wtorek, 24 grudnia 2013

019 - ROZDZIAŁ 19



Nadzieja umiera ostatnia

*8 czerwca 2014*


~`HARRY~`

- Harry, do spotkania masz jeszcze całą godzinę! Jak spotykałeś się ze mną, to chyba zaczynałeś szykować się pięć minut przed wyjściem…

- Och zamknij się! – odparłem poirytowany. Zgryźliwe uwagi Nialla nie ułatwiały mi sprawy ani trochę.

- Spokojnie Harold, spokojnie, nie ma się czym denerwować. – Blondyn stanął za mną i poprawił kołnierzyk mojej koszuli. – Jesteś bardzo seksowny – mruknął mi do ucha po czym bardzo szybko odsunął się, unikając kuksańca w bok.

- NIALL! – warknąłem, jednak nie puściłem się w pogoń za nim, gdyż za bardzo bałem się o wygniecenie tak starannie uprasowanego ubrania.

- No już, już, nie gryź – pokazał mi język i zabrał się za dokończenie kolacji. – Chyba jeszcze przed żadnym spotkaniem z Louisem nie byłeś tak zdenerwowany, nawet przed tym pierwszym! – zwrócił mi uwagę, pochłaniając kolejną kanapkę. Patrzył na mnie przenikliwym wzrokiem.

- Ugh, Niall, przecież ci tłumaczyłem dlaczego to spotkanie jest aż tak ważne – westchnąłem, zakładając muszkę. – Mówię o tym od tygodnia, nawet nie próbuj powiedzieć mi, że nie wiesz o co chodzi. – Moja irytacja naprawdę sięgała już zenitu.

- Wiem, dlaczego to spotkanie jest tak ważne, ale nie rozumiem czym tak się denerwujesz!

- Kurwa Niall! On może nie przyjść, rozumiesz? NIE PRZYJŚĆ! I to będzie koniec! A ja NIE CHCĘ, ŻEBY TO BYŁ KONIEC! – krzyknąłem. Moje serce już zaczęło przyspieszać. A co będzie za godzinę?

- Harry. On na pewno przyjdzie. Nie zostawiłby takiego terapeuty. – Niall wcale nie przejmował się moim groźnym tonem. Mówił spokojnie i próbował mi dodać otuchy.

- Tak myślisz? – spojrzałem na niego i pierwszy raz od dłuższego czasu obdarzyłem go ciepłym uśmiechem. Przytaknął.

Jeszcze raz poprawiłem włosy i podszedłem do Irlandczyka. Patrzył na mnie wesołymi oczami i rozłożył ręce, gotowy do uścisku. Przytuliłem go bardzo mocno.

- Przepraszam cię stary, jestem dla ciebie okropny ostatnimi czasy, a ty tak bardzo się starasz – wyszeptałem.

- Daj spokój. – Niall zachichotał. – Ty zawsze jesteś okropny, nie tylko ostatnimi czasy, ale za to tak bardzo cię kocham! – dał mi buziaka w policzek. – No już, już, bo wygniotę ci koszule.

- Masz rację – uśmiechnąłem się i uwolniłem nas z uścisku. - Dziękuję ci za wszystko.

- Nie ma za co stary. Siadaj, wypij kubek kawy żebyś nie był nieprzytomny później – odsunął mi krzesło. – Standardowa czy mocniejsza dla pana? – zapytał podnosząc się od stolika i wstawiając wodę.

- Trzy razy mocniejszą.

- Jesteś pewny?

- Tak.
Schowałem twarz w dłoniach. Tydzień oczekiwania na ten dzisiejszy wieczór, minął jak kilka minut.

Co przez ten czas wymyślił sobie Louis?

Do jakich doszedł wniosków?

Co jeśli…

- Harry, spokojnie. On przyjdzie – Niall zapewnił mnie po raz kolejny, stawiając na stole mój ulubiony kubek, znad którego unosił się aromatyczny zapach.

Obyś miał rację.

Widząc, że para unosząca się znad kubka była coraz mniejsza, upiłem łyk kawy.

To znaczy – wziąłem do ust. Bo wyplułem tak szybko, jak tylko mogłem.

- NIALL! Co to jest? – zapytałem z wyrzutem, wycierając wargi i patrząc na kubek z obrzydzeniem.

- Chciałeś trzy razy mocniejszą niż zawsze! – Niall uniósł ręce w obronnym geście, po czym wybuchnął śmiechem. – Pytałem się, czy jesteś pewny…

- Kiedyś cię zabije, za te wszystkie żarty – pogroziłem mu palcem i podbiegłem do lustra, upewniając się, że nie pobrudziłem koszuli. Na szczęście wszystko było w jak największym porządku. – Masz farta! Gdybym ubrudził przez ciebie to szykowane przez tydzień ubranie…

- Harold, nie ubrudziłeś, więc po co ta gadka? – Niall znowu wyszczerzył te zęby. – I wiesz, na Twoim miejscu to już bym się zaczął zbierać, bo jak nie przyjadą ci dwa autobusy, to…

- O cholera – krzyknąłem, patrząc na zegarek. – Na razie Niall! – dodałem w pośpiechu i wybiegłem z mieszkania.

Moją twarz od razu otulił ciepły, letni wiatr. Ponownie zerknąłem na zegarek. Trzydzieści minut do dwudziestej.

Nie zwalniając ani kroku, podbiegłem na przystanek autobusowy. Pięć minut czekania. Nie jest źle.
Korzystając z krótkiej chwili wolnego czasu, wyciągnąłem z kieszeni słuchawki. Włączyłem playlistę, składającą się z samych spokojnych utworów. Potrzebowałem czegoś, co rozluźni  moje skręcające się ze strachu wnętrzności.

Tak mało zostało czasu. Co, jeśli Louis nie przyjdzie? Co wtedy zrobię?

Harry, spokojnie. On przyjdzie” – po głowie latały mi słowa Nialla. Obyś miał rację, przyjacielu.
Czerwony autobus przyjechał z raptem minutowym opóźnieniem. Uspokojony tym, że spokojnie dotrę na czas, wygodnie usiadłem w siedzeniu i oparłem głowę o szybę, wciąż delektując się kojącymi uszy dźwiękami dobiegającymi z moich słuchawek.

Będzie dobrze.

Dziesięciominutowa podróż autobusem nie mogła wydawać się dłuższa. Miałem wrażenie jakbym przesłuchał wszystkich możliwych piosenek, a byłem dopiero w trakcie czwartej.

To czekanie mnie zabije.

Restaurację dzieliło od przystanku raptem sto metrów. Pokonałem tę drogę najszybciej jak mogłem, co róż oglądając się, czy aby Louis nie idzie za mną. Minąłem jego blok. W jego mieszkaniu były zapalone wszystkie światła, a w kuchni migała mi uśmiechnięta twarz Liama.

Czy to jakiś dobry znak?

Wyjąłem z uszu słuchawki i przepuszczając jeszcze w drzwiach jakąś młodą dziewczynę, która obdarzyła mnie uśmiechem, wszedłem do srodka.

Byłem tutaj pierwszy raz. Wnętrze było przytulne i eleganckie zarazem. Wiedząc, że Louis lubi obserwować ludzi, zająłem stolik znajdujący się w samym centrum pomieszczenia.

Dziesięć minut.

- Coś podać? – zapytała wysoka kelnerka, ze sztucznym uśmiechem wymalowanym na twarzy.

- Nie, dziękuję. Czekam na… przyjaciela – odparłem nieco zmieszany.

- Dobrze, dziękuję – uśmiechnęła się ponownie i podeszła do innego klienta.

Dziewięć minut.

Czy Louis nie pomyślał o tym, żeby przyjść trochę wcześniej?

A może, znając jego żarty, zdecydował się przyjść później, specjalnie abym denerwował się czekając?
Drzwi restauracji delikatnie uchyliły się. Przed nimi stało akurat kilka osób, ale przed oczami mignęły mi brązowe włosy. Z uśmiechem na twarzy wstałem, chcąc już pomachać do-

To nie był Louis.

Usiadłem z powrotem.

Siedem minut.

A co, jeśli Louis jednak zdecydował się nie przyjść? Przecież z nim było już wszystko w porządku. Bez problemu nawiązywał kontakty, nie bał się mężczyzn w swoim wieku. Czy do czegokolwiek był mu potrzebny gwałciciel, który w dodatku obdarzył go uczuciem?

Pięć minut.

Może powiedzenie tego wszystkiego jednak nie było dobrym pomysłem. Gdybym nie przyznał się, że czasami chciałbym aby było między nami coś więcej, pewnie siedzielibyśmy teraz u niego w mieszkaniu i grali w FIFĘ, albo popijalibyśmy piwo w jednym z pobliskich klubów.

Nie Harry. Musiałeś to powiedzieć.

Trzy minuty.

Uspakajający głos Nialla wcale nie był taki uspakajający, a słowa „On przyjdzie”, wcale nie dodawały mi już otuchy.

Dwie minuty.

Żadnej wiadomości o spóźnieniu.

Zresztą – no jak można się spóźnić do restauracji, która jest dwie minuty od Twojego mieszkania!

Minuta.

Moje serce nie biło już normalnie. Momentalnie zaczęło mi się robić gorąco, a moje oddechy z sekundy na sekundę były coraz płytsze. Jeśli Louis zaraz nie przyjdzie…

Otwierające się drzwi restauracji dodały mi nadziei, jednak zniknęła ona tak szybko, jak się pojawiła. Do środka zamiast Louisa, weszła jakaś filigranowa kobieta.

Dwudziesta.

Nadzieja, że to jakiś kolejny żart ze strony Louisa ulatniała się ze mnie z każdą sekundą.

Dwudziesta zero jeden.

Ponownie zerknąłem na telefon. Żadnej wiadomości. Myślałem, że chociaż wyśle jakiegoś smsa, a nie tak odejdzie bez słowa…

Dwudziesta zero trzy

Sam zaproponowałem mu to rozwiązanie. Czas się z tym pogodzić. Postanowiłem poczekać do pięć po i wyjść.

A gdzie pójdę potem? Miałem już małego faworyta.

Dwudziesta zero pięć.

Próbując zapanować nad cisnącymi się do oczu łzami, wstałem od stolika. Rzuciłem szybkie „Do widzenia”, patrzącej się na mnie pełnym współczucia wzrokiem kelnerce. Nie wytrzymałem. Gdy tylko opuściłem restaurację, wybuchnąłem płaczem.

Styles, jesteś taki naiwny!

Przecież Ty go zgwałciłeś. Jak mogłeś oczekiwać, że nie zrazi się Twoim uczuciem i nadal będzie chciał się z Tobą spotykać?

To od początku nie miało sensu. Trzeba było się hamować. Niepotrzebnie pozwoliłeś swojemu umysłowi traktować go jako kogoś więcej niż pacjenta.

Jesteś nikim Styles.

To, że pomogłeś mu wrócić do normalnego życia może i jest Twoją zasługą. Ale to, że się w nim zakochałeś, znowu może wszystko popsuć.

Ty zawsze musisz wszystko popsuć.

Jesteś nikim.

Nikt nigdy nie obdarzy Cię żadnym uczuciem. Ludzie nawet boją się z Tobą przyjaźnić.

Jesteś tylko społecznym wyrzutkiem.

I na zawsze nim pozostaniesz.

Nawet, jeśli skończysz studia.

Do końca życia będziesz miał tylko jedno imię :

Gwałciciel.

Otarłem łzy i zacząłem iść przed siebie. Jedyne, co miałem ochotę zrobić to uchlać się do nieprzytomności. Nic innego mi nie zostało. Mogę przynajmniej oddać się przyjemnościom.

A może nawinie się jakiś koleś, z którym mógłbym się przespać?

To brzmi interesująco.

I tak jestem nikim.

Co za różnica, co będę robił. I tak do końca życia będę tylko gwałcicielem.

Po prawej stronie stał jakiś wóz policyjny. Pewnie wypadek samochodowy. Znając Londyn, to jakiś desperat rzucił się pod auto, bo chciał ze sobą skończyć.

A może i ja powinienem tak zrobić?

To też jest kusząca myśl.

Nie Styles, na to jesteś zbyt wielkim tchórzem.

Ano tak. Zapomniałem.

Z hukiem otworzyłem drzwi do pobliskiego baru. Od razu usiadłem na stołku i poprosiłem litr whiskey. Miałem dużo pieniędzy, bo to ja miałem płacić za kolację. Jeśli mam pić cały wieczór, to będę pił przynajmniej coś dobrego.

Barman spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem, co nie było dziwne biorąc pod uwagę to, jak dostojnie wyglądałem. Gdy zdałem sobie z tego sprawę, szybko ściągnąłem z szyi muszkę, zdjąłem marynarkę i podwinąłem rękawy koszuli. Zdecydowanie lepiej.

Litr whiskey moim wyzwaniem? Co za problem.

~`NIALL~`

Drzwi naszego mieszkania otworzyły się z hukiem. Zerwałem się z kanapy, patrząc co się dzieje. Wtedy Harry znajdywał się już na podłodze.

Wybuchnąłęm niepohamowanym śmiechem.

- Mieliście iść na romantyczną kolację, a nie uchlać się do nieprzytomności! – krzyknąłem uradowany. No już Styles, chodź, chodź. – Wziąłem go pod ramię i zaprowadziłem do pokoju. Usnął na moich rękach. Nie zdążył nawet nic powiedzieć.


I czego on tak się bał? Przecież mówiłem, że przyjdzie.

_______________________________________________________________________________________________________

Ta dam, tak, to ja, śmiem Wam przerywać świętowanie :D
Kochani, to taki prezent ode mnie na gwiazdkę, mam nadzieję że nie zabijecie? <3
Ktoś tu się upominał o to, że ostatnim razem nic nie napisałam przed rozdziałem, więc tu napiszę coś :D Jeśli jakimś cudem doszliście do tego momentu przed Kolacją Wigilijną, to jest mi niezmiernie miło :)
Niestety, nie ode mnie zależało to, że akurat na Wigilię wypadł taki... no rozdział wywołujący takie emocje. Nie mogłam zmienić całego opowiadania, dlatego że ten rozdział miał być wydany w wigilię, wiec nie miejcie mi tego za złe :)
Wiecie, ostatnim razem troszkę się na Was zawiodłam. To, że nie dobiliście nawet do 40-stu komentarzy pod ostatnim rozdziałem, wywołało na mojej twarzy smutek :(
No ale są święta, więc spokojnie, nie zamartwiajcie się (haha), już jestem uśmiechnięta :)
No i teraz najważniejsze :
ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIM, MOIM STARYM  I NOWYM CZYTELNIKOM, PIĘKNYCH, RODZINNYCH ŚWIĄT, PRZEPEŁNIONYCH CIEPŁEM I MIŁOŚCIĄ :*
Już idę. Powiem tylko, że następny rozdział pojawi się prawdopodobnie w poniedziałek za tydzień :)
Miłego świętowania Misie! <3
Merry Christmas everyone <3

55 komentarzy :

  1. Czemu wydaje mi się, że to Louis jest ofiarą tego wypadku? :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To możliwe... Nie brałam teog pod uwage.
      Oby to nie byłą prawda! :c
      @_forceless_

      Usuń
    2. Też o tym pomyślałam jak Harry powiedział że stał wóz policyjny.

      Usuń
    3. Też pierwsze mi to przyszło na myśl :o

      Usuń
    4. Kiedy przeczytalm rozdzial tez mi to przyszlo do glowy . Myslalam ze ktos zadzwoni do Harry'ego i mu to powie.

      Usuń
  2. Ojej biedny Harry .;cc Smutno... ;c
    Mam takie samo przeczucie jak ktoś komentarz wyżej xD
    eheh też życze Wesołych Świąt xx @mydiemyend

    OdpowiedzUsuń
  3. taki rozdział napisać.... Ehh... Zabije cie! Biedny Harry :( masz mi tu zaraz wstawić kolejny! Chce wiedzieć co dalej... Bo licze na szczęśliwe zakończenie... Wesołych Świąt Kochanie <3 życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  4. O matkoo !!
    Czy Wy slyszycie moje łzy???
    :cccccccc
    DLACZEGO LOU NIE PRZYSZEDL??
    WHY?
    BLAGAM POWIEDZ ZE TO NIE LOU MIAL TEN WYPADEK !!!
    Matkoo Hazz ale żeś sie najebal umm ale nie dziwie się sama bym to zrobiła gdyby moja miłość nie przyszła na tak wazne spotkanie
    ;cccc
    Boze niech hazz sobie nic nie robi ! Bedzie silny !!
    Niall ty jeszcze nie wiesz....ale jak się dowiesz to bądź przy nim xxx

    WESOLYCH SWIAT KOCHANA KUPY PREZENTOW GÓRY ZARCIA I SPELNIENIA MARZEN XXX *HUUUG*

    @kika1613

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny rozdział.
    Akurat skończyłam jeść i tu taki prezent :D
    Ale mi miło.
    I mam takie dziwne przeczucie, że to Louis miał ten wypadek.
    Zaczynam się bać. Mam nadzieję, że to nie on.

    Zapraszam: lovee-story-for-us.blogspot.com

    Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybym wiedziała gdzie mieszkasz już byś była martwa. Albo nie, nie zabiłabym cię, bo chce sie dowiedzieć co będzie dalej xd
    Zdążyłam to przeczytać przed kolacją+ siedze jeszcze w piżamach w łóżku :D
    Życzę ci wesołych świąt, masy prezentów oraz więcej czasu na pisanie opowiadania ♥
    @_forceless_

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialny jak zawsze, ale prawie sie poplakalam :/ jejku xx

    Wesolych zdrowych i spokojnych swiat, spelnienia wszelkich marzen i czego tylko sobie zazyczysz kochana xxx
    /@mymoooment

    OdpowiedzUsuń
  8. NIE NIE NIE NIE NIE! TY NIE MOŻESZ TAK SKOŃCZYĆ ROZDZIAŁ W WIGILIĘ :C Był taki smutny, teraz bd siedzieć zaplakana przy stole ;( Jeśli Lou miał ten wypadek o Boże. A co jeśli po wypadku straciłby pamięć i Harry mógłby zacząć od nowa? Nie! Zapomnij, że to przeczytałas, bo jeszcze zmienisz jakoś akcję, a jest idealna taka jaka jest :) Dodawaj jak najszybciej kolejny rozdział błagam!!!

    @Asia26805

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezus! Płakałam, a to co tam Niall sobie mówił tylko mnie dobiło. Jezus! A miało być tak pięknie!!!!!!!!!! :'''(((((((((( I tak kocham bardzo. ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  10. O Matko, taki smutny rozdzial ;(( mam zle przeczucie co do tego wypadku. Proszę, niech wszystko skonczy sie dobrze.
    Dziekuje i Tobie też życzę wesolych świąt! C: a teraz uciekam zjesc oplatki które pozostaly :D
    @cutelarreh

    OdpowiedzUsuń
  11. jesteś zawsze perfekcyjna w pisaniu i w ogóle tak było i tym razem ale czy wybaczysz mi jezeli zdobędę się na kilka słów krytyki oczywiście nie do opowiadania tylko do Ciebie? przepraszam ale dzisiaj jest wigilia i chcę być szczera. Więc napisałaś że zawiodłaś się na nas no wiesz chodzi o to że nie wszystkim chcę się komentować bo wszystko co chcą ci powiedzieć jest już napisane (że jak zwykle odwaliłaś kawał dobrej roboty) i pamiętaj że komentują tylko twoi stali czytelnicy bo tak na prawdę twoje opowiadania czyta masa ludzi tylko niektórzy są leniwi i im się nie chce więc jeżeli mówisz że zawiodłaś się na nas to tak na prawdę mówisz to do tych osób które są z tobą zawsze a nie o tych którzy nie komentują .To jest tak poplątane że ja sama tego nie ogarniam ale nie bierz tego za bardzo do siebie bo jestem po kolacji wigilijnej i barszcz ryje mi banie <3

    OdpowiedzUsuń
  12. iewijdsjjsdok *.* Te emocje <3 Świetnie piszesz i kocham cię <3 Dobrze, że postanowiłaś opublikować swoje pomysły w sieci <3
    A teraz przejdźmy do mojego długiego komentarza :
    Ten wypadek to tylko jakiś głupi przypadek prawda??? Jeśli to był Louis, znajdę cie i ukatrupię cie na miejscu ! Obiecuję !

    Wspaniały rozdział i w ogóle jak dostałam powiadomienie na twitterze (wcześniej napisałam FB hahahah XD) to ryj mi się uśmiechnął i mo tak przytłaczającej atmosfery.

    Ahh... wredna jesteś już myślałam że wszystko się ułoży a tutaj Lou nie przyszedł (pewnie przez ten wypadek :cccc OBY NIE!) i Hazz się popłakał i w ogóle. Też chciałam płakać ale niestety wszystkie moje łzy uleciały już wcześniej.
    Kocham twoje opowiadanie... Jest śliczne i takie, realistyczne? Bardzo dużo tutaj smutnych wydarzeń ale to chyba sprawia że chętnie je czytam gdyż ktoś w życiu kiedyś mi powiedział 'OSOBY KTÓRE NAJBARDZIEJ CIERPIAŁY W KOŃCU ODNAJDĄ SZCZĘŚCIE".
    Chciałabym ci serdecznie podziękować za taką tematykę tego opowiadania :D. Jest ono dla mnie motywacją... Wiem że kiedyś wyjdę z tego tak jak Louis, dzięki tobie mam nadzieje że wszystko się ułoży... Chciałabym jak najszybciej poznać ciąg dalszy, bo wiem że Louis stracił Harry'ego na ten krótki czas ale nie było opisywane wszysto dokładnie... Teraz znów go nie miał przy sobie... Czy to nie sprawi że znów wróci do punktu wyjścia?
    Boję się że tak........ :C Ja też straciłam osobę która mnie wyprowadzała z tego bagna i nie wiem jak ja sobie poradzę? Louis miał jeszcze Liama... A ja nie mam już nikogo.

    Oh.. sorry że się tak jakoś rozpisałam. A może nie? Dobra nie ważne... Pewnie się gdzieś tam poplątałam ale mam nadzieję że wszystko ułożysz sobie w głowie i dobrze zrozumiesz mój komentarz. Palce mnie już bolą od wciskania klawiszy.. Hahaha ale to jeszcze nie koniec XD.

    Nie martw się kochanie brakiem komentarzy, uwierz mi dużo osób czyta twojego bloga ale czasami nie znajduje czasu do komentowania... Ale na 100 % są zadowoleni!

    Boję się że niedługo skończy się to opowiadanie... OBY NIE! Stałam się jego częścią i odwiedzanie twojego bloga codziennie to dla mnie już rutyna haha.

    Mimo że jestem już po wigilii to chciałabym ci życzyć WESOŁYCH ŚWIĄT I MIŁEJ WIGILII (mam nadzieję że dopiero się u ciebie w domu zaczęła XD) DUŻO PREZENTÓW I SPOTKANIA IDOLI <3 DUŻO SZCZĘŚCIA I WYTRWAŁOŚCI W PISANIU <3

    Miejmy nadzieję że wszystko co wyżej napisałam trzyma się kupy i nie ma błędów hahhaha. Pozdrawiam @ofl_angel <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam dziwne wrażenie jak osoby wyżej, że to Louis jest ofiarą wypadku :( oby to nie była prawda. Już po kolacji wigilijnej, siedzę z małym kuzynem i tak miło, że pojawił się rozdział. Lekko mnie zdołował. No ale i tak jest piękny
    @girl_lovesdraco

    A teraz tak ode mnie dla ciebie :) wesołych świąt. Dużo zdrowia, szczęścia, radości i miłości. Spełnienia marzeń, świetnego zdania matury i dostania się na wymarzone studia xx ~ Ania ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej! Najlepszy prezent na święta! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. No nie! Ja stanowczo protestuję! Taki odcinek w Wigilię? Nie godzi się! ;)
    Ale przyznam, że był świetny. Te emocje! Biedny Harry czekający w restauracji i odliczający minuty, z każdą chwilą coraz bardziej tracący nadzieję... Było mi go strasznie żal. Też mam wrażenie, że wypadek, który widział Harry, przydarzył się Louisowi. Pewnie spieszył się na spotkanie z Harrym, już chciał mu tyle powiedzieć, nie patrzył na drogę... i nieszczęście gotowe. Mam tylko nadzieję, że nic mu się nie stało. I że limit nieszczęść przypadających na bohaterów został już wyczerpany. Czekam niecierpliwie na następny odcinek!

    Pozdrawiam i życzę spokojnych, pięknych Świąt:) A gdybyś miała ochotę, możesz zerknąć do mnie Larry'owe opowiadanie wigilijne :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Zabije ale extra rozdział też życze ci wszystkiego dobrego i błagam ja nie wytrzymam tygodnia do nowego rozdziału pozdrawiam karolina

    OdpowiedzUsuń
  17. Zabije ale extra rozdział też życze ci wszystkiego dobrego i błagam ja nie wytrzymam tygodnia do nowego rozdziału pozdrawiam karolina

    OdpowiedzUsuń
  18. Zabije cię ! Jak mogłaś ! A ja tak czekałam ! Ale i tak cię kocham. Piękny rozdział , może trochę rani i płakałam ale nadal jest niesamowity. Gratuluję i życzę weny :)
    @SWAG_BITCHES

    OdpowiedzUsuń
  19. najlepszy prezent na święta, zajebiste jak zawsze, ja chcę już nexta , nie bede sie już tak fest rozpisywał bo nie ma to największego sensu, znasz moje zdanie, wesołych świąt kochani :*****

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też cię zabije! Po prostu tak skończyć ten rozdział, nie chodzi, ze źle broń Boże, ale je jestem ciekawa- strasznie. Mam taką skrytą nadzieje, że szybko dodasz i no wiesz szybko dodasz. Ehm ehm ja też tobie życzę wesołych i szczęśliwych świąt, wiem trochę późno, ale chyba też się liczą? Więc jeszcze życzę dużo weny i spełnienia marzeń. Dziękuje za tak wspaniały prezent kochanie i czekam na nn- szybko plose ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. dlaczego mi to zrobiłaś? moje serce teraz płaczę, halo;'((

    OdpowiedzUsuń
  22. płaczę sobie ;'c zraniłaś mnie ;'c tego się nie spodziewałam ;'c głupi Niall nie wie o co chodzi ;'c jeszcze głupszy Louis nie przyszedł ;'c ale w tym jest chyba drugie dno.. ja mam wrażenie, że to może być ten wypadek. on coś może znaczyć.. boję się.. ale z drugiej strony wesoły Liam.. hmm.. więc Lou mógł być w domu.. weeź już mam taki mętlik w głowie, że wooow ._. nic nie rozumiem.. błagam Cię daj szybko następny, bo wybuchnę! ;-;
    no i btw wesołych świąt i spełnienia marzeń przede wszystkim! ♥
    kocham Cię <3
    //@ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń
  23. A TOSIA NIE ZABIJA TYLKO GRATULUJE. >°<
    uważam, że fakt, że tyle ludzi chce ci "odebrać życie", czy wyrządzić szkody twojemu ciału, oznacza, że wywołałaś prawdziwe emocje! Mało jest amatorskich pisarzy, którzy potrafią grać na ludzkich emocjach. Zazdroszczę ci tego, ale i podziwiam.

    Moje zdanie co do samej akcji... ~
    Ciekawie. u.u Lubię takie niewyjaśnione sytuacje, nutkę tajemnicy.. Pisz dalej, zobaczymy jak ro się skończy. >w<

    Tosia, Ame~Nistrinn

    OdpowiedzUsuń
  24. Jezuuu zajebiste OMG *.* Wesolych Swiat :** / @only_we_are

    OdpowiedzUsuń
  25. Może późno to piszę ale tobie też życzę wesołych świąt hihi


    Co do rozdziału to jest świetny!!! Pomino tego że jest trochę smutny ;) Ja lubię takie smutne haha

    Ciekawe czemu Lou nie przyszedł.... Może nie chcę już widzieć Hazzy? A może to on wpadł pod ten samochód? ( bo byl tam jakiś kawałek o policji itp ) fjdjdjhdjfbd boże nie mogę się doczekać następnego rozdziału Awwwww

    @LiamAkaMyAir

    OdpowiedzUsuń
  26. strasznie mi szkoda Harry'ego :,( i mam wrażenie że to Louis jest ofiarą tego wypadku :/ oby to niebyła prawda :o ale dlaczego nie przyszedł?? musiało mu sie coś stać :/ a no i wgl WESOŁYCH ŚWIĄT :D a no i szczęśliwego nowego roku :) @zaworos

    OdpowiedzUsuń
  27. JAK MOGŁAŚ TO ZROBIĆ HAZZIE?! JAK ON SIĘ MUSIAŁ CZUĆ! ZAPEWNE TAK JAK JA ZAZWYCZAJ ALE ON NA TO NIE ZASŁUŻYŁ! :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham! Ugh, aż się poryczałam czytając to ;_; Zapewne Louis się wpierniczył pod auto? XD Dobra, maj emołszyns dskjhdsakd

    OdpowiedzUsuń
  29. Nawet nie wiedziałam, że dodałaś nowy rozdział, tak mnie pochłonęło sprzątanie i wszystko inne związane z świętami, ale mimo to strasznie się ciesze, że go dodałaś i ogromnie ci za to dziękuje!
    Zrobiło mi się przykro kiedy przeczytałam, że liczba komentarzy pod poprzednim rozdziałem nie zadowoliła Cie i sprawiła, że na twojej twarzy pojawił się smutek, ale mam nadzieje, że nam to wybaczysz i dasz szanse na poprawę!
    Ja również życzę Ci wszystkiego dobrego z okazji świat i dziękuje za życzenia!
    Harry tak uroczo się denerwuje! Ale ma przy sobie na szczęście Nialla, który zawsze go umie pocieszyć! I przy okazji trochę pożartować!
    Powiem Ci, że miałam nadzieje do ostatniej chwili! Potem Harry nie wytrzymał. Poszedł się upić do nieprzytomności. Ja nie wiem co myśleć, czy to możliwe żeby to Louis był ofiarą tego wypadku? Nie wiem, szczerze nie wiem! Mam nadzieje, że nie, ale to by oznaczało, że ich znajomość dobiegnie końca, a Harry się załamie. Niall myśli że oni razem się upili, jakież będzie jego zdziwienie kiedy Harry powie mu prawdę. Oby go pilnował, by nie zrobił sobie krzywdy! Z niecierpliwością oczekuje kolejnego rozdziału!
    Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
  30. No i znowu... Popłakałam się. Przy Twoich blogu to chyba norma...
    Życzenia trochę spóźnione, ale wszystkiego najlepszego, dużo miłości i szczęścia i więcej takich genialnych blogów.
    @JaZiemniak_

    OdpowiedzUsuń
  31. kocham cię. nie umiem nic więcej powiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  32. I FUCKING LOVE YOU !!!!!!:):):*:*<3 <3 rozdział zajebisty!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytam te opowiadania juz dobre kilka godzin i jaki był smutek na mojej twarzy, gdy uświadomiłam sobie, że juz koniec I trzeba czekać do PONIEDZIAŁKU? DLACZEGO? ! :< chyba za bardzo wczulam sie w sytuache Louisa, ale mimo tego iż to tylko fikcja literacka to wybaczyl swojemu oprawcy. Ja nie umiałabym tak żyć. Wiwc PODZIWIAM i GRATULUJĘ POMYSŁU :3 :> czekam z niecierpliwością ; 3

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetne, świetne :)
    Tylko trochę smutne ;c
    czekam na kolejny x
    @awmywhatever

    OdpowiedzUsuń
  35. Hej /starsza młodzież/ Przeczytałam to już jak dodałas ale dopiero teraz jest troszke dluższa chwila na mały komentarz. No to nas wszystkich załatwiłaś w te święta! Niespodzianka była a jakże tylko jaka......... wykończyć nas chciałaś czy co !!?? MY cię kochamy a ty tu z takim tekstem do nas... /haha/ Ciągle mi w głowie siedzi końcówka tego odcinka i jak widze nie tylko ja mam takie dziwne wrażenie że ten wypadek ma coś wspólnego z Lou, co ja mówie my wszyscy tak myslimy jak wczesniej czytałam komentarze. Znowu Lou znowu??? Mało sie już chłopisko wycierpiało i jeszcze to??? Serca nie masz!!!?? Nie no pewnie masz, ale jesteś dobra pisarką i wprowadzasz stopniowanie napięcia i za to Ci chwała, ale ja bym poprosiła coś łagodniejszego. Może by to było tylko malusieńkie jakieś potrącenie, malusieńki wypadeczek a nie zaraz śpiaczka itp. Strasznie jestem ciekawa co to dalej będzie - poniedziałek wydaje się taki daleki! Podobał mi sie Harry taki wystraszony, podekscytowany i niespokojny, widać że mu na prawdę zależy , że na prawdę coś czuje. Chciałabym widzieć wystrojonego Harrrego z muszką pod szyją! Powiem Ci jeszcze że troszkę sie popłakałam z powodu tego rozdziału, jakas taka melancholia mnie naszła przed świetami a ten twój rozdział dolał oliwy do ognia i ups łezka za łezką..... po prostu nas wykończysz!!! kto no powiedz kto Ci bedzie pisał komentarze co ??!! Uwielbiam Cię i opowiadanie oczywiscie też. Wesołego świętowania jeszcze.!! Ide na ciastko pa!

    OdpowiedzUsuń
  36. Boże ;(. Strasznie mi szkoda Harry'ego;(. Popłakałam się przy ostatnich zdaniach;(. Rozdział był po prostu cudowny<3.
    Uwielbiam Cię i opowiadanie<3. Wesołych świąt;****
    Love ya<3 xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

    OdpowiedzUsuń
  37. Omg Harry skarbie.
    Jak to Lou nie przyszedł
    On nie mógł nie przyjść
    TO OPOWIADANIE JEST CUDOWNE, NAWET NIE WIESZ JAK BARDZO CZEKAŁAM NA TEN ROZDZIAŁ
    Kocham Cię, czekam na następny xx

    OdpowiedzUsuń
  38. O jeny !! Twoje opowiadania są cudowne !!
    Odrana siedzę sobie w pidżamie i czytam dzieło Twojego geniuszu ! :)
    Poprostu KOCHAM ! <3

    OdpowiedzUsuń
  39. a ja miałam ostatnio koszmar że to był ostatni rozdział i jak się o tym dowiedziałam to płakałam.:I(

    OdpowiedzUsuń
  40. Piękny rozdział, popłakałam się jak Harry zaczął o sobie myśleć, biedulek. Tylko jedna myśl mi krąży po głowie - Czy Louis miał ten wypadek? Proszę wstaw kolejny rozdział szybko, bo nie mogę przestać o tym myśleć

    OdpowiedzUsuń
  41. Omg, co za rozdział!!!
    Biedny Haz, ryczę, on nie może tak o sb myśleć, on jest dobrym człowiekiem <3
    I jaki wóz policyjny? Mam nadzieję, że to nie ma nic wspólnego z tym, że LouLou nie przyszedł o_O
    Kocham i czekam na kolejny :-)
    @fallensoul19
    wcześniej @cheeky_me19

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetny rozdział na prawdę! Lekko i przyjemnie Mi się go czytało :) Szkoda tylko że taki krótki :( (albo może tylko mi się tak zdaje haha). Ostatnio zła Ja,doczepiłam się do dialogów,ale teraz muszę przyznać że jest dużo dużo lepiej na prawdę :O Jak już pisałam bardzo lekko mi się to wszystko czytało :) Jestem z Ciebie dumna! Haha :D Dobrze wiem że nie łatwo jest zmienić "styl" pisania ale na prawdę tobie wyszło to świetnie! :) UGH teraz nie mam się do czego przyczepić hahaha. Ćwiczyłaś prawda? :D Bo to widać :) Co mogę napisać? Rozdział świetny,opowiadanie świetne,dialogi świetne,ty świetna NUDNA PERFEKCJA hahhaa :D Wiem teraz może trochę ""słodzę"" ale jestem w szoku jak szybko zdołałaś poprawić dialogi :O Dobra robota! ;)

    /@Emily_Thoompson

    OdpowiedzUsuń
  43. Obawiam sie ze ofiara wypadku jest Lou ale oby nie..
    Teraz czekam co dalej bo az sie boje
    Rozdzial jest swietny!
    Gdy Harry sie stresowal tym ze Louis nie przychodzi to i ja odczowalam stres..zupelnie jak bym tam z nim byla i jakbym to wlasnie ja czekala na to co dalej ze mna bedzie
    Czekam na nastepny weny zycze <3 /@lojumeow

    OdpowiedzUsuń
  44. mam złe przeczucia... nie, jak znam zwroty akcji w większości opowiadań to Lou pewnie miał wypadek... i dlatego nie przyszedł, i albo nie przeżył i wszystko się skończy na wielkiej rozpaczy Hazzy, i popełni samobójstwo... ja bym tak napoisała hhahahaha zawsze jak coś pisze to wszyscy w moich opowidaniach umieraja, nie wiem czemu, albo mógł przeżyć i będzie w szpitalu lub w śpiączce, a hazz się o tym dowie później, najprawdopodobniej...CHYBA TROCHE PRZESADZIAŁAM hahahhaah lubię przewidywac akcjię, czekam z ogrooooomniastą ciekawością na następny rodział... i jeszcze następny, ja chcę go już! to jest kjszhoes grsgfawr

    OdpowiedzUsuń
  45. Swietny rozdzial . .ale mam nadzieję że lou nie mial wypadku a jak cos to zyje

    OdpowiedzUsuń
  46. Przypada mi 50ty komentarz o jak miło :)
    Mam nadzieję, że Harry szybko się dowie, że Lu miał wypadek.
    Ostatnio sprawdzałam na rozpisce rozdziałów, że zostało tak mało... Nie planujesz dopisania kilku rozdziałów?? Nie wiem co będę czytała jak moja ulubiona autorka skończy to arcydzieło.. Proszę powiedz, że masz w planach coś nowego i równie fantastycznego...
    "I see fire" w playliście, czyżbyś była na Hobbicie? :)
    Pozdrawiam @nala292

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie ma to jak słuchanie requiem for a dream i czytanie tego rozdziału . Jest atmosfera : 3

    OdpowiedzUsuń
  48. piszesz świetnie... trafiłam tu przez przypadek ale opłacało się i jak możesz to informuj mnie o next
    @klaudia2999

    OdpowiedzUsuń
  49. Swietny kiedy nastepny?

    OdpowiedzUsuń