choć nie do końca szczęśliwy. Naprawdę szkoda mi Harry'ego i tego, co o sobie myśli. Przecież jest wspaniałym człowiekiem... :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Hmm co ja tu moge zkrytykowac...chyba nic xd rozdzial jest genialny zawsze gdy czytam twoje opowiadanie to emocje mnie rozpieraja i wariuje haha. Szkoda ze przez tamta sprawe tak to wszystko wyszlo i ze zrobili ten krok do tylu. Hazz wybral idealny moment na wreczenie mu prezentu, gdyz juz ten gest zblizyl ich tak yroche spowrotem. Nie moge uwierzyc ze Hazz sie tnie rozumiem ze wystapily rozne kaplikacje i bylo mi go strasznie szkoda i dobrzr ze Lou sie odezwal do niego, ze zezwolil na kolejne spotkanie. Zastanawia mnke skad tyle zlosci w Hazzie czemu jest tak nerwowy ?
    Swietny rozdzial i czekam na nastepny. Kocham <3 / @lojumeow

    OdpowiedzUsuń
  45. Przepraszam że dopiero teraz komentuję!
    Nie miałam internetu, eh...
    Dobra co do rozdziału, no to co tu mogę napisać? Genialny!
    Nie spodziewałam się tego po Harrym... Wielki zaskok. Serio.
    Czekam na kolejny. Kocham Cię mocno. xxx

    OdpowiedzUsuń
  46. Świetny rozdział! Zresztą jak wszystkie! Liczę że następny dzisiaj <3

    OdpowiedzUsuń
  47. O Jezu!!! Ja nie mogę. Płakała i śmiałam sie co kilka sekund. Dlaczego to jest aż tak wyjątkowe i unikalne. Naprawdę dziękuję, że to piszesz Dziękuje za wszystko co robisz dla nas. To jest obłędne ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń