wtorek, 7 stycznia 2014

021 - ROZDZIAŁ 21


ZERO REZULTATÓW

*2 czerwca 2014*

Louis obudził się jak zwykle wcześniej. Przygotował śniadanie dla siebie i swojego współlokatora i zważając uwagę na to, że zaczął się weekend – w dobrym humorze zasiadł przed telewizorem i  spędził cały dzień na oglądaniu filmów. Myśl, która teoretycznie powinna zaprzątać mu głowę, nie dostała ani minuty w myślach szatyna. Odpowiedź znalazł już wczoraj – jest pewny tego, że chce spotykać się Harry’m. Terapia, którą początkujący psycholog zastosował u pierwszego pacjenta była tak skuteczna, że ten nie wyobrażał sobie, iż mógłby ją przerwać. Harry i spotkania z nim były już częścią jego życia. I to bardzo przyjemną, na którą zawsze wyczekiwał. Zrezygnowanie z takiej przyjemności byłoby bardzo nierozsądne.

*3 czerwca 2014*

Niedziela była już dniem na naukę. Louis cały dzień siedział w książkach, pozwalając sobie jedynie na dwugodzinną przerwę, aby obejrzeć derby północnego Londynu. Medycyna to nie przelewki. A sesja była coraz bliżej.
W tym dniu szatyn znalazł w swojej głowie kilka minut, na rozmyślanie o przyjacielu w lokach. O czym myślał?
O tym, że dawno się nie widzieli.

*4 – 7 czerwca 2014 *

Te dni to wyłącznie odliczanie godzin do spotkania z Harry’m. Mimo tego, że wciąż główne miejsce w jego życiu zajmowała nauka, to tym razem ciągle przerywana była przez zmieniony obraz przed oczami, przedstawiający za każdym razem wysokiego, szczupłego mężczyznę, z uroczymi dołeczkami w policzkach. Louis nie mógł się doczekać, aż wreszcie ujrzy tę piękną, wesołą twarz, rozpromienioną z racji tego, iż będzie mógł dalej uczestniczyć w spotkaniach z przyjacielem.

Jednak każdego wieczoru, gdy Louis kładł się spać, na każde krótkie przypomnienie tych szmaragdowych oczu, czuł przyspieszone bicie serca. I siódmego czerwca, gdy szatyn uświadomił sobie, że zobaczy je już następnego dnia, jego żołądek skręcił się nieprzyjemnie, a puls przyspieszył niemal do stu. Gdy tylko ten zdał sobie sprawę z tego, jak zareagowało jego ciało, jego czoło oblał pot. Czy to normalne, aby tak reagować na spotkanie z przyjacielem?

Czy przed spotkaniem z przyjacielem, czuje się motylki szalejące w podbrzuszu?

*8 czerwca 2014*

Ten dzień dłużył się dla Louisa w nieskończoność. Dręczony pytaniami, postawionymi sobie wczorajszego wieczoru, nie mógł znaleźć sobie żadnego miejsca. Na wykładzie siedział rozkojarzony, przypalił obiad i spalił żelazkiem ulubioną koszulę. Jego ręce wciąż się trzęsły i oblewały się zimnym potem, co biorąc pod uwagę lejący za oknem deszcz – nie było normalne.

Louis założył kurtkę i wyszedł na balkon. Usiadł na wziętym z kuchni stołku i patrząc się w ciemne, groźne niebo, pozwolił swojemu umysłowi ochłonąć.

„To nie jest normalne, aby w takim napięciu oczekiwać na spotkanie z przyjacielem” – tego był już pewny.  Teraz tylko musiał sobie wyjaśnić, dlaczego jego ciało reaguje w taki właśnie sposób.

- Louis, jest już wpół do ósmej. Nie szykujesz się jeszcze? – Liam otworzył balkon i lekko zdziwiony, ale też zaniepokojony zachowaniem przyjaciela, zapytał troskliwie.

- Już lecę, lecę – szatyn szybko odparł, wrócił z Liamem do pokoju i ubrał to, co miał naszykowane.

- Jesteś pewien, że chcesz tam iść? - Brunet zadał kolejne pytanie, widząc jak bardzo niespokojne były ruchy Louisa.

- W stu procentach – szatyn uśmiechnął się lekko. – Liam, nie mógłbym ryzykować się cofnięcia znowu do punktu wyjścia. Harry mi pomógł, te spotkania z nim zawsze będą owocne.

- Więc miłego wieczoru – brunet pożegnał go z szerokim uśmiechem na twarzy, po czym zabrał się za szykowanie kolacji dla Danielle.

Louis natomiast wyszedł z mieszkania wciąż dręczony pytaniami. Odpowiedź na nie kłębiła się już w jego głowie, jednak na siłę próbował przekonać się, że to nie ma sensu.

„Co? Ja, mógłbym zakochać się w Harry’m? W osobie, której tak bardzo bałem się jeszcze kilka miesięcy temu?”

Louis przeszedł przez ulicę i ujrzał świecące się w restauracji światła. Jego żołądek znowu skręcił się ze zdenerwowania.

Tydzień na myślenie zmarnował, nie uzyskując żadnych rezultatów. Teraz Harry tam czekał, a on w sumie nie wie, co ma mu powiedzieć.

Zwykła odpowiedź: „Harry, chcę abyś nadal stosował wobec mnie tę terapię” może i zadowoliłaby adresata, ale sam Louis nie byłby z niej dumny.

To zdanie nie oddawało w pełni jego uczuć. Louis musiał powiedzieć coś więcej. Z każdą sekundą był coraz bardziej pewien tego, że jego umysł nie wymyślił tej historyjki z niczego.

Jednak Louis, idąc bardzo powolnymi krokami w stronę restauracji, czuł, że nie jest gotowy do powiedzenia czegokolwiek więcej. Przeczuwał, że jeśli jakimś cudem wypowiedziałby te słowa, to zaraz potem zdając sobie sprawę z konsekwencji, które one niosły, uciekłby z restauracji z płaczem.

Nie, to nie był dobry moment.

Te słowa są za mocne, za dużo znaczą.

Żeby je wypowiedzieć, Louis musiałby być ich stu procentowo pewny.

A żeby być pewny w stu procentach, potrzebował jeszcze kilku dni, w jakimś spokojnym, zacisznym miejscu, w którym mógłby bez żadnych przeszkód pomyśleć.

Taksówka stojąca dosłowni kilka metrów od niego była w pewnym rodzaju wybawieniem. Szatyn tylko chwilę, z utęsknieniem popatrzył na drzwi restauracji, wyobrażając sobie za nimi tak dawno niewidzianą twarz. Jednak wiedział, że plan w jego głowie jest dobry, lepszy od powiedzenia jednego, banalnego zdania. Dlatego po upływie kilku sekund bez wahania zapukał w okno żółtego samochodu i zapytał, czy starszy mężczyzna podwiezie go do rodzinnego domu.

*  9 czerwca 2014, godz. 9 rano*

~`HARRY~`

- Do jasnej cholery, ile czasu może trwać powiększanie twarzy z monitoringu? – Krzyknąłem głośno i zerwałem się z krzesła. Siedzieliśmy na komendzie już bardzo długo, a jedyne informacje, które posiadaliśmy to te, które przekazała nam przez telefon ta policjantka. Nic nowego się nie dowiedzieliśmy.

Mimo tego, że wczorajszego wieczoru wypiłem sam chyba całą butelkę whiskey, myśl o Louisie tak zaprzątała moją głowę, że nie było w niej miejsca na kaca. Liczyła się tylko jedna osoba.

Liam i Niall również zniecierpliwieni chodzili po szarym pokoju.  Troska i zmęczenie były wymalowane na ich twarzach, bez żadnych słów można było się zorientować jak bardzo tą sytuacją się przyjmują.
Louis był ważny dla każdego z nas.

W momencie, w którym otworzyły się drzwi i do pokoju pewnym krokiem wszedł wysoki mężczyzna w niebieskiej koszuli,  serca zaczęły bić szybciej. Szczególnie, że zobaczyliśmy w jego ręku kolorową kartkę formatu A4. To musiało być zdjęcie.

- Nareszcie się udało - uśmiechnął się lekko. Położył zdjęcie na biurku i skinieniem głowy, poprosił nas abyśmy podeszli bliżej.

Nie da się wystarczająco dobrze opisać uczuć, które mi towarzyszyły. Przerażenie, zniecierpliwienie, niepewność. Wysoki puls, spocone ręce, skręcający się żołądek.

Zamknąłem oczy. Powtórzyłem kilka razy "Boże proszę, aby to nie był Louis", po czym podszedłem to starego mebla i zamglonymi oczami spojrzałem na fotografię.

Milion myśli przemknęło mi przez głowę. Patrzyłem na tego drobnego chłopaka, zaczepianego akurat przez grupę mężczyzn jakbym wpadł w jakiś trans.

Najważniejsze było jednak jedno.

- To nie jest Louis - usłyszałem cichy głos Liama.

Tak. To nie był Louis.

Ulga, ogarniająca mnie w tamtym momencie była jednym z lepszych uczuć, jakich w życiu doznałem. Miałem ochotę wyjść i krzyknąć na całą ulicę "LOUIS NIE ZOSTAŁ PORWANY!"

Mój drobny, kruchy psychicznie Lou nie jest w rękach żadnych bandytów. Nie wiem, co się z nim stało, ale mimo tego wiadomość, że to nie on został pobity i wsadzony do brudnego auta, dawało mi nadzieję. Niemożliwe, żeby stało mu się coś okropnego. Wtedy na tej ulicy było mnóstwo ludzi. Na pewno ktoś zgłosiłby, że coś się stało.

Wesołymi, rozbiegającymi się po pokoju oczami znalazłem Nialla i Liama. Siedzieli na kanapie, z głowami opartymi o ścianę i oddychali spokojnie, też radując się tą myślą, że Louis nie został uprowadzony.

Tę chwilę radości przerwał nam charakterystyczny dla odebranego smsa dźwięk, dobiegający z telefonu Liama. Brunet szybko wyciągnął z kieszeni telefon, zerknął na wyświetlacz i zapewne zdziwiony tym co ujrzał, ruszył palcem po ekranie. Nie miałem pojęcia co zobaczył w odebranej wiadomości, ale jego twarz natychmiast przybrała groźny wyraz. Pełnym złości głosem wysyczał :

- Zabije do cholery tego gnojka.

_______________________________________________________________________________________________

Cześć Misie <3
Przepraszam, że nie wczoraj, ale wiecie - maraton sylwestrowo-studniówkowy daje się we znaki :D
Dziękuję Wam za przzzzzzzeeeeeeeeeeeeoooooooooooogromną liczbę komentarzy! O.o 
Mówiłam Wam, jak bardzo Was kocham?
Dziękuję też za to, że tak wszyscy życzyliście mi, żebym się świetnie bawiła i wgl.
BAWIŁAM SIĘ PRZEGENIALNIE, DZIĘKUJĘ <3
No a co do rozdziału... Jest jeszcze nutka niepewności?
Piszcie czy Wam się podoba :*
Aa, no i nie będę dodawać nagłówków, tylko ten nagłówek bloga chyba, chyba będzie lepiej :)
Następny rozdział będzie w sobotę <3
Kocham Was :*
@lifetastegreat
Natalia :*
UPTADE : WIEM, ŻE OSTATNIO WAS ZANIEDBUJĘ I CIĄGLE SIĘ SPÓŹNIAM I JEST MI Z TEGO POWODU NIEZMIERNIE GŁUPIO I PRZYKRO. JEDNAK MOJA PRZYJACIÓŁKA MA DZISIAJ URODZINY, ZAPROSIŁA MNIE DO PUBU I NAPRAWDĘ NIE MOGĘ ODMÓWIĆ. A ŻE ZACZĘŁA SIĘ SZKOŁA, W TYGODNIU NIE ZDĄŻYŁAM NIC NASKROBAĆ.
NAPRAWDĘ PRZEPRASZAM, WIEM, ŻE ZACZYNAM BYĆ NIESŁOWNA, ALE NIESTETY MUSICIE POCZEKAĆ NA ROZDZIAŁ PRZYNAJMNIEJ DO JUTRA.
JESZCZE RAZ PRZEPRASZAM.
NATALIA.

52 komentarze :

  1. LIAM ZABIJE LOUISA, A JA KURWA CIEBIE!!! Co to ma być? Grrr... :/ myślałam, że coś się podzieje między Lou a Harry'm i ehh... rozczarowanie. Mam nadzieję, że mnie zaskoczysz w następnym.

    @ania95_official
    xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej:)
    Ta retrospekcja tylko upewniła mnie, że Lou chce nadal się spotykać z Harrym, prowadzić terapie. Ale potem, te wątpliwości, które ogarnęły go pod restauracją mnie wystraszył i pewnym sensie byłam (jestem) na niego zła, wszyscy myśleli, że go porwali, a on pojechał do swojego rodzinnego domu?! Jak on mógł tak wszystkich wystraszyć i w pewnym sensie wystawić Harrego! Czy on wie jak on będzie się czuł, kiedy Liam mu powie, że on po prostu pojechał do swojego rodzinnego domu?! Pomyśli, że go odrzucił! Tak mi jest go teraz żal! Powiem Ci, że mnie zaskoczyłaś, z jednej strony nie chciałam by to Lou porwali, ale jednocześnie byłam tego pewna na prawie 100%, a teraz ty piszesz coś takiego! Nie ma to jak zwrot akcji w twoim wykonaniu wywołujący u mnie zawał :)
    Ale jednak istnieje małe prawdopodobieństwo, że to nie Lou zabije Liam, jest to najprawdopodobniejsze, ale przyzwyczaiłam się, że w twoim opowiadaniu wszystko może się zdarzyć i wiesz co? To właśnie w nim uwielbiam!
    Dziękuje Ci za ten rozdział i ciesze się że dobrze bawiłaś się na studniowce!
    Pozdrawiam i kocham Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak?! Dlaczego?! Ja się tak martwiłam o Louis'a, a jednak on nie został porwany.
    I Lou zrozumiał, że coś czuje do Harry'ego. Podoba mi się to :D
    Proszę, niech Liam nie zabija Louis'a. hahaha
    Czekam na kolejny rozdział.

    zapraszam: lovee-story-for-us.blogspot.com

    Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy się tak martwili, a tu proszę, Lou pojechał sobie do rodziny, nikogo o tym nie informując... Zanim Liam go zabije, to ja go zamknę w piwnicy i przez tydzień nie wypuszczę! Tak się wszyscy martwili, a ten idiota tak po prostu uciekł... Louis ty tchórzu niedorobiony marsz mi do Harry'ego i przepraszaj na kolanach!

    A co do rozdziału jak zwykle świetny :D Czekam na kolejne <3
    @Asia26805

    OdpowiedzUsuń
  5. Agaytrsukl czemu taki krótki?? Ale i tak genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uffff nie masz pojęcia jak głośny był mój oddech ulgi jak przeczytałam, że Lou nie został porwany. Mam pewną teorię co do tego kogo Liam chce zabić i dlaczego. Ale może lepiej zachowam ją dla siebie c: jaka miła przerwa od nauki historii ;) cudowny rozdział, nie mogę doczekać się nowego
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  7. TAAK <3 UWIELBIAM CIĘ I TO FF. Jest niesamowite. Kiedy możemy spodziewać się kolejnego rozdziału :)
    Wybacz, że w poprzednich rozdziałach nie komentowałam :/ ily xx
    @Komandor_Horan

    OdpowiedzUsuń
  8. hahahahaha boże rozdział świetny genialny superowy zajebisty......no po prostu dar z nieba i raju (chociaż jestem ateistą):P kocham cie i twoją twórczość i mam nadzieje że kiedyś napiszesz książke! xxxxx:]] błagam dodaj rozdział wcześniej <333333333 :************

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże a tak sie martwiłam o Lou .!
    Hahahahahaha LIAM GO ZABIJE .! xD
    Aaawww *-* i Lou może w końcu uświadomi sobie że coś czuje do Harrego *_*
    CZEKAM NA NEXTA .! xx
    @mydiemyend

    OdpowiedzUsuń
  10. ZABIJE CIĘ!
    Ja tu przeszłam zawał serce czytając początek!
    A tu potem Louis sobie jedzie do domciu no świetnie! Louis masz wpierdol ode mnie!

    PS. Rozdział genialny! <3
    Ale to żadna nowość, bo każdy twój rozdział jest genialny! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tu się martwiłam o Louisa, że Louis został uprowadzony, a tu się okazało, że on sobie pojechał do rodziny.
    Tylko niech oni nie zabijają Louisa, zrobił co zrobił,ale może miał powód
    Czekam na nexta z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  12. YEY! LOUIS ŻYJE I NIE ZOSTAŁ PORWANY PRZEZ PSYCHICZNYCH I BRUTALNYCH GWAŁCICIELI YEY! Hahah ok moja entuzjastyczna reakcja :)
    Fajnie, że wszyscy żyją i są cali- mniej fajnie, że Liam chce go zabić xd Ale pewnie Harry rzuci mu się w ramiona ze łzami w oczach i nie da mu zrobić krzywdy, nie ważne jak głupio by Louis postąpił <3 Z drugiej strony- tchórz z niego -.-
    Cóż rozdział super! Życzę dużo weny i czasu na pisanie ;p

    http://larrystylinson-stories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Serio?! Czy się podoba?! Po ostatnim rozdziale byłam wkurwiona na maxa i nawrzeszczałam na siostrę. Po tym rozdziale nadal jestem wkurwiona bo Lou mógłby wcześniej odpisać. Więc jeśli ten blog wywołuje takie emocje to musi mi się podobać.
    Mam nadzieję, że w następnym rozdziale Lou chociaż powie Harry'emu dlaczego go wystawił.
    Ahhdkdkkdcndjisirrsf tak bardzo chcę już sobotę...
    @JaZiemniak_

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo a juz myslalam, ze porwali lou. Bylam tego niemalze pewna, a ty mi tu z takim czyms wyjezdzasz. Jestem zla na lou, ze taj poprostu sobie pojechal do rodziny nic nie mowiac. Nawet do leeyuma nie napisal. Dopiero teraz... a myslalam, ze powie haroldowi, ze tez cos do niego czuje i w koncu beda razem. Jednak zycie nie jest takie pjenkne. No nic czekam na kolejny ily ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Uff... Ulga, że nie został porwany. LUBISZ ZASKAKIWAĆ <33 UDAJE CI SIĘ TO :)
    Genialny rozdział. Nie wiem jak ja wytrzymam do następnego :D Ciekawe co ten Lou wymyślił haha
    Kocham!! xxxxxx
    @cutelarreh

    OdpowiedzUsuń
  16. Suuper, utrzymujesz napięcieee ! :D
    Mam nadzieję , że w następnym rozdziale (już się nie mogę doczekać) będą jakieś Larry MOments ...

    OdpowiedzUsuń
  17. No jpdl :D Haha ciagle ta niepewnosc i wgl :* Kurde kochma cie i kocham twojego bloga pisz dalej <3 <3 <3 Czekam :* / @only_we_are

    OdpowiedzUsuń
  18. MOJA PIERWSZA MYŚL PO DOSTANIU POWIADOMIENIA OD CIEBIE NA TWITTERZE:
    BVGDFSOXBDFIHXBCFGDHXBFVGDHXCKVFIGDXVCFIDGSBDVKIV
    no i to tyle, aha no i jeszcze KOCHAM CIĘ CZŁOWIEKU :)
    co do rozdziału, to mnie zaskoczyłaś.
    Dobry Boże, żyłam w niepewności przez te prawie 2 dni i to było straszne, tak trochę. ( bo wróciłam do żywych )
    A Lou żyje, pojechał do rodziny, ale dlaczego do cholery nie dał znaku życia? Nie napisał do Liama czy Hazzy?
    Chyba już wiem, dlaczego, bo wiesz, "zabiję tego gnojka" podsunęło mi dwie opcje:
    - mój biedy kochany Lou gdzieś tam sobie cierpi, został pobity czy zgwałcony... ( nie rób mi tego )
    czyli czarna maskara :(
    - Li jest tak cholernie zły na Lou, że chyba nie wytrzymał i nazwał go gnojkiem.
    czyli jak zwykle to nie będzie druga opcja, w końcu to dramat, a Li kocha Lou jak brata.
    Więc mam minimalny "Heart Attack", ale i tak nie wiem czy przeżyję do soboty, bo jak już wiesz zabiłaś mnie tym opowiadaniem (:
    kocham cię.
    dziękuję.
    @ComMusia ~ dziecko Larrego
    Ps. kobieta czy to m się podoba?
    to sprawia, że moja shipperowskie serduszko oddycha.

    OdpowiedzUsuń
  19. Liam zabije Lou, a ja zabiję CIEBIE.!

    Ja już miałam cały zapas chusteczek aby czytać co porywacze robią z Louisem, moim Louisem! A ty takie coś odpierdzielasz? Jak mogłaś!!!!!!!!

    Zrobiłaś to specjalnie prawda? Przebiegła jesteś ughh... Z jednej storny jestem na ciebie i Louisa zła haha, ale z drugiej tak poprostu kocham to że przedstawiłaś myśli Lou w ten sposób. Teraz przynajmniej wiem, że on coś do niego czuję... Już nie żyję w niepewności. Chwała ci za to..!

    Teraz trochę się boję co się stanie z Lou, kiedy przyjedzie do domu jego i Liama. Co się stanie jak Harry się dowie prawdy? A może nie usłyszy wyjaśnień Lou bo będzie w głowie miał tylko jego słowa 'kocham cię' ???
    Hahahhaha... wyczuwam tutaj wszystko.

    Z tobą dzieją się nieprawdopodobne rzeczy, więc naprawdę nie wiem co się teraz może zdarzyć.

    Trochę krótki ten rozdział, tak szybko się go czytała ale jestem z niego zadowolona :D
    A tak ogółem, jak było na studniówce??? Mam nadzieję że się dobrze bawiłaś :)

    Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością. Pozdrawiam @ofl_angel
    P.S Nie udało mi się napisać kolejnego komentarza z serii #megadługikomentarz XDDD Przepraszam.
    Kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorka za jakiekolwiek błędy :) xx

      Usuń
  20. co?? jak to?? ja sie tak martwiłam o Lou a on nie został porwany?? :o ale to dobrze że nic mu nie jest :) tylko smutno że wtedy nie poszedł do Harry'ego :/ ciągle mam nadzieje że Harry i Lou będe razem :D już chce następny rozdział!! :D @zaworos

    OdpowiedzUsuń
  21. Ty to umiesz człowieka zestresować :) Tego się w ogóle nie spodziewałam. Przynajmniej - skoro Lou chyba chce być z Harrym - będą Larry moments. No nareszcie!! :)
    Kolejny rozdział w sobotę - Ty musisz nas kochać ;)
    Absolutnie fantastycznie :)
    Aha i dziękuję za info na tt, bo tym razem się przydało...
    pozdrawiam @nala292

    OdpowiedzUsuń
  22. Omggg! Nie wytrzymam do soboty!
    Jejuu zawalu bym dostała taka ulga że to nie Louis
    Hahahha Li go zabije hahahah juz to czuje omg
    Noo zachciało mu się do domu jechać! A oni tam odchodzą od zmysłów Boże
    Nigdy Więcej!
    Obdjksvshs LouLou kocha Hazze LouLou kocha Jazze
    Hahhha wiedzialam huehuehue
    Czekam na nn
    @kika1613

    OdpowiedzUsuń
  23. Boskie i po gdy pierwszwy raz to czytałam to myślałam kolejny blog i wg , ale ten blog jest inny lepszy i wg takie Woooww <3 Pisz dalej i naprawdę rób to co kochasz i życzę Ci żebyś napisała książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie no, z tym chyba wszystkich zaskoczyłaś xd Nie wiem co myślec, ale wolę nie gdybac o dalszej części opowiadania tylko cierpliwie poczekac na rozdział (a wiesz, że jestem niecierpliwa i to prawie niewykonalne) xd To jest meeega ciekawe i naprawdę chcę sie już dowiedziec reszty :D Super, że studniówka się udała, zasłużyłaś na dobrą imprezę :D Życzę Ci weny + kilku wolnych chwil na pisanie i nie tylko (jak zawsze :D) Uwielbiam Cię :** - Tuńczyk

    OdpowiedzUsuń
  25. SKSHSJJDKDBDKDHEJ jakie napięcie, omg rozdział jest ogólnie G E N I A L N Y!!!!!!!
    Szczęście że to nie Lou został porwany i spędza chwile z rodziną.
    Co prawda z jednej strony jestem na ciebie zła bo cały czas martwilam się o Lou ale drugiej strony kocham cię za te opowiadanie hehe
    Masz dziewczyno talent!!!
    JDKDDODJSPSJDKFBFN czekam z niecierpliwością na następny rozdział!!!
    - twoja fanka ( @LiamAkaMyAir ) XD

    OdpowiedzUsuń
  26. Zrob zeby cos było pomiedzy harrym a Lou <3 <3 Oni musa byc razem

    OdpowiedzUsuń
  27. Ojej piękny jak zawsze czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  28. NO i kurwa dojebałaś / starsza młodzież/ - przepraszam za słownictwo ale to te emocje po przeczytaniu!! Wczesniej coś tam pisałam że może to jednak nie było żadnego porwania i proszę! tak sobie gdybałam i wygdybałam chociaż to było moje gdybanie i jak przeczytałam że Lou spierdzielił do domciu do mamuni to szczęka mi opadła i dalej leży i kwiczy! Mimo ze coś tam myślałam to jednak ogromne zaskoczenie!!!! Normalnie ja Cię uduszę kiedyś, znajdę Cie pamiętaj! A tak wogóle to znowu się powtórze JESTEŚ WIELKA! Bezapelacyjnie jesteś świetną pisarka - przez grzeczność nie zaprzecz!! haha. Znowu zaskoczenie czytelnika, znowu zwrot akcji, nie ja jestem po prostu pod wielkim wrażeiem tego co robisz , jak piszesz, ja normalnie Cię uwielbiam i Twoje opowiadaia też. To się jeszcze nie skończyło a ja już myslę co nowego dla nas wymyslisz. Oczywiście to niech się jeszcze nie kończy!! Ha ha Liam zabije LOu to pewne - sama bym tak zrobiła i jeszcze go torturowała! On nie zdawał sobie sprawy jak Liam jego najlepszy przyjaciel musiał sie martwić. Zaraz mógł napisać egoista jeden!! Jak nie Liam to ja osobiście sama mu przyłożę. Strasznie się cieszę że Lou zaczyna już czaić co czuje do Harrego i z pewnościa to dla niego jest lekkim szokiem - bo przecież jak można się zakochać w swoim oprawcy, to prawie nie mieści się w głownie, no własnie prawie i nie dziwie się że jest taki skołowany i musi to dokładnie przemysleć - ale i tak go zabiję! Jestem pod wrażeniem że chce upewnić sie i powiedzieć Haroldowi! Ciekawe jak Harry na to zareaguje bardzo to będzie interesujące. Pewnie znowu coś wymyslisz!! Myśl , myśl kobieto myślenie ma kolosalną przyszłość a Tobie to dobrze wychodzi. Ciekawe czy będzie szczęśliwe zakończenia tej historii, wszystko idzie ku lepszemu i tak ma zostać. Boziu niech oni sie już spotkają- a ja tam bede razem z nimi i będę patrzeć na ich reakcję i bedę wzdychać, patrzeć i wzdychać a potem ..... zamknę oczy!!!!1

    OdpowiedzUsuń
  29. jsobsoshdijroshichwkd zdecydowanie do Liama napisał Lou... musi tak być, bo jak nie to nie wiem co ze sobą zrobię ;-; Lou przecież nie może się nic stać! mimo tego, że mam jakąś wersję wydarzeń to i tak jestem strasznie niepewna ._. do soboty jeszcze tak daleko ;c eh ale czekam, bo co innego mi pozostało?
    cieszę się, że dobrze się bawiłaś ;3 teraz chyba wszystko wróci do normy, prawda? :> mam nadzieję, że będziesz miała więcej czasu na pisanie rozdziałów i będą trochę częściej :p wiem, że wchodzę na olbrzymią egoistkę, ale wiesz o co chodzi :D
    kocham Cię <3
    // @ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń
  30. Nieee nooo hahahah. Zabije Cie !. XD Ty nas tu straszysz.. Że LouLou mógłby zostać porwany.. A to nie on.. .Nawet nie wiesz jaka euforia opanowała mój brzuszek w tamtym momencie :3 aww ale ten skurwiel nawet sobie sprawy nie zdaje, jakiego stracha napędził przyjaciołom... Hazzie.. A ten sobie do mamusi pojechał, do domku.. egoista... Nie dziwię się że Liam chce go zabić.. Nawet mu w tym pomogę jeśli będzie trzeba. I TAK. TA NIEPEWNOŚĆ. NORMALNIE MNIE ZABIJAŁA. AŻ DO TERAZ . Chociaż i tak LouLou ma przejebane XD

    Albo te jakby '' pamiętniczki '' Louis'ego które były na początku.. O tym że prawdopodobnie zakochał się w Harriet *-* i to jak to '' zauroczenie '' stopniowo, z każdym spotkaniem przeradzało sie w coś więcej... I teraz to już wgl chyba będzie.. Miłość? *0*
    Yaay, <3 To jak Harriet się dowie... Bedzie miał zaciesza :DD Ale.. Mam nadzieję że jak Louis mu o tym powie... O ile wgl mu powie... To mam nadzieję że to nie zniczszy ich relacji ! Bo wtedy będzie źle.. :))
    Co do rozdziału.. Bardzo mi się podoba . Cudowny. Ale wiesz co mi się nie podoba?... Że taki krótki ! :c
    Albo mi się tylko wydaje.. Ale jakby taki krótszy niz inne.. lol xd
    Widzisz jak Cie kochamy ? :DD Tyle komentarzy, zajebista studniówka dzięki nam... Jesteśmy zajebiści, nie? haha
    Sooł. Czekam z niecierpliwością na NEXTAAA *0*
    Koocham Ciee xx
    @HarveyIsMinee

    OdpowiedzUsuń
  31. Jezu nie,nie,nie w takim momencie ?
    I ten sms do Liam'a
    Ghdeefwtjktwacbu
    Czekam z niecierpliwością do soboty
    *.*


    xx
    \\ @OpssMyTommo

    OdpowiedzUsuń
  32. Boski!! Boziu jak dobrze, że to nie Lou był porwany :) Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  33. JAK MOGŁAŚ MI TO ZROBIĆ? NAWET NIE WIESZ JAK STRESOWAŁAM SIĘ PRZEZ CAŁY TYDZIEŃ, BO MYŚLAŁAM, ŻE PORWALI LOU
    Ale rozdział jak zwykle świetnie Ci wyszedł, co i tak nie zmienia zbytnio mojego zdania, że jestem zła...
    I czekam na następny....<3
    @_Anga__

    OdpowiedzUsuń
  34. mój komentarz będzie ubogi i nie odziany w piękne słowa tak jak powyżej zostało to uczynione hahahahaha odwala mi <3 piękny rozdział i już sie nie mogę doczekać soboty

    OdpowiedzUsuń
  35. no i co ten Louis narobił?! mógł odrazu napisać do Liama coś i do Hazzy żeby się nie martwili a on sobie tak po prostu pojechał do rodzinki zadowolony?!

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny rozdział, genialny jak zawsze xx
    Mogłabyś powiadomiać mnie o kolejnych rozdziałach na twitterze? X
    /@tbhidkandidcx

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie wiem czy mam skakać z radości, że Lou jest bezpieczny, czy nawrzeszczeć na niego za to, że nie napisał wcześniej do Liama albo Hazzy ^^ I omg, te uczucia Lou w retrospekcji, którą opisałaś, cudo <3 Czekam na kolejny rozdział :-*
    @fallensoul19
    [wcześniej @cheeky_me19]

    OdpowiedzUsuń
  38. Twoje opowiadanje jest wyjatkowe, bo w innych da sie przewidziec co bedzie dalej a u cb to nie mozliwe haha
    Strasznie ucieszylam sie na wiesc ze to nie Lou zostal porwany, balam sie o niego bardzo a on sb do domu rodzinnego pojechal...
    Nke moge doczekac sie jak zareaguje na to Hazz gdy dowie sie ze Lou siedzi u rodziny, zapewne poczuje sie odrzucony ale wszystko musi wujsc na prosta.
    Kocham cie i zycze weny <3 / @lojumeow

    OdpowiedzUsuń
  39. kolejny świetny rozdzial :)

    @happyshit21 (zmieniłam nazwę z @imnothappyoops) :)

    OdpowiedzUsuń
  40. No nie! Loui w domu, a zalany i zrospaczony Harry na komisariacie... Szczerze. Pomogła bym Liamowi zabić Lou.

    Och! No wież! Miałam nadzieję... no cóż... nadzieja matką głupich... no ale nic. Z utęsknieniem czekam na kolejny rozdział, w którym Harry obroni Louisa przed rozwścieczonym Liamem i wszyscy będą żyć dłuuugo i szczęsliiiwie!!!!!!!!!

    Kocham w chuj bardzo i proszę o powiadamianie o nowych rozdziałam w zakładce 'Currently' tu:
    http://larry-stylinson-and-angel.blogspot.com/p/records.html
    Ach! I przy okazji zachęcam do przeczytania <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Love love uwielbiam Cię !!! Czekam na następną część :* :* :* Li nie zabije Tommo spokojnie faneczki :* :*:*

    OdpowiedzUsuń
  42. Jeju rozdział już jutro *O* podjar hahaha <3 cudownie piszesz, najlepsze blog jaki kiedykolwiek widziałam;*
    Prowadzisz jeszcze jakieś blogi? Jak tak, do daj linka jeśli możesz<33

    OdpowiedzUsuń
  43. Ulga ze Lou jest w rodzinnym domu a nie u tych bandytów ;)
    Ja chce nastepny rozdział ;)
    Pozdrawiam Wiktoria ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Heeej.
    Zostałaś nominowana do Liebser Award. Więcej informacji tutaj: http://niam-innocent.blogspot.com/p/naminacje.html

    OdpowiedzUsuń
  45. Jejku kolejny już jutro??!! Myślałam że dopiero gdzieś 14 stycznia a to już jutro!
    Rozdział świetny! Jak mi ulżyło jak przeczytałam że Louis uciekł do domu
    Kocham cię

    OdpowiedzUsuń
  46. Dobrze, że Lou nic nie jest, myślałam, że go na serio porwano, a on jednak pojechał do rodzinnego domu. A zostałaś nominowana do Liebser Award. Więcej informacji znajdziesz tu: http://you-never-love-me-i-know.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. Uwielbiam każdy rozdział nooo *-*

    Jutro kolejny , cieszę się, jak głupia :D

    + Zapraszam do mnie: http://1dlarrystory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. Co?! Lou pojechał do rodzinnego domu?! A ja się tak martwiłam.... Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Superrrrrrr naprawde to jeden z lepszych rozdziałów

    OdpowiedzUsuń