niedziela, 12 stycznia 2014

022 - ROZDZIAŁ 22



TRUDNA DECYZJA

*16 czerwca 2014*

~`LOUIS~`

Ta podróż będzie zdecydowanie najdłuższą  w moim życiu.

Pociąg bardzo wolno sunął po nierównych torach, a lejący deszcz i wiejący wiatr jeszcze mocniej ograniczały manewry motorniczego. Jadąc takim tempem będę miał spory problem, żeby dotrzeć na dwudziestą do centrum Londynu. Ale na zapłacenie tak dużej sumy, jakiej tydzień temu zażądał ode mnie taksówkarz, nie mogłem sobie ponownie pozwolić.

Mimo że pierwszy raz odkąd się poznaliśmy, Liam wrzeszczał tak bardzo, że musiałem odstawić słuchawkę od ucha,  a zmartwiony, troskliwy głos Harry'ego brzmiał tak, jakby ten miał się zaraz rozpłakać - wyjazd do rodzinnego domu wciąż uważałem za bardzo dobrą decyzję. Przyjaciele zrozumieli w końcu, że skoro nie wziąłem telefonu to naprawdę nie miałem jak zadzwonić przed przyjazdem do domu. A to, że smsa wysłałem rano a nie tuż po dotarciu na miejsce z powodu ogromnego zmęczenia też chyba nie było przestępstwem. I przecież to nie moja wina, że akurat w tą samą noc, na tej samej ulicy musiało zdarzyć się coś tak strasznego, że doprowadziłem ich niemal do zawału. Tak przynajmniej wykrzyczał mi do ucha Liam.

Tydzień w domu to coś, czego mi brakowało. Niezadająca pytań mama, tata z którym można obejrzeć mecz pijąc mocne piwo i siostry, które wywołują uśmiech na mojej twarzy przez cały dzień. Świeżo wyprana pościel, gotowe śniadania i obiady oraz poczucie, że jestem dla kogoś najważniejszy. A wieczorem pokój, z którym jestem złączony od dzieciństwa i cisza - idealne miejsce, aby pomyśleć o ważnych sprawach.

A miałem o czym myśleć. Harry był osobą tak bardzo złożoną, a nasze relacje to coś tak mocno zaplątanego, że można by o tym napisać książkę. Niełatwo złożyć te wszystkie uczucia w całość, niełatwo wysnuć z tego jednoznaczne wnioski. Ale to całe otoczenie i moja determinacja, pozwoliły mi wreszcie przełamać kolejną barierę i dopuścić do siebie myśl, która była niczym więcej jak tylko podsumowaniem naszej  raptem kilkumiesięcznej, bliskiej znajomości.

To dlatego zaprosiłem Harry'ego do restauracji. Innej, niż ta w której mieliśmy spotkać się miesiąc temu, gdyż nie chciałem niepotrzebnie wracać do tej niezręcznej sytuacji. To miał być wieczór, w którym przejdę na kolejny etap w swoim tak bardzo już pełnym doświadczeń życiu.

Byłem przekonany o tym, że postanowiłem dobrze. Mimo bitwy, którą rozegrały przez ten tydzień w mojej głowie głosy serca i rozumu, poszedłem w stronę, w którą chciałem iść. Podjąłem jedną z trudniejszych decyzji w moim życiu i żyłem nadzieją, że będzie ona również jedną z najlepszych.

A tym, co napawało mnie optymizmem było wszystko to, co dojrzałem w zachowaniu Harry'ego w ciągu ostatnich miesięcy. Wrażliwość, opiekuńczość, troska którą mnie obdarzał.  Niebanalne poczucie humoru, pomysłowość, spontaniczność. I wciąż widoczny w jego oczach ból i wstyd z powodu tego, co wydarzyło się kilka lat temu.

Przypominając sobie te wszystkie cechy jeszcze bardziej uświadomiłem sobie, że ta decyzja była słuszna. Ale mimo tego czułem teraz skurcze żołądka i przyspieszone bicie serca. Po zdecydować się na coś to jedno, a zrobić to, to całkowicie inna sprawa.

Spoglądając na zegarek zorientowałem się, że czekają mnie co najmniej jeszcze trzy godziny podróży. Jako że w przedziale siedziały jeszcze dwie starsze kobiety, ciągle rozmawiające o swoich dzieciach i wnuczkach, uznałem że jestem całkiem bezpieczny i włączając  w telefonie najbardziej smętne piosenki wygodnie ułożyłem się na miejscu i szybko zasnąłem.

***

- Londyn, dworzec centralny, zapraszamy pasażerów do wyjścia! - silny, męski głos dobiegł do moich uszu. Otworzyłem zaspane oczy i dojrzałem, że dwie starsze panie siedzące w moim przedziale już złapały swoje bagaże.

Czas wysiadać.

Wyciągnąłem z uszu słuchawki i sięgnąłem po znajdujący się na górnej półce plecak. Szybko obejrzałem jeszcze siedzenie, czy aby nie zostawiłem czegoś ważnego i szybkim krokiem udałem się do wyjścia.

Dziewiętnasta. Jak dobrze pójdzie, zdążę jeszcze wejść na dłuższą chwilę do mieszkania, ogarnąć się i chwilę porozmawiać z Liamem.

Zerknąłem w stronę przystanku autobusowego. Lejący deszcz ograniczał widoczność, ale dojrzałem jakiś czerwony pojazd, wolno zbliżający się w jego stronę.

Cholera jasna.

Zarzuciłem plecak na oba ramiona i nie zdążywszy nawet założyć na głowę kaptura, biegiem rzuciłem się w stronę przystanku. Co róż wdeptywałem w jakąś kałużę, chlapiąc dookoła przechodniów i przepraszając ich tylko krótkim uśmiechem.

Zdążyłem.

Zdyszany, wzbudzając pełne politowania spojrzenia innych pasażerów wszedłem do autobusu. Kierując się przestrogą z początku roku szybko skasowałem bilet i upewniwszy się, że żadna starsza osoba nie stoi upatrując miejsca,  usiadłem na jedynym wolnym fotelu.

Dziewiętnasta dziesięć.

Za pięćdziesiąt minut moje życie zacznie skręcać w inną stronę. Mimo iż była to bardzo miła perspektywa, znakomicie zdawałem sobie sprawę ile walki będzie mnie kosztować. Na myśl o tym jak dużo zmian ta podjęta decyzja wprowadzi w moje życie, momentalnie zrobiło mi się gorąco i czułem, jakby wszystkie wnętrzności zaczęły fikać koziołki.

To wcale mi nie pomagało.

Na ulicach Londynu było niezwykle pusto. Mało kto zdecydował się w taką pogodę opuszczać ciepło rodzinnego domu. Te okoliczności sprawiały wrażenie bardzo mało przyjaznego, a wręcz ponurego miasta.

To również nie napawało mnie optymizmem.

Autobus zatrzymał się na kolejnym przystanku. Mnóstwo starszych osób zerwało się z miejsc i podążyło w stronę wyjścia. Zaciekawiony tym dlaczego wysiadają akurat tutaj, wytarłem zaparowaną szybę i wyjrzałem przez okno. No tak. Kościół.

To był impuls chwili. Poczułem jakąś natychmiastową potrzebę. Kto jak nie Bóg, ma mi pomóc w zrobieniu tak ogromnego kroku w przód? Opuściłem pojazd wraz z dzwonkiem zamykania drzwi. Uśmiechnąłem się do siebie i wiedząc, że mam niewiele czasu wyprzedziłem cały tłum ludzi i wszedłem do świątyni.

Musiało to być niedługo przed mszą. Większość ławek była już zajęta, pozostawały tylko te na samym przedzie. Czemu nie. Potrzebuję bliskiego kontaktu. Nie zrażony oburzonym wzrokiem kilku kobiet uklęknąłem w jednej z ławek.

Boże. Ile ja już rzeczy nasłuchałem się na swój temat. Wszyscy chrześcijanie powtarzają jak mantrę, że to kim jestem już na starcie skierowało mnie do piekła.
A ja w to nie wierzę. Według mnie, dla Ciebie liczy się tylko to jakim ktoś jest człowiekiem. Wierzę w to, że jeśli tylko będę prowadził dobre życie, pełne miłości do Ciebie i drugiego człowieka, w niebie spotka mnie zasłużona nagroda.
Jeśli naprawdę tak bardzo nie lubisz homoseksualistów to przepraszam. Ale moje życie pokazało, że potrzebuję kogoś, kto będzie się mną opiekował. Jeśli bycie gejem jest grzechem, to wybacz mi moją słabość ale nie mogę pogodzić się z myślą, że nie zasługuję na miłość.
Ale mimo wszystko wierzę, że traktujesz wszystkie swoje dzieci tak samo. Dlatego proszę Cię o pomoc. Proszę Cię, aby moje życie zaczęło się wreszcie układać. Abym dzisiaj wyznał to co zamierzyłem i zrobił kolejny krok na przód. Proszę Boże, nie pozwalaj aby te okropne myśli ponownie wróciły.
Wierzę, że już nie będziesz tak mocno obdarowywał mnie doświadczeniami.
Kocham Cię i proszę, bądź dzisiaj ze mną.

W świątyni rozbrzmiewał już śpiew. Kątem oka widziałem już księdza, mającego zamiar lada chwila wyjść do wiernych. Dlatego szybko podniosłem się z kolan i wyszedłem, czując na sobie wzrok całej zgromadzonej w kościele ludności.


~`HARRY~`


Spokojna muzyka i palące się na stoliku pięknie pachnące świeczki koiły moje zmysły. Miejsce dużo mniej wykwintne niż to tydzień temu, ale za to lepiej pasujące do naszych osobowości stwarzało u mnie poczucie bezpieczeństwa i pewności, że dzisiejszy wieczór będzie bardzo udany. Nie denerwowałem się a jedynie cieszyłem, iż znowu ujrzę tę niemal idealną twarz Louisa. Nawet krążące po głowie przez cały tydzień pytanie - dlaczego Louis zwlekał ze spotkaniem tyle czasu, gdzieś uciekło, a pozostał tylko spokój i oczekiwanie.

- O czym pan tak myśli, panie Styles? - szept i ciepłe powietrze muskające moje ucho spowodowały delikatne dreszcze, biegnące po całym ciele. Uśmiechnąłem się lekko i wolno odwróciłem głowę, doskonale zdając sobie sprawę kogo zaraz ujrzę.

Louis uśmiechał się promieniście, mrużąc oczy. Jego twarz zdobił delikatny zarost, a nieład który tworzyły jego włosy, dodawał mu jeszcze więcej uroku. Odsunął ode mnie swoją głowę i wcisnął w rękę butelkę czerwonego wina.

- Cześć Louis - powiedziałem cicho, gdy tylko udało mi się uruchomić wcześniej zablokowane przez nieskazitelną urodę bruneta gardło.

- Witaj Harry. Dobrze znowu Cię widzieć - odparł, gdy tylko zajął miejsce. - Stwierdziłem, że pewnie będziesz wcześniej więc przyniosłem dla Ciebie wino, ale niestety chyba nie możemy go tutaj wypić.

- Tutaj raczej tylko kawę - przytaknąłem, stawiając torebkę z winem na podłodze.

- Coś panom podać? - Szczerze uśmiechająca się piękna brunetka spojrzała na nas ciepło.

Porozumiewawczo wymieniłem wzrok z Louisem i odpowiedziałem :

- Dwa razy Latte i szarlotka na ciepło z lodami.

- Ech, jak Ty dobrze mnie znasz - Louis pokręcił głową z niedowierzaniem.

Przez krótką chwilę oczekiwania na złożone zamówienie, a później już delektując się pysznościami zajmującymi miejsce na naszych talerzach,  rozmawialiśmy o tym, co wydarzyło się w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Ja opowiedziałem o kilku śmiesznych zdarzeniach z uczelni, a Louis rozpłynął się, wspominając tydzień spędzony z rodziną. Ani na moment nie wróciliśmy do tego niezręcznego wydarzenia z poprzedniego piątku. Gdy skończyliśmy jeść i poprosiliśmy kelnerkę jeszcze o dwie szklanki soku pomarańczowego, Louis nieco mocniej odetchnął i głęboko spojrzał mi w oczy.

- Pewnie zastanawiałeś się, dlaczego to spotkanie musiało być przełożone o kolejny tydzień...

- Po prostu miałeś swoje powody, teraz, gdy już się spotkaliśmy to nie ma żadnego znaczenia - odparłem szybko. Louis nerwowo poprawił się na krześle i cicho lecz zdecydowanie powiedział :

- A ja chciałbym, żebyś jednak wiedział, bo to może mieć ogromne znaczenie.

Bardzo zdziwiła mnie taka odpowiedź. A jednocześnie poczułem ogromną ciekawość. Pragnąłem, aby Louis wytłumaczył wszystko jak najszybciej.
- Więc proszę, kontynuuj - uśmiechnąłem się ciepło, zachęcając go skinieniem ręki.

- Żeby to było takie proste - zaśmiał się nerwowo. - Ugh, więc tak. Zapewne już wiesz, że wciąż chcę się z tobą spotykać, że to co mi powiedziałeś o swoich uczuciach wcale mnie nie zniechęciło. Mam rację?

- Stwierdziłem, że skoro zapraszasz mnie na kolację to o to właśnie ci chodzi - odparłem szybko.

- Nigdy nie zwątpiłem w twoją inteligencję - uśmiechnął się ponownie. - Ale gdyby chodziło tylko o to, spotkalibyśmy się tydzień temu i już byłoby po sprawie.

- Moja niezaspokojona ciekawość zaprowadzi mnie zaraz do piekła.

- No już, już. Dążę do tego, żeby powiedzieć Ci, że... Przez te wszystkie spotkania, terapie... Ty powiedziałeś, że nie możesz kontrolować swojego umysłu, że często chciałbyś, żeby było między nami coś więcej. I ja... przez ten tydzień... Ugh, czemu to jest aż takie trudne?

- Spokojnie, zostało Ci już niewiele do powiedzenia - dodałem mu otuchy. W tym momencie doskonale już wiedziałem, do czego zmierza. I miałem ochotę zacząć cieszyć się jak małe dziecko, jednak zdawałem sobie sprawę, że nie mogę tego zrobić. To mogłoby go odstraszyć.

- Harry... Te terapie, te spotkania... to wszystko tak bardzo nas do siebie zbliżyło. Mój rozum mówi mi coś innego, moje serce też. Ale myślę... przez ten tydzień zdałem sobie sprawę, że ja... że może moglibyśmy spróbować i zrobić kolejny krok w naszej znajomości? - ostatni fragment powiedział najszybciej, najbardziej nerwowo ale wciąż patrzył mi w oczy. Ulga, która obiegła jego twarz gdy tylko pozbył się tych słów, byłaby widoczna dla małego dziecka.

Takiej radości jak teraz, nie doznałem chyba jeszcze nigdy. Louis musiał dojrzeć ten błysk w moich oczach,  bo zawstydził się i spuścił wzrok na ziemię.

Jednak jest dla mnie nadzieja.

Jednak jestem czegoś wart.

Jednak moje życie nie jest jeszcze skończone.

Emanując wewnętrzną radością, mimo otwartych oczu nie zauważyłem, że Louis wstał od stolika. Dopiero gdy poczułem bardzo wyraźny zapach jego wody kolońskiej i szamponu do włosów, uświadomiłem sobie, co się stało.

Delektując się bijącym od niego ciepłem, zatopiłem się w mocnym uścisku.

- Harry, ale wiesz jak wolno będzie to wszystko musiało się dziać? - Louis niepewnie wyszeptał do mojego ucha.

-Louis, na pocałunek z tobą mógłbym czekać nawet wieczność.


____________________________________________________________________________________________________________

Kochani moi!
Tak jak pisałam już w uaktualnieniu pod poprzednim rozdziałem, bardzo ale to bardzo Was przepraszam.
Wiem, że ostatnio ciągle się spóźniam, jestem niesłowna i nie dotrzymuję terminów. Jednak chyba trochę przeceniam siebie, szkoła daje w kość, w dodatku jakieś wyjścia ze znajomymi - na przykład wczoraj, i tak się rodzą opóźnienia.
Naprawdę przepraszam, nie myślcie że nie jesteście dla mnie ważni. Jesteście, bardzo, ale czasami po prostu za dużo obiecuję. Taki mam charakter, że chciałabym wszystko zrobić w minutę, a tu się okazuje, że czas wolny w tygodniu, który mogłabym spędzić na pisaniu, ogranicza się do kilkudziesięciu minut, które spędzam na słuchaniu muzyki.
Jeszcze raz przepraszam, mam nadzieję, że ten rozdział jakoś zrekompensował Wam to oczekiwanie.
Podobał się? Mam olbrzymią nadzieję, że tak.
Komentujcie, piszcie swoje opinie, jeśli macie czas :)
Dziękuję za te 50 komentarzy i za to, że zbliżamy się już do 150 000 wyświetleń!
Łaał O.O
Kocham Was Misie :*
No i teraz tak, co by tu powiedzieć, żeby się wyrobić.
Powiem Wam, że następny rozdział w weekend. Sobota czy niedziela - nie wiem. A może uda mi się naskrobać coś szybciej? :)
PS. Wiecie, że zbliżamy się do końca :(

57 komentarzy :

  1. Myślałam że się nie doczekam ! Lecę czytać <3 xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nie skończy... to się nigdy nie skończy. Twoje opowiadanie będę czytała do końca życia zobaczysz!

      W sumie nawet jeśli je zakończysz to będę do niego bardzo często wracała! Jest wspaniałe, wspaniałe i jeszcze raz wspaniałe.

      Co do tego rozdziału too tak jakby... hmm... nie obraź się ale ja tylko chcę wyrazić swoją opinię :
      Przeważnie pisałam że jest cudowny rozdział i wog, ale dzisiaj niestety nie. Nie wiem czym to jest spowodowane.... może moim humorem? Eghh... Moim zdaniem w tym rozdziale akcja zbyt szybko się potoczyła, zgubiłam się. Może to tylko moje odczucia ale pragnę cię o nich poinformować bo wiem jakie to jest ważne dla osoby która pisze :)

      Boże, musiałam przerwać pisanie komentarza i już nie wiem co chciałam wystukać na klawiaturze ;/
      Te dwa ostatnie zdania mnie strasznie rozkleiły. To było naprawdę słodkie. Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały... Nie trać chęci do pisania przez mój komentarz okei?
      Weny i czasu na pisanie.
      @ofl_angel

      Usuń
  2. Awwwwwwwww @ruszcyca

    OdpowiedzUsuń
  3. O MÓJ BOŻE TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK AK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK TAK

    O MÓJ BOŻE TO SIE DZIEJE <3333333333 Larry <33333333333 OMG ten rozdział jest ejirfhrutjebgerhj *.*
    KOCHAM CIĘ KOCHAM KOCHAM NJEWKFEGBRHT *.*

    @cutelarreh

    OdpowiedzUsuń
  4. Okey... Uhh.. To było... Trochę nie ogarnęłam tej drugiej części.. Bo LouLou wyjechał, nie?... I mogłabys mi przetłumaczyć z polskiego.. na nasze? XD z góry dzięki.. ;d
    Więc ogólnie ten rozdział mnie troszkę zaskoczył, nie powiem.
    Ale i tak bardzo mi sie podobał i przyjemnie i lekko sie go czyta,
    a szczególnie jak leca piosenki Kodaline aww
    Ten początek.. Normalnie .. trochę mnie zasmucił. ;c
    Bo.. Louis ma wrócić .. noo !..
    I do tego ta druga część.. yy xd Wytłumaczysz, to wtedy może skumam bardziej rozdział c;
    Ogólnie ten tak troche.. Inaczej napisany? Tak, ale i tak hzbqqosmheud lxl *0*
    Więc czekam na Nextcioraa *.* kc xx
    @HarveyIsMinee

    OdpowiedzUsuń
  5. WSPANIAŁE!!!! NIE CHCE KOŃCA TEGO OPOWIADANIA.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na 5 kawałku playlisty masz youtube errora :/
    Rozdział zajebisty, non stop jarałam się jak nic. I... no czekam na koniec, chcę wiedzieć jak to będzie :3 ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Płaczę. Znowu. Ja wiedziałam, że w tym rozdziale to się wydarzy, ale nadal. Dzięki za wodospad łez w moim pokoju.
    Czekam do następnego weekendu (i próbuje nie myśleć, że to koniec),
    @JaZiemniak_

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten rozdział był jtdcnhxvhffjgdhhdvgdvhfgcjhgvbfc
    I koniec taki aww <3 jfxbydjhfjyogf
    Nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :)
    @Komandor_Horan

    OdpowiedzUsuń
  9. O jeny ! Robi się ciekawie , wkońcu ten krok w ich znajomości , na pewno będzie słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedno wielkie,ogromne AWWWW
    To było tak cudownie zajebiste, że aż brak słów...
    Gratuluję ci pomysłu z tą modlitwą- naprawdę nieźle wymyślone :)
    No i ta ich rozmowa, która sprawiła, że moje serce jest w teraz w bliżej nieokreślonej postaci (haha lol)
    To niesamowite, ta deklaracja Harrego, to zagubienie Lou...
    Ale mam sporą uwagę... ://
    JAKIM PRAWEM CHCESZ ZAKOŃCZYĆ TO OPOWIADANIE?!
    To tyle :D Życzę ci więcej czasu wolnego i zapraszam do siebie na
    http://larrystylinson-stories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie chce końca!!!!!!!!! Dlaczego akurat teraz zbliżamy się do końca, kiedy Louis zdecydował się na ten krok! Tak bardzo chciałabym go teraz uściskać i podziękować. Moja złość na niego ulotniła się w mgnieniu oka. Jego modlitwa w tym kościele... była po prostu przepiękna! Mimo iż tak długo zwlekał to ciesze się, że podjął taką decyzje i oswoił się z nią! Lou uwierz mi wiem co czujesz, łatwo planować, trudno zrobić. Ciesze się również, że Harry się tak bardzo nie stresował, jak poprzednim (feralnym) razem. Lou mogłeś dłużej ciągnąc, Harry ma duuuużą cierpliwość, ale nie aż taką:)Harry oczywiście, że jesteś czegoś wart! Nawet więcej niż czegoś! Nie wątp w siebie! I postępuj ostrożnie z naszym małym Loui'm. Tak strasznie się ciesze, że to się wreszcie stało! I jeszcze ostatnia liniaka:" -Louis, na pocałunek z tobą mógłbym czekać nawet wieczność.". to było przesłodkie!
    Dziękuje Ci za ten rozdział i nie przejmuj się, że się spóźniłaś z jego dodaniem, wyszedł Ci rewelacyjnie! Jesteś wspaniała! Płakać mi się chce gdy wiem ze zbliżamy się do końca, a ja nie chce końca!!! Mam nadzieje, że masz ( znajdziesz) wenę na następne opowiadanie, bo Ci nie odpuszczę, nie przeżyje bez twojej twórczości. Mam również nadzieje, że znajdziesz na to czas, nie wiem czy pamiętasz, ale kiedyś napisałam Ci w jednym z komentarzy, że nawet jeśli rozdziały pojawiały by się raz w miesiącu, czytała bym, je, bo piszesz świetnie i opłaca się czekać nawet miesiąc by przeczytać choćby jeden rozdział twojego dzieła!
    Życzę weny i kocham!
    Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
  12. cudowne <3 i nie!! nie zbliżamy się do końca, nie rób mi tego ;c

    OdpowiedzUsuń
  13. kocham cie <3 rozdział jest świetny :) mam nadzieję, że sprawy między nimi się nie skomplikują i będzie już do końca happy :)

    @ania95_official
    x

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak ♥ wiedziałam, że to się wydarzy :) specjalnie przerwałam obliczanie kątów w trapezie żeby przeczytać :p rozdział jak zwykle cudowny i.... udam, że nie widziałam tego PS bo to opowiadanie nie może się jeszcze skończyć :c
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  15. OMG ! *.* Zajebiste <3 Awww ;3 Kocham cie :* / @only_we_are

    OdpowiedzUsuń
  16. Jezu płaczę ze szczęścia :) Mam nadzieję, że to nie koniec opowiadania, bardzo mnie wciągnęło
    Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  17. Awwwh Lou sie odważył ^^
    Ciekawe co tam dalej ..
    ;3
    Ehh.. :c
    po zakończeniu (nienienienienienie ;c)
    Będę czytać to opowiadanie jeszcze z kilka razy jak to poprzednie
    :3

    Czekam z niecierpliwością na następny *.*

    // @OpssMyTommo
    xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejku super rozdział!
    Nareszcie się doczekałam tej chwili
    Szkoda ze prawie koniec opowiadania :c
    Mam nadzieję że po zakończeniu tego opowiadania rozpoczniesz jakieś nowe bo na prawde BARDZO fajnie piszesz
    Z ogromną niecierpliwością czekam na nexta
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Nareszcie ''ten'' rozdział...
    Cudo. Wreszcie odwzajemnione uczucia Harry'ego <3 Mam nadzieję, że Larry przekroczy te bariery i będę ze sobą bardzo, bardzo długo :))
    PS. Nawet nie chcę myśleć, że opowiadanie się powoli kończy :((

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiedziałam co się stanie pod koniec rozdziału i postanowiłam wybrac sobie odpowiednią piosenkę z playlisty. Kocham All I Want Kodaline i pasowała mi, więc.. :D TAK DŁUGO NA TO CZEKAŁAM KASJGFASKUDFASKHDGVASHKDKASDVH, ale nie chcę końca :c, ale KJLZBGSldkjGVASLFJAS. I te ostatnie słowa: '-Louis, na pocałunek z tobą mógłbym czekać nawet wieczność.' AWW - czekam na następne rozdziały :D wg, ta historia jest wzruszająca, DZIĘKUJĘ CI ZA NIĄ :) haha, jaki chaotyczny komentarz :D Nie przejmuj się, że nie masz za dużo czasu, pisanie powinno byc przyjemnością :) Uwielbiam Cię i jeszcze raz dziękuję :**** - Tuńczyk

    OdpowiedzUsuń
  21. Nareszcie! Kocham ten rozdział! Naaaareszcie! Tak! W końcu!
    Wybacz, za bardzo się jaram! xd
    Genialny rozdział! <3
    @Little_Agnes1D

    OdpowiedzUsuń
  22. świetne cudowne i takie tam ale nie chce mi sie pisać :* kocham cię za to opowiadanie ;* ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wierzę. Jestem taka podekscytowana. Tak długo na to czekałam. Nareszcie! Mam nadzieję, że teraz już wszystko się ułoży. :D
    Ach. W końcu to się stało. Jestem z tego taka zadowolona.
    Rozdział jest genialny, i raczej mój ulubiony.
    Czekam na next.

    zapraszam: lovee-story-for-us.blogspot.com


    Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  24. NIE CHCĘ KOŃCA !! ;c za bardzo kocham to opowiadanie :( tak się wciagnęłam w ta historię ,i to wyczekiwanie na rozdział że smutno jak się skończy :( a co do tego rozdziału to jest świetny długooo czekałam i jak zwykle sie nie zawiodłam :D xx

    OdpowiedzUsuń
  25. Aw aw aw ciesze sie, ze jest juz rozdzial. Nie wiem od czego zaczac rozdzial jest taki agdkfbdins. Taki mega slodki. Nie chce, zebys konczyla, bo to opowiadanie jest piekne, cudowne i wgl takie aw. Zdaje sobie sprawe, ze sa juz razem i sa szczesliwi, no, ale ja nie chce konca :c moze to nie jest jedyne opowiadanie, ktore czytam, ale z pewnoscia jest jednym z moich ulubionych. Rozdzial jest taki cudowny, ze nie ma slow. Jestem taka szczesliwa, ze lou w koncu sie zdecydowal i zgodzil sie, zeby sprobowac z haroldem. Plus to co powiedzial harry na koncu 'Louis, na pocalunek z toba moglbym czekac nawet wieznosc' TO JEST TAKIE AHJFIDBIDBKE slodki haroldzik. Troche mi go szkoda, ale wreszcie jest szczesliwy. Ma swojego loulou i wszystko sie ulozy. Juz nie jest nikomu niepotrzebny i mam nadzieje, ze nie uwaza sie za gwalciciela. Chce, zeby byl caly czas usmiechniety, gdy jest z boo. Nie wiem dlaczego, ale czuje sie jakby to byl ostatni rozdzial. Na szczescie nie jest. Ugh przepraszam, jesli sie powtarzam, ale jestem taka szczesliwa i wciaz nie moge uwierzyc, ze lou chce byc z harrym. To bedzie poczatek ich nowego, pieknego zycia. Mam nadzieje, ze nie bedzie zadnych klotni i sie nie rozstana, bo to by bylo smutne. Dopiero co stali sie oficialnie para i ugh zycze im szczescia. Z niecierpliwoscia bede teraz czekala na kolejny rozdzial, bo chce sie dowiedziec jak potocza sie dalej ich losy. Oni sa taka idealna para, ze az im zazdroszcze. Tak bardzo chcialabym spotkac chlopaka, czy chociaz dziewczyne, ktora kochala by mnie tak bardzo jak larry sie kocha. Juz nie mowie tu o twoim opowiadaniu tylko o tym prawdziwym larrym. Chce zaznac takiej prawdziwej milosci. Ok sorry, mialam pisac o rozdziale. W sumie to juz chyba skonczylam. Powtorze sie jeszcze raz, bo zaslugujesz na to. ROZDZIAL JEST IDEALNY TAK SAMO JAK CALE OPOWIADANIE I TY. Nie chce, zebys je konczyla dlatego mam nadzieje, ze bedziesz jeszcze pisala inne ff o larrym oczywiscie. Ilysm ♥ ( to chyba moj najdluzszy konentarz ever. Czuj sie zaszczycona haha) nie wiem czy wytrzymam tyle do nastepnego rozdzialu. Jeszcze raz koham cie! xx ( prepraszam za wszystkie bledy)

    OdpowiedzUsuń
  26. OMG*.*
    Świetny rozdział! Juz myslałam ze sie nie doczekam jak sb wszystko wytłumaczom
    szloda ze prawie koniec bo to opowiadanie mn tak wciągneło...
    Fajnie by było jakbyś rozpoczela kolejne opowiadanie
    //@Zarry_from_1d

    OdpowiedzUsuń
  27. NARESZCIE NARESZCIE NARESZCIE NARESZCIE NARESZCIE NARESZCIE NARESZCIE NARESZCIE ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    /@tbhidkandidcx

    OdpowiedzUsuń
  28. nie będę długo pisać <3 bardzo poprawiłaś mi humor ,dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  29. Boże boże w końcu Larry :D AAAAAA! Rozdział boski!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Adujhsskkdnbhjfkddjsk Larry, nareszcie prawdziwy Larry <3 Na TAKI rozdział warto byłoby czekać choćby do końca życia ^^ I nie musisz się martwić, przecież my rozumiemy że nie jesteś robotem do pisania, masz swoje życię, szkołę i znajomych :3 Rozdział oczywiście niesamowity, chyba nie muszę tego nawet pisać :-* Kocham, uwielbiam i czekam na następny <3
    @fallensoul19

    OdpowiedzUsuń
  31. Omg!!
    Szczerze to już nawet zapominam zapominam ze miałaś termin na inny czas i wchodząc na tt i widząc powiadomienie od cb o nowym to mam bsksebiewb *_*
    Rozdział świetny! Jejuuu tak się ciesze z tego ze Lou w końcu przyznał sie do tego uczucia. Hazz cóż ..... ciesze sie że zrozumiał błąd z przeszłości i jego studia dużo mu dały tak. Myślę że więzienie to był koszmar i dało mu w kość i to bardzo i wszystko to odbiło się na nim hmmmm ale to mu zdecydowanie pomogło.

    Leje wodę xddd
    Niewazne genialne i NIE CHCĘ KOŃCA :((((((((


    Oczywiście liczę na kolejne opowiadanie o larrym. Może jak sie ukrywają w zespole? ;)

    WENY!
    @kika1613

    OdpowiedzUsuń
  32. Omg!!
    Szczerze to już nawet zapominam zapominam ze miałaś termin na inny czas i wchodząc na tt i widząc powiadomienie od cb o nowym to mam bsksebiewb *_*
    Rozdział świetny! Jejuuu tak się ciesze z tego ze Lou w końcu przyznał sie do tego uczucia. Hazz cóż ..... ciesze sie że zrozumiał błąd z przeszłości i jego studia dużo mu dały tak. Myślę że więzienie to był koszmar i dało mu w kość i to bardzo i wszystko to odbiło się na nim hmmmm ale to mu zdecydowanie pomogło.

    Leje wodę xddd
    Niewazne genialne i NIE CHCĘ KOŃCA :((((((((


    Oczywiście liczę na kolejne opowiadanie o larrym. Może jak sie ukrywają w zespole? ;)

    WENY!
    @kika1613

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten rozdział jest bdjdhdiddigdidfbfididbdidjeoeieheiehdojfdhdbddhvddjbdushsjsbdbdh
    Inaczej się go chyba nie da opisać
    Awwwww Larry
    Jak słodko
    Czekam na następny rozdział
    Nie mogę się doczekać
    Jdidbdkdhdjdh
    @LiamAkaMyAir

    OdpowiedzUsuń
  34. TAK ! Nareszcie <3 Genialny rozdzial xd 16 czerwca moje urodziny :D Czuje sie jakbym dostal wymarzony prezent xd

    @larry16_stans xxx

    OdpowiedzUsuń
  35. 'Ps. Zbliżamy się do końca'
    Końca
    K.o.ń.c.a
    K--O--Ń--C--A
    Co?!?!
    Co ja będę robić bez twojego opowiadania?
    Powiedz mi co?!
    No dobra mam jeszcze tam jakieś w moich czytanych ale,
    Twoje jest....
    Argh
    Jedne z leprzych,
    Jestem z tym opowiadaniem od około 6rozdziału ..
    Kocham cie...
    (Haha i pierwszy dialog w 11 roz xdd ) aaaaaaaaaaaaaa
    Załamka,
    ;'''''''(
    Co do rozdziału,
    Cudo,
    Pięknie,
    Super,
    Ekstra,
    Hbxjsxh *...*
    Cała akcja w ogóle, zaiście,
    Larry *. ...*
    Tak słodko <3
    Hazziątko w ogóle takie szczęśliwe, <3
    Jeju....
    S.U.P.E.R
    jednym słowem,
    Wiem że ten komentarz jest bez sensu ale jestem ciekawa czy go przeczytasz <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Ugh, taki postęp w akcji a ty każesz nam czekać tydzień. To niewybaczalne!
    Ale ciesze się, że coś się ruszyło w stronę Larry'ego ;)
    @_forceless_

    OdpowiedzUsuń
  37. końcowi mówię nie! to opowiadanie nie może mieć końca! ;( teraz, jak wreszcie jest dobrze, gdy wreszcie Lou dał szansę Harremu, Ty chcesz kończyć?! dlaczego?! nie możesz zrobić jakiegoś zwrotu akcji, żeby to się dalej toczyło? ;c błagam..
    kocham Cię <3
    //@ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń
  38. Zajrbisty haha komentarz.dopiero teraz, bo nie Miałem okazji kiedy, wiesz dzi. WOŚP haha, trzymalem puszkę gdy nagle coś zawibrowalo w mojej kieszeni po kilku sekundach.zorientowałem się, że to telefon xd. Odblokowawszy telefon ujrzałe powiadomienie o.nowym rozdziale.od.razu szał ciał, włączyłem rozdzialik i zacząłe czytać mając w prawej stronie 5 calowe urządzenie, a w drugiej 5 kilogramowa puszkę, a w miedzy czasie wyciąganie serduszek z kieszeni, ale jako dałem rade i.przeczytałem, ale komentarz musiał poczekać :( ale jestem teraz. Co do rozdziału fenomenalny jak zawsze :) wkoncu cos się Dzieje :***

    OdpowiedzUsuń
  39. Boże kobieto co by tu pisać. Nigdy nie mam wystarczająco czasu by pisać komentarze.... Ale tu po prostu Musiałam!!!!!!!!!!! No kurde piękny i ten koniec AWWWWWWW *____* Albo jak Louis był w kościele też miałam łzy w oczach. Jejku chcę już nexta!!!!!!!
    Pamiętaj, że Kocham twojego bloga i ciebię <3 Nawet jak nie mam czasu pisać komentarzy to wiedz, że jestem z tobą całym serduszkiem <3 Trochę się rozpisałam a może nie? :o heh. Okej ja muszę już kończyć i kocham tego bloga i ten rozdział i ciebię i kurczę wszystko. KOCHAM :-* <3 :-* <3 @-}-- @-}--

    OdpowiedzUsuń
  40. tak tak tak tak tak nareszcie!! <3 <3 <3 <3 xdgcsrjvsarvxfjvcsru powiedział mu to!!! *.* aa już sie nie moge doczekać co będzie w następnym rozdziale :D ale zbliżaby sie do końca?? :c co ja zrobie bez tego ff?? :,( @zaworos

    OdpowiedzUsuń
  41. Niepotrzebnie twierdzisz, że jesteś niesłowna, bo to dopiero drugie spóźnienie. No i to był dodatkowy rozdział więc i tak jestem wdzięczna za dodanie :)
    Rozdział świetny. Czekam na ten pocałunek i czekam...
    Mam nadzieję, że koniec tego opowiadania oznacza, że masz jakiś absolutnie fantastyczny pomysł na kolejne.. BŁAGAM :):)
    Pozdrawiam
    @nala292

    OdpowiedzUsuń
  42. O mamo, o mamo, o mamo, o mamo, mam atak. Tak długo na to czekałam, o mamo... Dziękuję Ci za ten rozdział, naprawdę. Cieszę się, ze Louis w końcu zrozumiał, że darzy Harry'ego uczuciem. Tak mnie serce boli, że to już końcówka... Zżyłam się z tym ff i nie wiem co będę dalej robić. Czekam na kolejny rozdział, życzę weny xx

    OdpowiedzUsuń
  43. NO W KOŃCU SIĘ DOCZEKAŁAM NO HAHAHAHAH <3

    OdpowiedzUsuń
  44. Ten rozdział jest piękny <3 Nie ma słów żeby opisać to co teraz czuje :)Kiedy czytałam słowa , które Lou kierował do Boga miałam łzy w oczach . Jesteś wspaniała :)
    Bardzo się ciesze, ze Lou postanowił spróbować czegoś więcej z Harrym :)
    Mam nadzieje ze kiedy skończysz tego bloga powstanie kolejny, które oczywiście będę czytała :)
    Pozdrawiam
    @AlexClare18

    OdpowiedzUsuń
  45. o boziu jak Lou się modlił w tym kościele to prawie płakałam a ja nigdy nie płacze z takich powodów chyba że ktoś umrze w opowiadaniu w tedy czasem płacze. ale piękny rozdział więc zasługuje na mój najdłuższy komentarz w życiu. i podziwiam siebie samą za wytrwałość bo to będzie pierwsze opowiadanie jakie zaczełam czytać od początku i bez przerwy i zamierzam czytać do końca! <3 kocham cię i twój blog jest z jednym z powodów dla których chce się żyć.

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie moge sie doczekac ich pocałunku fragmentow Larrego kocham ;)
    Pozdrawiam Wiktoria ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Boże święty moje serce wybuchło.

    OdpowiedzUsuń
  48. Boże drogi. Ten rozdział jest perfekcyjny, a moje shipperskie serduszko umiera teraz z nadmiaru emocji. asadgshjdkfhfhs Cudeńko!

    OdpowiedzUsuń
  49. Zajebiste cudo cudeńko supcioczekam na nextaaa

    OdpowiedzUsuń
  50. Starsza młodzież-kolejne cudeńko! Przepraszam że tak byle jak ale od kilku dni się zle czuję. Poprawię się.

    OdpowiedzUsuń
  51. Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! juhuhuhuhuh! jakie sweet!! Jak skonczysz to opowiadanie to bedziesz misac nastepne? plisssska!!!! kocham twoje opowiadania!!

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetnie wybrnęłaś z tego "porwania", które porwaniem jednak nie było. I moim zdaniem dobrze, bo wystarczy tych nieszczęść i wątpliwych atrakcji biednemu Louisowi. Niech chłopak wreszcie zazna szczęścia u boku Harry'ego^^ Obiecuję, że napiszę dłuższy komentarz pod kolejnym odcinkiem.
    Dużo weny twórczej życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja
    Nie
    Chce
    Konca xd
    Jezu *.*
    Sama pisze Larrego ale ten imagin jest wow *___*

    OdpowiedzUsuń