piątek, 24 stycznia 2014

024 - ROZDZIAŁ 24



OFICJALNIE

*10 lipca 2014*

Z dnia na dzień, takie rzeczy jak przytulanie, łapanie za rękę – stały się już zwyczajnością. Louis pokonywał swój strach przed niespodziewanymi atakami, a im dalej z Harry’m posuwali się w relacjach między sobą, tym lepiej ze wszystkim Louis sobie radził.

W ciągu kilku dni zdarzyła się tylko jedna sytuacja, w której Tomlinson miał mały kryzys. Pewnego wieczoru, mężczyźni oglądali w telewizji horror, jeden z tych z wyższej półki. W pewnym momencie Harry bardzo się wystraszył i nie myśląc za bardzo o tym co robi, wtulił się w szyję Louisa tak, że ustami dotykał jego delikatnej skóry.

Louis wzdrygnął się natychmiast, a jego serce zaczęło bić mocniej. Jego umysł już krzyczał : „Wtedy też tak było, a później jego zęby zrobił Ci na szyi mnóstwo siniaków.”

Jednak Harry szybko się zreflektował. Natychmiast odsunął się od swojego chłopaka i zaczął przepraszać, niemal ze łzami w oczach. To uspokoiło Louisa. A chcąc jeszcze bardziej przezwyciężyć swoje lęki, pozwolił brunetowi w identyczny sposób ponownie wtulić się w swoje ciało.

Od tego momentu Harry był jeszcze bardziej uważny, a Louis zaczął trochę tracić orientację. Z jednej strony bardzo chciałby pozwolić sobie na więcej, z drugiej jednak nie wiedział, czego się po swoim ciele spodziewać.

Mimo tej niepewności, która towarzyszyła – w coraz mniejszym stopniu – niemal każdemu spotkaniu, chłopcy przeczuwali, że kolejny, większy krok zdarzy się niedługo. Jednak żaden z nich nie miał pojęcia jak olbrzymi on będzie i że stanie się akurat w tę piękną, lipcową noc.

***

~`HARRY~`

- No i jak wyglądam? – zdenerwowanym głosem zapytałem Nialla. Już od godziny szykowałem się na to wyjście i wciąż nie byłem pewien, czy dobrze się prezentuję.

- Wysoki, szczupły, kręcone włosy… Czarne rurki, biała koszula i czarna marynarka… Może być, jesteś przystojny jak zawsze. – Blondyn wyszczerzył zęby, wyjadając resztki lodów z opakowania. Stał oparty o framugę drzwi i miał niezły ubaw, obserwując moje zdenerwowanie.

- Na pewno? Wiesz jak ważny jest to wieczór, muszę wyglądać bardzo dobrze. – Niall nigdy nie był dla mnie wystarczająco przekonujący.

- Na pewno – odparł stanowczo, po czym – zapewne chcąc uniknąć zadanego już po raz setny tego samego pytania - zniknął w kuchni.

Przyjrzałem się sobie jeszcze raz. Ubrania kupione za końcowo roczne stypendium, prezentowały się nadzwyczaj dobrze. Włosy – jak zawsze, w artystycznym nieładzie, ale już wolałem z nimi nie kombinować, żeby nie wyjść z domu wyglądając jak Chopin. Wciąż obserwując swoje odbicie w lustrze, wymacałem w kieszeniach małe pudełeczko, portfel i telefon – wszystko na swoim miejscu.

- Niall! Ja wychodzę! Wrócę późno, nie czekaj na mnie! – krzyknąłem i zatrzasnąłem za sobą drzwi.

Nie wychodziłem z domu przez cały dzień, dlatego upał panujący na zewnątrz był dla mnie ogromnym szokiem. Niall wpadł na pomysł, abyśmy na te cieplejsze dni pozasłaniali okna, więc w mieszkaniu było naprawdę chłodno. Taka amplituda temperatur plus wciąż kumulujące się zdenerwowanie, spowodowały pojawienie się kilku kropel potu na moim czole.

Wdech i wydech, Harry. To, co chcesz dzisiaj powiedzieć, jest tylko formalnością. Nie ma co się denerwować. Masz jeszcze sporo czasu i nie ma chyba rzeczy, która mogłaby ci spłatać figla.

Chyba pomyślałem o wszystkim.

Nieco uspokojony tym stwierdzeniem, jeszcze raz spojrzałem na zegarek. Zdążyłbym nawet idąc na piechotę.

Wszystko jest w jak najlepszym porządku.  I tak samo będzie, jak będę wracał. Trzeba myśleć pozytywnie
i wreszcie się uśmiechnąć – pomyślałem, przekraczając próg kwiaciarni.

- Dobry wieczór! – przywitała mnie uprzejmym głosem około sześćdziesięcioletnia kobieta.

- Dobry wieczór – odparłem przyjaźnie. – Zamawiałem tutaj…

- Tak tak, pamiętam cię kochaneczku – uśmiechnęła się szeroko. – Poczekaj sekundkę.

Podziękowałem skinieniem głowy, a staruszka zniknęła gdzieś w głębi zaplecza.

Tak naprawdę, to nie miałem zielonego pojęcia, czy Louis lubi kwiaty. Czy nie uzna tego za dość… dziewczęce? Teoretycznie nie powinien, biorąc pod uwagę jego naturalnie delikatną i wrażliwą naturę, ale z drugiej strony…

- Proszę, oto pański bukiet. – Siwowłosa kobieta wyłoniła się zza lady, trzymając w  ręku pięknie ze sobą połączone kwiaty, wszystkie w niebieskim lub ciemnogranatowym kolorze.

- Jest… jest idealny. – Tylko tyle zdołałem z siebie wydusić. Tak naprawdę, to zapierał dech w piersiach.
No jak nie spodoba się Louisowi, to … Nie no, na sto procent musi mu się spodobać.

Wreszcie czując, że wszystko idzie po mojej myśli, z uśmiechem na ustach opuściłem kwiaciarnię i udałem się na przystanek, kierując się w stronę jego mieszkania.

~`LOUIS~`

- Liam! – zawołałem swojego przyjaciela. Gdy tylko pojawił się w przedpokoju, w jednej ręce trzymając kanapkę a w drugiej szklankę soku, zdenerwowanym głosem zapytałem : - No i jak wyglądam?

Ten uśmiechnął się tylko i z pełnymi ustami jedzenia wymamrotał : - Dobrze jak zawsze.

Niezbyt przekonany tą odpowiedzią, jeszcze raz spojrzałem na siebie w lustrze. Coś mi podpowiadało, że ten wieczór będzie jeszcze bardziej wyjątkowy niż te poprzednie, spędzone w obecności Harry’ego. A największym tego symptomem było zaproszenie mnie do restauracji. Nie do domu, pubu czy na mecz. Restauracja znaczyła coś więcej.

- No i czym ty się tak denerwujesz? – Liam oparł się o ścianę, patrząc na mnie z widocznym rozbawieniem. – Byłeś z nim na randkach już tyle razy, a tak zdenerwowanego jak dzisiaj jeszcze cię nie widziałem. Zachowujesz się jak dziewczyna przed pierwszym razem.

Zganiłem go wzrokiem. Miałem już ochotę zacząć wypominać mu, jak zachowywał się nieraz przed spotkaniami z Danielle, ale w ostatniej chwili ugryzłem się w język, pozwalając uśmiechowi zagościć na swojej twarzy.

Liam miał świętą rację. Czym ja się w ogóle denerwuję?

- Jeśli o to ci chodzi, to nie, nie zamierzamy dzisiaj się ze sobą przespać. Jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. – Odpowiedziałem tylko poprawiając marynarkę. Liam uśmiechnął się szerzej i zaraz zniknął w kuchni.

Nie zamierzam się dzisiaj przespać z Harry’m. Jeszcze kilka miesięcy temu, na myśl o wypowiedzeniu tych słów zapewne  wpadłbym w panikę i schował się w łazience z żyletką w ręku. A dzisiaj? Dzisiaj mówiłem o tym spokojnie, bez żadnych większych emocji. Doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że kiedyś to nastąpi. Ale świadomość, że Harry z niczym się nie spieszy, że na nic nie nalega, dodawała mi pewności, że stanie się to w odpowiednim momencie, kiedy już będę gotowy.

Harry był jedyną osobą, z którą mógłbym przejść udany związek. Jako jedyny mnie rozumiał bez słów, jako jedyny obchodził się ze mną tak delikatnie. Zapewne każdy inny mężczyzna dałby się ponieść emocjom, zrobiłby coś, na co nie byłbym gotowy. Harry dokładnie wiedział na co może sobie ze mną pozwolić, aby nie naruszyć tej czułej na wspomnienia części mojego umysłu.

“You got something i need…” - w pomieszczeniu rozległ się dzwonek mojego telefonu.

- Już otwieram Harry – odpowiedziałem natychmiast po odebraniu połączenia. Szybko podbiegłem do domofonu i z coraz szybciej bijącym sercem, nacisnąłem przycisk otwierający drzwi od klatki schodowej. Poczekałem sekundę w przedpokoju, po czym słysząc odgłosy stóp na korytarzu, przekręciłem zamek i  ujrzałem przed sobą zdenerwowaną twarz Harry’ego.

Był nieco zaskoczony tym, że otworzyłem  drzwi tak szybko. Jakoś niespokojnie schował jedną rękę za swoje plecy, tylko jedną odpowiadając na przytulenie, którym go powitałem. Gdy nasze ciała zetknęły się ze sobą, nie wiedziałem już czy to moje czy jego serce bije szybciej.

- Cześć Louis – powiedział chyba najspokojniej, jak tylko umiał w tej chwili.

- Cześć Harry – odparłem, niemal takim samym, zdenerwowanym tonem. – Idziemy już? – zapytałem powoli oswabadzając się z uścisku.

Harry nie odpowiedział, tylko zrobił jakiś niezbyt zgrabny ruch i moim oczom ukazało się to, co zapewne tak ukrywał przed kilkunastoma sekundami.

Przepiękny bukiet kwiatów, stworzony na pewno z myślą o mężczyźnie. Wszystko utrzymane w dość ciemnej tonacji, sprawiało wrażenie czystego ideału, piękna którego nic nie może zakłócić.

-Jej... Jest przepiękny, dziękuję. – odparłem, wciąż nie mogąc oderwać od niego wzroku. Wziąłem go delikatnym ruchem, drugą dłonią łapiąc dłoń Harry’ego i zaciągając go za sobą do kuchni.

- Cześć Liam! – powiedział dużo bardziej pewniejszym głosem, niż wcześniej. Denerwował się tylko tym, czy mi się spodoba? Jak w ogóle mógłby się nie spodobać?

Liam odparł tylko przyjaznym machnięciem ręki, bo jego usta wciąż zapełnione były kolacją. Czułem na sobie jego wzrok i chyba w odpowiedniej chwili odwróciłem się i spojrzałem na niego groźnie, zapobiegając uwadze typu „och jacy jesteście słodcy”.

- Zostawię go tutaj, nie chcę żeby musiał znosić trudy pogody za oknem, okej? – zapytałem Harry’ego, uśmiechając się ciepło.

- Na twoim miejscu zrobiłbym tak samo.

- Ja też! – wtrącił Liam, po czym unikając mojego spojrzenia migiem wyszedł z kuchni.

Nie umknęło to czujnej jak zawsze uwadze Harry’ego.

- Czemu on tak bardzo się ciebie boi? – zapytał rozbawiony.

- Po prostu boi się kolejnej  przyjacielskiej bitwy, które ostatnio regularnie wygrywam. A wie, że takimi kąśliwymi uwagami mógłby sobie na to zasłużyć – wyszczerzyłem zęby.

- Nie będę wnikał w szczegóły. – Harry również uśmiechnął się szerzej. – To jak, będziemy się zbierać?

- Tak, pewnie, założę tylko buty.

KILKA MINUT PÓŹNIEJ

Do restauracji udaliśmy się szybkim krokiem, chcąc jak najszybciej wejść do chłodnego pomieszczenia. Harry otworzył mi drzwi, odsunął krzesło i powiedział szybko „dwa razy poprosimy”, gdy złożyłem swoje zamówienie.

To spotkanie pod wieloma względami przypominało wszystkie poprzednie. Jak zawsze Harry był szarmancki i ukazywał wszystkie, najlepsze maniery. Panowała wesoła atmosfera, podkręcana przez żarty, które opowiadaliśmy sobie nawzajem.

Jednak mimo wszystko, znałem Harry’ego już tak dobrze iż byłem pewien, że te nieco zmienione rysy twarzy wskazują na zdenerwowanie. A to, że każda upływająca sekunda tylko utwierdzała mnie w tym przekonaniu było niewątpliwie oznaką jakiejś ważnej wypowiedzi, która miała zaraz nastąpić.

Nie myliłem się ani trochę.

- Było przepysznie – westchnąłem, układając sztućce na pustym już talerzu i osuwając się nieco na krześle, pokazując tym swoje przejedzenie.

- Nie mogę zaprzeczyć. Wybrałeś znakomicie – Harry odparł, wycierając jeszcze usta serwetką. Nie mogłem zaprzeczyć, że wyglądał przy tym bardzo… kusząco.

- Wina? – zaproponował wstając od stolika.

- Na razie dziękuję, nie jestem przyzwyczajony do sporej ilości alkoholu, a my tu już kończymy butelkę – odmówiłem grzecznie. Harry niewinnie się uśmiechnął, po czym wlał wino do swojej lampki i... wypił na raz całą jej zawartość.

- Przepraszam, ale muszę się jeszcze bardziej odstresować – wymruczał. Usiadł na krześle, złapał głębszy oddech po czym spojrzał na mnie swoimi pięknymi, szmaragdowymi oczami.

- O co chodzi? – zapytałem, nie mogąc oderwać od niego wzroku.

- Louis… Bo my… no chciałbym zapytać cię tak oficjalnie. – wydukał niepewnie. Uśmiechnąłem się ciepło. Już wiedziałem o co chodzi, nie przerywałem jednak chcąc usłyszeć to wypowiadane z jego malinowych ust.

Harry jednak nie miał zamiaru na razie nic mówić. Wciąż nie zrywając kontaktu wzrokowego wstał od stolika i stanął tuż przy moim krześle. Zawstydziłem się już na samą myśl, co może się zaraz stać, a gdy Harry wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko, moja twarzy spłonęła czerwonym rumieńcem.

- Harry nie musisz – jęknąłem. Wzrok całej restauracji był już na nas. Wszyscy zamarli i patrzyli – jedni z uśmiechem, a kilka osób - zdawało mi się że z lekkim obrzydzeniem.

- Właśnie, że muszę! – Harry wyszczerzył zęby. Jego uśmiech zadziałał na mnie natychmiastowo. Nawet się nie obejrzałem a już sam uśmiechałem się od ucha do ucha. Moja twarz nadal piekła i zapewne była oblana purpurą, ale mimo wszystko od wewnątrz rozpierała mnie radość.

- Louis, czy zgodzisz się zostać moim chłopakiem? – uśmiech nie znikał z twarzy Harry’ego, gdy zadawał to pytanie. W międzyczasie jeszcze otworzył małe pudełeczko, w którym kątem oka dojrzałem dwa, dość spore, srebrne pierścionki.

Czym zasłużyłem sobie na takie traktowanie?

- Idioto, oczywiście że tak – odparłem uśmiechnięty, bez chwili zastanowienia. Wtedy poczułem długie palce Harry’ego na swoich i po kilku sekundach miałem na nich już piękny, srebrny pierścionek.

- Nie musiałeś… - powiedziałem cicho, znów wracając wzrokiem do jego pięknych oczu. Zobaczyłem w nich ogromną ulgę i radość. Już nie przejmowałem się wzrokiem innych gości restauracji.  Chciałem po prostu patrzeć się na niego jak najdłużej.

- Nie musiałem, ale chciałem! – zachichotał Harry. Złapał mnie za ręce i po pewnej chwili niemal szeptem, nieco niepewnie zapytał : - Louis… mogę cię pocałować w policzek?
                                                                                                                                                                 
Skinąłem tylko głową i sam zbliżyłem swoją twarz do jego. Pachniał tak przepięknie… Gdy poczułem jego delikatne, miękkie usta, moje ciało przeszły bardzo przyjemne dreszcze, a wrażenie, że w moim brzuchu lata stado motyli było nie do opisania.

Harry odsunął  się delikatnie, wciąż ukazując  piękne dołeczki w policzkach.

- Idziemy na spacer? – zaproponował.

Przytaknąłem entuzjastycznie.

Złapaliśmy się za ręce i – nadal czując na sobie liczne spojrzenia, lecz w ogóle się nimi nie przejmując – uśmiechnięci od ucha do ucha wyszliśmy na pięknie oświetloną ulicę.

- Harry… Dziękuję, ten wieczór był idealny. – Nasze oczy znowu się odnalazły i raczyliśmy się pięknymi spojrzeniami.

- Jest idealny! – poprawił mnie Harry. Roześmialiśmy się głośno.

Było już dosyć późno, na ulicach Londynu panował nadzwyczajny jak na to miasto spokój. Także upał dał chwilę wytchnienia, więc mogliśmy spacerować w przyjemnej, chłodnej temperaturze.

Nie mówiąc już zbyt wiele,  tylko delektując się wzajemną obecnością, dotarliśmy pod mój blok.

- Chyba nie wyrażę słowami tego, jak bardzo cieszę się twoją odpowiedzią. – Harry stanął naprzeciw mnie, zbliżając się nieco i złączając ze sobą nasze dłonie.

Jego twarz, w blasku ciepłej, lipcowej nocy, wydawała się jeszcze piękniejsza niż zawsze. Delikatne dołeczki, gęste rzęsy i szmaragdowe oczy tworzyły idealne połączenie. To chyba to połączenie zmusiło mnie do wykonania kolejnego, olbrzymiego kroku w relacjach między nami.

- Ja też nie wyrażę słowami tego, jak bardzo się cieszę, że cię mam. Ale mogę to wyrazić inaczej – szepnąłem, po czym stanąłem na palcach i złączyłem nasze usta.

Harry był bardzo zdziwiony. Bał się odpowiedzieć tym samym, dlatego wszystko zależało ode mnie.  Całowałem go delikatnie, próbując swoimi ruchami zachęcić go do współpracy. Jednak nieśmiałe ruchy jego rąk, wskazywały na ogromną niepewność. Delikatnie odsunąłem się od niego. Jego twarz pokazywała idealnie wszystkie uczucia. Pragnął moich ust, ale nie wiedział na co może sobie pozwolić.

Ponownie zbliżyłem nasze twarze i delikatnie swoim nosem dotknąłem jego. Harry zareagował na tę pieszczotę uśmiechem, ale wciąż nie wykonał kolejnego kroku.

- No pocałuj mnie głupku – zachichotałem. 

Dopiero wtedy, subtelnymi, delikatnymi ruchami, Harry zaangażował się w pocałunek, doprowadzając mnie do granic szczęścia.

Po prostu szczęścia.

***

Wydawać by się mogło, że ten pocałunek był dla nich spełnieniem marzeń. Jednak w ich głowach siedziało jeszcze wiele pragnień, na które mimo wszystko nie byli gotowi. Albo tak przynajmniej myśleli.

Harry albowiem w najśmielszych snach nie przypuszczał, że tej nocy nie wróci do domu. Propozycja, aby nocował u Louisa wydawała mu się tak nieprawdopodobna, że pytał go przynajmniej pięć razy, czy jest pewny.

I mimo tego, że wiedzieli iż nocowanie u chłopaka w ich przypadku będzie wyglądać zupełnie inaczej, niż wygląda zazwyczaj w związkach, to dla nich i tak był to milowy krok.

Większego uśmiechu, niż na ustach Harry'ego - zasypiającego w zbyt małych ubraniach Louisa na sobie, i  szatyna - wtulającego się w tors swojego chłopaka, nie można było sobie w tej chwili wyobrazić.

__________________________________________________________________________________________________

No cześć :D
Co tam u Was? Ferie mijają ( tak szybko jak u mnie? o.O) czy jednak się wciaż uczycie ? :D
Dziękuję Wam za to ponad 60 komentarzy.
Mówiłam już jak Was kocham? :D
Wyrobiłam się z rozdziałem nieco później, no ale ferie rozleniwiają + Australian Open i ME piłkarzy ręcznych w telewizji + nowo zakupiona FIFA 14....
No przepraszam :p
Żyję w głębokiej nadziei że ten rozdział Wam się spodoba, jest słodko, uroczo -tak mi się wydaje przynajmniej, tylko jeszcze pytanie, czy dobrze opisane, to już zostawiam Waszej opinii :)
Wiecie, że został już tylko jeden rozdział i epilog?
Przeczuwacie, co się tam stanie? Pewnie tak ;p
Dobra, już Was nie męczę. Proszę o komentarze oczywiście i informuję, że następny rozdział w czwartek :)
To tyle chyba...
A, no jeszcze powodzenia na sesji dla Martulinki :D
Jakieś pytania czy coś - piszcie na twitterze oczywiście
@lifetastegreat

NO I ŻEBYM TAM JUŻ ŻADNYCH KŁÓTNI NIE WIDZIAŁA W KOMENTARZACH!
WSZYSCY TUTAJ SIĘ KOCHAJĄ <3

Peace & Love

Natalia

50 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Rozdział był najbardziej kawaii na świecie ♥ Cudny.
      Wspaniały początek dnia dla mnie (tak, wstałam o 15.00 xD)
      Nie wiem czego chcieć więcej? Uwielbiam Cię, życzę udanych ferii. ^~^
      PIS ENT LOF

      Usuń
  2. jeju świetnyy! @louiloveya x

    OdpowiedzUsuń
  3. Kto ma ferie, ten ma ferie :D

    Natalcia, przepraszam że nie komentowałam rozdziałów ostatnio, ale jakoś nie miałam głowy. Wiedz że każdy czytam z ogromnym zaintesowaniem. Kocham to jak piszesz i trochę szkoda, że tak mało do końca zostało ale liczę że po maturce zdanej na 100% coś nam jeszcze napiszesz ;)


    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział kochanie.
    Miłych ferii życzę :*

    <3


    @eowika19

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą. Rozdział był słodko - uroczy :D
    Szkoda, że powoli zbliżamy się do końca, ale to nic. Bardzo się cieszę, że w historii wszystko się ułożyło.
    Czekałam na to od samego początku.
    Kocham to! :D

    I muszę przyznać, że te ferie mijają za szybko.

    Czekam na kolejny rozdział.

    Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  5. O BOŻE NIE MOGE NIE MOGE NIE MOGE ODDYCHAC
    P O M O C Y
    KURCZE
    TO BYŁO TAK CUDOWNE
    SADASJNBVDJHABSVHDGVASHGDVASHGVDHAGS
    CHCE KURCZE ANSEPNY ROZDZIAŁ
    ALE HARRY JEST TAKIE AWWWWWWWWW I JESZCZE LOU
    AAAAAAAAAA
    POCAŁUJ MNIE GŁUPKU
    AWWWWWWWWWWW
    KURCZE
    DAWAJ NASTĘPY ROZDZIAŁ :((
    /@NEAFIA_

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwierz, że tym rozdziałem zrobiłaś mi świetny prezent na urodziny :) Cieszę się, ze są już oficjalnie razem oby nic się nie popsuło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie możesz mi ego zrobić!!! 0.0 Nie teraz, kiedy wreszcie są razem i jest tak słodko 0.0 Mam nadzieję, że niedługo po zakończeniu tego opowiadania zaczniesz pisać kolejne, bo piszesz epicko!!! Zauważyłam też tak jakby zmianę stylu pisania u cb. Wcześniej pisałaś bardziej emocjonalnie, i rozdziały były przez to dłuższe. Oczywiście nie chcę cię obrazić, ale porównując ten rozdział z np. pierwszym, da się tą różnicę zobaczyć. Życzę weny na kolejne opowiadania bo ten blog jest pierwszym, na którym czekałam na rozdziały, a tak czytałam tylko skończone ff.
    /LarryIsKu*waReal
    PS.
    Zapraszam was na mój tumblr z opowiadaniem o Larrym. Rozdziały będą dodawane mniej więcej co tydzień w niedziele, ale czasem będą szybciej ;)
    www.imabullshitshippernumberone.tumblr.com

    OdpowiedzUsuń
  8. tadam! Cudownie kochanie :P troche mnie rozpraszałaś pisząc do mnie na fejsie :P ale skończyłam czytać :) już sie zbliża koniec? Pamiętam jak pisałaś, że bd musiała długo czekać na jakiś Larry moment, a tu jest dzisiaj :P do następnego <3

    @ania95_official
    x

    OdpowiedzUsuń
  9. Co ty ze mną robisz? Omg siedzę i uśmiech mi z twarzy nie schodzi. To jest takie ffgjjhhdfhvfdhgffg *o*
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <3
    @Komandor_Horan

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział idealny. Idealny. Najlepszy. Omg <3
    /@tbhidkandidcx

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG!!!
    JAKI 1 ROZDZIAL I E P I L O G????
    nienienienieneineie!!!!
    Hshehwjsjsjshs *__*
    Boski matkoo xx
    TEŻ CHCĘ CHŁAPAKA!
    Hazz jaki gentelmen huhuhu
    Ta akcja w restauracii awwww ♡
    POCALUNEK ♡.♡
    to było piękne tym bardziej że to Louis go zainicjował omomo
    byle do czwartku!!

    taak siedzę w szkole i zastanawiam się kiedy dodasz rozdział haha xx

    @kika1613

    OdpowiedzUsuń
  12. Jej...nowy rozdział :D Idealna przerwa w trakcie uczenia się anatomii xd Rozdział świetny, jak zwykle xd No i na razie nie będę dziękować, żeby nie zapeszyć. Kurcze w środę mam już pierwszy ustny egzamin; chyba umrę ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. Jej jak słodko *,* jedno wielkie awwwwww c:
    Napisałabym, że nie mogę się doczekać nowego, ale ponieważ to cudowne opowiadanie się już kończy to tego nie napiszę bo nie chcę żeby się kończyło.
    Ferie mijają mi dość powoli, czas mi się dłuży c: no nic, nie zanudzam już

    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  14. Jedno wielkie awwww! <3
    Ten rozdział jest cudowny i taki słodki <3

    @Little_Agnes1D

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział :) Boże co chwila na buzi pokazywał mi się uśmiech albo się jarałam do monitora xd
    Czekam na następny z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  16. O moj boze nie mozesz mi tego zrobic. Jak to jeszcze jeden rozdzial i epilog? Taa, wiem co sie stanie... ich pierwszy raz. Ten rozdzial jest taki gdhwjssbskd, ze nawet nie wiem od czego zaczac. To najpiekniejszy rozdzial ever. Nawet nie wiesz jak bardzo sie ciesze, ze Lou sie zgodzil, zeby byc chlopakiem Harolda. To takie slodkie, ze kupil te pierscionki, zaprosil Lou do restauracji i oficjalnie przy wszystkich zapytal sie go, czy chce z nim byc. A jeszcze slodsze jest to jak Haz sie z nim obchodzi. Z delikatnoscia i wie na co moze sobie pozwolic jak mowil Louis. Na poczatku myslalam, ze Harry chcial sie oswiadczyl Lou, ale sobie tak mysle,ze to niemozliwe. Przeciez jest jeszcze za wczesnie, oni sie nawet jeszcze nie calowali. A jak juz byli w tej restauracji i Haz dal pierscionek Louisowi, to jak zapytal sie go, czy moze go pocalowac w policzek tez bylo mega slodkie. Z drugiej strony smutne, no bo niby sa razem, a musza sie siebie pytac o pocalunek, na dodatek w policzek. Na szczescie pozniej jak byli na spacerze Lou sie przelamal i nastapila najpiekniejsza scena ever w tym opowiadaniu, a mianowicie ich pierwszy pocalunek. Nie liczac oczywiscie tych brudnych kiedy Boo byl gwalcony. To bylo takie piekne, ze az mi lza stanela w oku. Nadal w to nie wierze. Ze sa razem i maja juz za soba pierwszy pocalunek i ze niedlugo koniec opowiadania. Ta druga rzecz jest smutna. Z jednej strony chce juz kolejny rozdzial, bo chce ich pierwszy raz ( mam nadzieje, ze o to ci chodzilo), a z drugiej nie chce,bo to bedzie oznaczac bliski koniec. A ja tak bardzo go nie chce, chce, zeby trwalo wiecznie... no ok, dziekuje za ten jakze piekny rozdzial i czekam na kolejny. Przepraszam za wszystkie bledy,czy powtorzenia. Kocham cie ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. next, jeju *_* to jest takie słodkie ;c nie kończ jeszcze.. to jest zbyt piekne żebyś to teraz urywałą :C

    OdpowiedzUsuń
  18. Hi! <3
    wchodzę na tt, interakcje i ooo nowy rozdział i ja bardzo z tego ucieszona czytam i stwierdzam że muszę to skomentować więc oto ja oraz historia moich reakcji podczas czytania :D
    „…wymacałem w kieszeniach małe pudełeczko” co? PUDEŁECZKO?! WHAT?!
    „…przekraczając próg kwiaciarni…” do czego? On mu się chce oświadczyć?! :o
    „…zachowujesz się jak dziewczyna przed pierwszym razem” Że co jak Li mógł mu tak powiedzieć?!v
    „..nie zamierzamy dzisiaj się ze sobą przespać…” że co? Że Lou tak powiedział. No way!!!
    „…Harry wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko” Tu zaczynam się jeszcze szerzej uśmiechać :D
    „…Louis, czy zgodzisz się zostać moim chłopakiem?” ouu *.*
    „…Czym zasłużyłem sobie na takie traktowanie?” serio? Lou? serio? Czy ty kretynie nie widzisz że Harry cie kocha najbardziej na świecie?
    „…Louis… mogę cię pocałować w policzek?” Nie no Hazz jesteś najlepszy!
    „…stanąłem na palcach i złączyłem nasze usta.” Co zrobiłeś? Serio?! Gad! Nie wierzę! Fizycznie to ten moment, w którym dostaje palpitacji serca a z moich oczy zaczyna powoli kapać przeźroczysta ciecz.
    „…No pocałuj mnie głupku” czy przez te 24 rozdziały Louis był kiedykolwiek szczęśliwszy? :D proste że nie :)
    „…Harry albowiem w najśmielszych snach nie przypuszczał, że tej nocy nie wróci do domu” seriously?! To się nie dzieje naprawdę. Przeżywam mini zgon xdd
    OGARNIAM SIĘ ! bo musze przecież przeczytać notkę pod rozdziałem… więc nadal z pewnym wzruszeniem zabieram się za nią :) więc ja się uczę do połowy lutego niestety :( mówiłaś jak nas kochasz? No zapewne tak! My Ciebie też! :) ale o tym za chwilę :P
    Liczysz że rozdział nam się podobał? Jak możesz wgl w to wątpić? :O
    Cudowny, genialny, najlepszy! :3 Mam dalej wymieniać? Okay :D niepowtarzalny, idealny, słodki, uroczy, świetny, fantastyczny, urzekający. Po prostu Awwww *.*
    Poza tym jak może nie być dobrze opisane skoro pisałaś to Ty?! :D
    Natalia, kurczę! Normalnie muszę to powiedzieć bo mimo że cię nie znam to tak strasznieeeeeee Cię Kocham <3 To ff też kocham!(nie wiedziałam że to możliwe, ale tak widać tak) No i Larrego ale to chyba raczej jasne! :P
    Przeczuwamy, co się tam stanie? Eee… Trochę porno… trochę wysoka kultura? :D
    W każdym rozdziale mam swój ulubiony fragment ale dziś to zdecydowanie: „…Harry był jedyną osobą, z którą mógłbym przejść udany związek.” #takicudowny :3
    Nie mogę uwierzyć że jeszcze tylko rozdział i epilog i będzie to koniec mojego ulubionego fan fiction ! Zaleje się łzami coś czuję. :( już mi się smutno robi :(

    chyba nigdy nie napisałam takiego długiego komentarza, aż sama się dziwie xd

    @K_Plewinska

    OdpowiedzUsuń
  19. to zdecydowanie najwspanialszy rozdział ever :)
    przynajmniej był dopóki nie przeczytałam "jeden rozdział i epilog"
    No nie wierzę DLACZEGO!!?? :(:(
    Pamiętasz o tym oneshocie którego obiecałaś praawda :):)
    pozdrawiam
    @nala292

    OdpowiedzUsuń
  20. awww pocałowali się! <3 jak słodko szkoda że już koniec ale wszystko co dobre szybko się kończy... pamiętam jak jeszcze tu nawet zapowiedzi nie było...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ogólnie to rozdział można opisać tylko trzema słowami:
    S Ł O D K I
    U R O C Z Y
    G E N I A L N Y
    !!!!
    Szkoda że opowiadanie się powoli kończy :(
    No ale i tak czekam na następny rozdział z niecierpliwością!
    Awwwww do następnego!
    @Liamakamyair

    OdpowiedzUsuń
  22. UMARŁAM!!!!! Boże to piękne!!!!! Rycze :')

    OdpowiedzUsuń
  23. jojojojojojojojojoojjjojojojojojojojjojojojojojojojojojojjo mniam pycha piękny rozdziałeł :D

    OdpowiedzUsuń
  24. aaaa
    Jaki Piękny <3
    Ty to masz talent
    mogę zacząć płakac?
    W sumie zawsze to robie jak to czytam
    Czekam na nastepny i dziękuje za wrażenia
    http://tell-me-a-mystery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. O.Mój.Boże.
    Ja pierdolę O.o
    GENIALNE!
    Nie kończ tego ;c
    cudo,cudo, cudo!
    Chcę już kolejny, a jednocześnie wcale nie chcę, bo chcę by trwało jak najdlużej. To było takie słodkie, jak Lou pocałował Harrego.
    Ten rozdział jest taki cuuuuudooooooooooooooooooooooooooooooooowny *.*
    Chcem więcej :3
    Czekam na neeeeeeeeeext ;3
    masz talent ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytalam ten rozdzial na fonie w pociagu jak jechalam kolezanka do kina na Believe. To bylo cos takiego "O MATKO LARRY. MOZE ON SOE GO ZAPYTAL O TO!! MATKO. RESTAURACJA!!.... JEZU ONI SIE CALUJA!!!!" (pomińmy to ze kolezanka patrzyla sie na mnie jak na chora umyslowo, nie wspominajac o obcych pasażerach hahahahahah)
    ROZDZIAL CUD MIÓD, SLODKI, IDEALNY. KOCHAM CIE.
    XXXX
    @cutelarreh

    OdpowiedzUsuń
  27. hxanabxiksnavghxnabicnsvhdbaid *.* rozdział przecudowny!! <3 na początku myślałam że będą uprawiać seks xD ale po tym jak Harry miał w kieszeni pudełeczko to już przestałam o tym myśleć xD no i BOŻE POCAŁOWALI SIE!!!! <3<3<3 co?? tylko jeden rozdział?? co ja zrobie bez mojego ukochanego fanfiction?? :o @loufucksh4rry

    OdpowiedzUsuń
  28. uJKaiAnauaisoshaihsajsgahsudb *____* Poprostu ziaoanaoaveoasihsbw lalalala jestem poprotu ajaosbwoshaiabsajaisbsi nie da sie tego wytlumaczyc <3 <3 <3 Awwww aaaa kocham cie i twoj blog <3 <3 <3 <3 Jaiabsiasbiaba ^^ / @only_we_are

    OdpowiedzUsuń
  29. Aww ! To bylo mega slodkie. Masz wielki talent do pisania. Ily xxx
    @larry16_stans

    OdpowiedzUsuń
  30. BOŻEE JEDNO WIELKIE AWWWWWWWWW !
    Ooo jenyy awww, motylki w brzuchu zaraz rozerwą mnie od środkaaa oo taaak
    Jezujezujezujezujezu, normalnie takie to wszystko zajebiste że żygam tęczą *.*
    Jezu.. Najsłodszy rozdział ever ! aw
    Ta chwila gdy byli w restauracji, i gdy Hazz dał LouLou pierścionek, O BOŻE ! <3
    Albo ten spacerek.. A potem.. POCAŁUNEK ! JAPIERDOLE, ZGON ! *0*
    To takie urocze, jak Harry był przy tym taki ostrożny i niepewny, a potem jak Louis
    powiedział '' No pocałuj mnie głupku '' O J E Z U. Czy Ty chcesz żebym umarła?! *__*
    Ogólnie cały rozdział był taki słodkii i uroczy że omfg <3
    Ale... tym, że tylko jeszcze jeden i .. epillog.. niee.. :c chociaż wszystko co dobre sie kiedyś kończy..
    Ale skoro wiesz co ma sie tam znaleść to jestem uradowana :D
    haha okey, kc xx
    @HarveyIsMinee

    OdpowiedzUsuń
  31. "Harry był jedyną osobą, z którą mógłbym przejść udany związek. Jako jedyny mnie rozumiał bez słów, jako jedyny obchodził się ze mną tak delikatnie. Zapewne każdy inny mężczyzna dałby się ponieść emocjom, zrobiłby coś, na co nie byłbym gotowy. Harry dokładnie wiedział na co może sobie ze mną pozwolić, aby nie naruszyć tej czułej na wspomnienia części mojego umysłu." - ten fragment jest, moim zdaniem, całym sednem opowiadania. Tylko Harry, który pojął swój błąd z młodości i odpokutował za niego, rozumie Louisa. Rozumie i akceptuje jego zahamowania, lęki, drażliwość. Daje mu czas, by powoli, w swoim własnym tempie, odkrywał siebie. Stara się przede wszystkim dawać, a nie brać. Każdy inny facet mógłby stracić cierpliwość i wyskoczyć z tekstem w stylu "Weź się w końcu ogarnij i przestań wydziwiać". A przy Harrym Louisowi to nie grozi. Dlatego Louis czuje się przy nim pewnie.
    I na odwrót. Pewnie mało kto, poznawszy przeszłość Harry'ego, zdecydowałby się na związek z nim. A Louis wie o wszystkim, wybaczył mu i mogą wspólnie iść do przodu ze swoim życiem.

    Szkoda, że to opowiadanie już się kończy. Przywiązałam się do niego :P Plus taki, że kończy się dobrze (bo nie wierzę, żebyś nagle wyskoczyła z jakąś zwalającą z nóg"atrakcją" ;)) Czekam niecierpliwie na kolejny odcinak, przeczuwając, co się w nim wydarzy ;)
    Udanych ferii i dużo weny:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Mój ulubiony rozdział jak do tej pory ;)
    Mile spędzonych ferii ja niestety jeszcze muszę tydzień czekać na odpoczynek ;)
    Pozdrawiam Wiktoria ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. wyyyyjdź, po prostu wyjdź! *-*
    jezu, jakie to piękne *^* cały rozdział miałam badana na modzie, a momencie, gdy Harry wyjął pierścionek to mnie drgawki ze szczęścia wzięły >.< to nie jest normalne ;-; ale tak właśnie działa na mnie Twoja twórczość ^.^
    szkoda, że to już końcówka ;c ale przynajmniej domyślam się co będzie w następnym rozdziale *-* czekam z niecierpliwością ;]
    kocham Cię <3
    //@ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń
  34. Niestety u mnie ferie się dopiero zaczną 1 lutego :(. ROZDZIAŁ BOSKI!!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. ZABIŁAŚ MNIE CHYBA PO RAZ SETNY.... Jakie to ASKDHFASDHGDFKHGDFSGDGFSH *o* No i był kiss ^^ Martwi mnie, że to jest już koniec :c Mogłabyś ciągnąć to w nieskończoność, nie obraziłabym się :D Czekam na następny rozdział ♥ @_Anga__

    OdpowiedzUsuń
  36. Suuuper!!!!Czekam na nextaa

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej:)
    Niestety u mnie też ferie lecą jak nie wiem, tak szybko, że pewnie się nie obejrze, a trzeba będzie iść do szkoły :(. Takie życie.
    Rozdział jest... słodki i uroczy! Pełen cudnych uczuć, zdenerwowanie, miłość i czułość.
    To słodkie jak obie się denerwowali! Harry musiał się 'bardziej odstresować', a tak na prawdę nie miał się czym tak denerwować. Poszło mu świetnie! A potem te pocałunki, które były tak mega słodkie, że miałam cały rozdział banana na twarzy! Te kolejne kroki, coraz odważniejsze. A następne? Aż boje się pomyśleć! I jeszcze Harry zostaje u Lou na noc! Szczerze nie wiem jak wytrzymam do czwartku! Najpierw rozdział na twoim blogu, a następnego dnia w piątek teledysk do MM! Nie mogę się doczekać obydwuch wydarzeń! Cudownie piszesz i nie wiem co zrobie bez tego bloga, musisz koniecznie musisz wymyśleć kolejne! Kocham. Pozdrawiam!
    Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
  38. Jezu *.* Jak mozesz pisac cos tak wspanialego?! W kazdym razie rozdzial byl CUDOWNY!!!!! Czekam na nexta <3

    PS
    Tak moje ferie tez tak szybko mijaja... Nawet nie wiesz jak szybko!

    OdpowiedzUsuń
  39. Jkalkhfdusikndsjdskla (przepraszam, musiałam) <3 Cuuudowny rozdział, no nie mogę, pocałowali się i jeszcze to nocowanie ^^ Trochę szkoda, że to już końcówka, ale hjkldhwbxdks jeśli ostatnie rozdziały mają być takie słodkie, to jakoś przeżyje ;p Czekam na następny :-*

    @fallensoul19

    OdpowiedzUsuń
  40. Slodko slodko ♡

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie no ten rozdział to coś tak wspaniałego, że , noo, nie da się tego chyba wyrazić słowami :' ) Kocham Cię, po prostu! Jesteś genialna! A ten moment,, .. stanąłem na palcach i złączyłem nasze usta..'' Ojojoj *___* Było taaaak słodko, niewinnie i pięknie! Szczerze - nigdy nie myślałam, że Lou posunie sie do takieeeego kroku :D A moje reakcje na każde przeczytane zdanie? ,,nie?!'' ,,jak to?'' ,,Ojej :' )'' ,, aaaa chyba się popłaczę'' Po prostu wspaiałe.
    Dużo miłości <33 Kocham Cię :3

    OdpowiedzUsuń
  42. Hej. /starsza młodzież/ Ja pierdzielę ale sie zdziwiłam jak Harry klęknął i wyciągnął pierścionek myślałam że chce się oświadczyć!!!! Nie tylko ja chyba!!! Szkoda że nie widziałaś mojej twarzy zdziwienie , zdziwienie i jeszcze raz zdziwienie. Pewnie wyglądałam jak rybka bez wody. Powtórzę raz jeszcze jesteś niesamowita - zaskakujesz czytelników i tyle, i to jest świetne. Kocham Cię za to. Cieszę się z tego rozdziału jest taki słodki. Jak dla mnie uważam że dobrze. Za dużo Już było smutku. teraz jest świetnie i tak ma zostać. Chociaż wiem że zbliżamy sie do finału i troche mi smutno ale cóż taka jest kolej rzeczy, najważniejsze że chłopaki bez siebie żyć nie umieją i jest u nich lepieju powiedziała bym że dobrze!!! Strasznie fajne jak Lou na końcu powiedziała sam od siebie żeby go pocałował tak na prawdę to moje serducho o mało z klaty nie wyskoczyło tak sie radowało ich szczęściem. Lou tak bardzo sie zmienił, zaufał Harremu, miłośc zwycięzyła po raz kolejny i to jest piękne!!!!! Jak ja jestem ciekawa ich pierwszego razu, boje się że Lou będzie tak zdenerwowany że im nie wyjdzie i będą każdy siebie obwiniać za to, oby nie, oby ten pierwszy raz im wyszedł / chociaż pierwszy raz to przecież już oni niestety mieli!!!!!!//// to drugi raz był piękny, niech Lou to zapamieta do końca życia nie tamto. Haroldzie- spraw żeby Lou poczuł sie jak w niebie, wyjatkowo, jak jedyny na świecie! Proszę!! Także tego to tyle na dziś. Prosze zdradz nam czy będziesz cos jeszcze innego po tym pisać????? Tak między nami jeśli nie to nie wiem jak przezyję hahha> Twoje opowiadania sa tak świetne, piekne, nie banalne , ciekawe, intrygującei reszte przymiotników okreslających piekno ze ciężko mi sobie wyobrazić że miało by ich nie być, więc proszę Cię słoneczko Ty nasze ne przestawaj nam świecić w te czasem pochmurne dni!! Już tak wogóle będe grzeczna nie będe się kłócić chociaż nie było to w moim zamiarze. jesli kogoś uraziłam to Przepraszam! Miłych ferii wam życzę a reszta do ksiązek, garów i gdzie bądz. Ja do przedszkola lecę!!!

    OdpowiedzUsuń
  43. Jezu powiedz mi jak sie oddycha
    Ten rozdzial byl idealny nie moglam opanowac swoich emocji po prostu nie mam slow jest swietny, boski, wspanialy
    Martwi mnie tylko to ze juz zblizamy sie do konca ehh :c
    Mam nadzieje ze napiszesz jeszcze jakies opowiadanie bo idzie ci znakomicie
    Czekam na kolejny rozdzial <33 / @lojumeow

    OdpowiedzUsuń
  44. O jejku to jest cudowne *__* wlasnie wszystko przeczytalam *___* chcialabym aby w ostatnim rozdziale lub epilogu bylo +18 , ale i tak jest wspaniale !!!! Boze serio piszesz swietnie i przyznam Ci sie, ze nie jestem Larry shipper ani eleanor shipper ale po protsu to jest swietne !!!!!!!!!!!!!!!!! Nie moge doczekac sie kolejnego rozdzialu !!!! Swiet ie piszesz Natalia :) ja nadal sie ucze ;c/Paulina

    OdpowiedzUsuń
  45. świetny rozdział! <33 polecam fanfiction o Zaynie :
    http://never-ever-give-up-darling.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Wróciłam z um... szpitala i tak wielka niespodzianka! Naprawdę wyszło słodko, i jestd bradziej niż dobrze opisane. Ten pocałunek na końcu... i jak zasneli w swoocj ramionach... lubie takie! Normalnie mnie zabiłaś... rozpływam się poraz setyn czytając ten rozdział. Wciął działa na moje mokre oczy powiększając zasoby słonej wody na świecie.
    Te dwa milowe kroki... ah! Cit i miód. Co do następnego rozdziału... powiedzm, że Larry będzie się seksił! Blagam! Wtedy zginę! Normalnie umre z przesłodzenia i tak dalej!

    Kooocham baaardzo mooocno!

    OdpowiedzUsuń
  47. Jej...piekny rozdział <3
    Jest na drugim miejscu moich ulubionych (na pierwszym jest ten na ktorym prawie sie pocalowali w kuchni po 'bitwie')
    Następny już jutro :3
    WIELKA szkooooda że już prawie koniec ;c to opowiadanie jest moim ulubionym (razem z room 317)
    Jk już skończysz pisać to opowiadanie to masz zacząć nowe͵ bo kocham jak piszesz
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń