poniedziałek, 7 lipca 2014

THE REASON - ROZDZIAŁ 2



ROZDZIAŁ 2

Kolejne tygodnie były dla Louisa porażką. Pracownicy Syco zdawali sobie sprawę, że sprzedaż będzie maleć, ale że aż w takim tempie? Tego nie widzieli nawet w najczarniejszych snach. Teraz byli już pewni, że mało znana wytwórnia płytowa EMI, po prostu przechytrzyła ich marketingowo.

Albo po prostu miała w swojej ręce lepszego zawodnika.

Tomlinson bardzo szybko zaczął wszystkich irytować. Doświadczeni menadżerzy już na początkowym etapie sprzedaży zdali sobie sprawę, że ten chłopiec po prostu nie nadaje się do takich interesów. Od razu zwołali spotkanie zarządu i przedstawili swoje spostrzeżenia dyrektorowi, ten jednak uparcie stawiał na swoim i nadal kazał w Tomlinsona inwestować.

Teraz cała wytwórnia podśmiewała się z niego pod nosem. W magazynach zalegało kilka tysięcy płyt i jakoś nic nie zmierzało do tego, aby miały one wkrótce zostać sprzedane.

Tomlinson był zbyt naiwny, małomówny i nieśmiały. Rynek pożarł go nim zdążył powiedzieć pierwsze słowa. I mimo naprawdę olbrzymiego potencjału muzycznego, którego w Syco nikt nie podważył, wszyscy wiedzieli że jeżeli natychmiast nie zmieni swojego zachowania, nigdy nie odniesie medialnego sukcesu.

Jednak on sam nawet nie dopuszczał jakiejkolwiek myśli o zmianie w sobie czegokolwiek. Wciąż jak dziecko upierał się przy tym, że dobra muzyka się obroni i nie chciał słuchać takich rozmów, jak ta którą przeprowadził kilka dni po kolejnym artykule o tym, jak bardzo przegrywa rywalizację ze Styles'em.

- Tomlinson?

- Tak?

- Proszę Cię, idź do sali konferencyjnej. Mamy zebranie za pięć minut i chciałbym, abyś był tam z nami.

Louis skinął tylko głową i bez zadawania pytań udał się za jednym z pracowników Syco. Nie spodziewał się dobrych wiadomości, ale nie miał pojęcia, że zarząd zaprezentuje mu taki  sposób na wzrost sprzedaży. Usłyszane od nich słowa mocno go zabolały i spowodowały, że stracił całe zaufanie, jakim ich obdarzył kilka miesięcy wcześniej.

- Słucham? - zapytał z niedowierzaniem, licząc, że wszyscy za chwilę wybuchną śmiechem. - Sesja zdjęciowa? Alkohol? Marihuana? O czym wy do cholery mówicie?

- Och Louis, nie bądź dzieckiem, po prostu musimy zrobić jakiś chwyt marketingowy, bo inaczej wszyscy o tobie zapomną! - zganiła go matka.

Po tej rozmowie Tomlinson przez kilka dni chodził zdezorientowany. Czuł sie oszukany. Miał wrażenie, że wszyscy traktują go jak przedmiot, na którym po prostu trzeba zarobić. Nikt nie liczył się z jego zdaniem.

Nawet rodzina.

Tomlinson stracił zaufanie już do wszystkich, z wyjątkiem Niall'a. Irlandczyk za wszelką cenę chciał go podnieść na duchu i w kółko powtarzał, że niedługo wszystko się odmieni i to Louis zacznie wygrywać na muzycznym rynku. Na początku słowa te mocno podnosiły Louisa na duchu i sprawiały, że niezbyt przejmował się słowami menadżerów i nie miał zamiaru im ulegać. Jednak później i one przestały działać.

Nawet osoba tak przekonana do swoich racji jak Tomlinson, musiała w końcu zorientować się, że coś jest nie tak.

Nic nie zmierzało w dobrym kierunku.

***

Co mam zrobić w tej chwili? Dać im sobą tak pomiatać? Zgodzić się na wszystko? Co rusz wywoływać nowe skandale i wychodzić z hotelu z nowymi dziewczynami?
Jego nazwisko słyszę co najmniej kilkanaście razy dziennie. Denerwuje mnie, jak żadne inne wcześniej. Ale co w tym dziwnego?
Presja jest ogromna. Gdy już wydaje  mi się, że może ten tydzień będzie lepszy, nadzieje znów okazują się złudne.
Czy naprawdę nie ma innego wyjścia? Czy naprawdę muszę zacząć żyć tak jak on?
Boję się, że sobie nie poradzę. Nigdy nie będę taki sam. Choćbym nie wiem jak chciał, nigdy nie wysoki i szczupły a zarazem umięśniony. Nie zrobię miliona tatuaży, nie nauczę sie robić takich chytrych min i nie zacznę podrywać dziewczyn w tak bezczelny i płytki sposób.
Ba, nigdy nie będę podrywał dziewczyn.
Nigdy nie będę taki jak on.
A wydaje mi się, że moja mama z chęcią zamieniłaby synów. Porównuje mnie do niego jak do starszego brata.
Może być coś bardziej irytującego?
Przewracając kartki tego dziennika, znalazłem wpis z dnia, w którym wygrałem x-factora. Obiecałem tam, że nigdy nie zmienię się tylko po to, aby zaistnieć w show-biznesie.
Napisałem sobie motywująco, że zawsze będę sobą i to pomoże mi osiągnąć sukces.
Przecież powtarzali mi to od dziecka, - nauczyciele, rodzice, trenerzy. Wszyscy mówili "nigdy nikogo nie udawaj, a zajdziesz daleko"
Jak to wszystko, ma się do rzeczywistości?
Czuję się oszukany po raz kolejny.
Czuję, że jestem tylko pionkiem w tej cholernej grze.

***

- Styles! STYLES DO CHOLERY!

Chłopak z burzą loków na głowie niechętnie wyjął z uszu słuchawki i spojrzał w stronę, skąd usłyszał donośny krzyk. Jego menadżer coraz częściej zaczynał go irytować. Ba. Wszyscy zaczęli działać mu na nerwy. Traktowali go jak  maszynkę do robienia pieniędzy, której najchętniej używaliby 24 godziny na dobę.

Styles nieco inaczej wyobrażał sobie tę całą medialną karierę.

Ciężko wstał z fotela i powłócząc nogami leniwie udał się do biura. Menadżer ponaglił go skinieniem ręki.

- W środku czeka na ciebie nie byle jaki gość. Wyprostuj się i zaprezentuj jak najlepiej - szepnął mu do ucha.

Styles nie miał zamiaru wykonać tego polecenia. Włożył ręce do kieszeni a na głowę wciągnął słomiany kapelusz, który jeszcze przed momentem trzymał w ręku. Nie miał ochoty z nikim się dzisiaj spotykać. Po wczorajszej imprezie wciąż czuł, jakby jego czaszka miała zaraz pęknąć i roztrzaskać się na drobny mak. Nie był nawet ciekawy, kogóż to znowu wymyślili jego menadżerowie. Miał tego wszystkiego serdecznie dosyć.

- Tylor, oto Harry. Harry, poznaj Taylor Swift.

Taylor Swift?

Harry natychmiast wyjął ręce z kieszeni i grzecznie się przywitał, obdarzając wysoką blondynkę szerokim uśmiechem. Odwzajemniła go z przyjemnością.

Poznali się już kilka tygodni temu, na premierze najnowszego filmu z Leonardo DiCaprio w roli głównej. Oboje uwielbiali aktora i darzyli go ogromnym szacunkiem, dlatego dość szybko nawiązali łatwy kontakt. Harry zapamiętał Taylor jako osobę oczytaną i inteligentną, zaimponowała mu swoją klasą i stylem.

Teraz cieszył się, że to z nią będzie musiał pokazywać się przez następnych kilka tygodni. Jeśli już miał spędzać czas na udawaniu randek z jakąś dziewczyną, to zdecydowanie wolał osobę pokroju Taylor. Nienawidził marnować kilku godzin tygodniowo na dziewczyny takie jak poprzednia celebrytka z którą się spotykał. Na samo wspomnienie pustej twarzy na którą tak często musiał w ostatnim czasie patrzeć, robiło mu się niedobrze.

Taylor była miłą odmianą.

Menadżer Harry'ego pokrótce objaśnił im jak będą wyglądały ich relacje. Spotkania miały odbywać się średnio dwa razy w tygodniu i na początku nie miało to być nic dwuznacznego. Zwykłe spacery, wyjścia na kolacje, ale nigdy spotkania w hotelu czy w  domu. Obu stronom odpowiadało takie rozwiązanie.

Taylor wypromuje nowy krążek, o Harry'm będzie głośno przed pojawieniem się nowego singla. Same korzyści.

- Więc do zobaczenia w czwartek - pożegnali się uśmiechem i serdecznym uściśnięciem dłoni. Menadżer był zachwycony.

- Steve? - zagadnął Harry, gdy Swift już opuściła pomieszczenie.

- Hmm?

- Czemu teraz uderzyliśmy tak wysoko?

Steve McDonald spojrzał na niego ze zdziwieniem.

- Przecież mówiłem ci wczoraj! Rozmawialiśmy o tym prawie pół godziny! Sam zaproponowałeś Tylor!

- Widzieliśmy się wczoraj?

Twarz menadżera przybrała teraz jeszcze bardziej zdezorientowany wyraz twarzy.

- Stary, co ty brałeś?

Harry nie odpowiedział. Rzeczywiście, poprzedniej nocy trochę zaszalał. Film urwał mu się już około jedenastej, więc całkiem możliwe, że później zobaczyli się jeszcze gdzieś przy barze.

- W każdym razie - menadżer nie chciał przeciągać tej ciszy w nieskończoność - mówiłem ci, że Tomlinson pojawił się wczoraj rano na spacerze z jakąś dziewczyną. Portale plotkarskie zaczęły szaleć, bo nie jest ona żadną celebrytką a zwykłą studentką i podobno fanką tego pedała. Dawno o nim nie pisali, ludzie więc złapali cynk i jak głupi polecieli znowu po jego płyty. Pierwszy raz odkąd wszedłeś na rynek, ilość sprzedanych krążków niemal się wyrównała. Musieliśmy działać szybko.

Harry tylko skinął, na znak, że rozumie o co chodzi i szybko wyszedł z gabinetu, nie odzywając się ani słowem. W jego obolałej głowie pojawiła się nie dająca spokoju myśl.

Jeszcze nigdy nie upadłem tak nisko.

Jak to możliwe, że nie zapamiętałem czegoś, o czym rozmawiałem ponad pół godziny?

Szybko zaczął się usprawiedliwiać, że przecież imprezy to część jego pracy, że sami działacze proszą go, aby w nich uczestniczył, więc musi to robić.

A że czasami nie ma ochoty patrzeć na te puste gęby to musi się czegoś napić. Ewentualnie coś wciągnąć, coś zapalić.

Przecież to nie moja wina!

A jednak w głębi duszy czuł, że wszystko zaczyna wymykać mu się spod kontroli.

Gdyby wiedział, co wydarzy się kilka miesięcy później, zapewne zakończyłby całą tę gierkę już na tym etapie.

 ________________________________________________________________________________________________________

Czeeść Kochani!

Wiecie co, już myślałam że nie dotrę z tym rozdziałem dzisiaj. Cholerne korki, popsuty tramwaj i tak dalej, i w końcu mało co a wróciłabym do domu dwie godziny później niż planowałam.
Udało się tylko godzinę opóźnienia wywalczyć ( nie tak łatwo, bo baaardzo szybkim i długim sprintem na PKS) :D

No i tak. Wiem, że te rozdziały na początku mogą wydawać Wam się krótkie i w ogóle, może jakoś mało konkretne, no ale jakoś to trzeba wszystko wprowadzać. Mam nadzieję, że jakoś to przeżyjecie i  nie jesteście specjalnie zawiedzeni, hmm?? GWARANTUJE, że w tym opowiadaniu będą działy się takie rzeczy, że łuhuhuhu.

Czego zapowiedzią jest ostatnie zdanie, haha.

PROSZĘ O KOMENTARZE OCZYWIŚCIE!

No.

Teraz mam trochę mniej czasu na pisanie, bo chodzę do pracy (uwaga uwaga, jeśli masz telefon w t-mobile, spodziewaj się telefonu z nową ofertą, a nuż to ja Ci ją zaproponuje, haha )

Ale mimo wszystko na szczęście się wyrabiam :D

Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa i gratulacje wyników matur <3

No to do zobaczenia w następny poniedziałek! 

Wasza @lifetastegreat








26 komentarzy :

  1. Świetny rozdział, duuużo się wydarzyło. (tylko dlaczego Tylor?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, nie wiem o czym myślałam pisząc jej imię :D już poprawione, dziękuję za zwrócenie uwagi :*

      Usuń
  2. Hm ciekawe...
    Ostatnie zdanie prawie doprowadziło mnie do szału..
    Jak to rozwiniesz? Cóż oczywiście zajebiście ale naprawdę jestem ciekawa ja potoczy się historia :)
    Powodzenia w pracy i dobrej weny
    @PolishCurls

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesujący rozdział.
    Szczególnie ostatnie zdanie.
    Aż mam ochotę na więcej :)
    Mogłabym to cały czas czytać i czytać..
    Ale już mniejsza z tym.
    Myślę, że z rozdziału na rozdział będzie coraz ciekawiej :)

    Zapraszam: you-break-my-heart-again.blogspot.com

    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku.... *.* Kochanie ja tu zawału dostaje a ty mi z T-mobile wyskakujesz?! Hahaha Te rozdziały wcale nie są nudne ale wiem jak potrafisz rozkręcić akcję wieć nie mogę się doczekać! ahahahahahahaha mam głupawkę! Mam nadzieję że Hazza nie będzie takim narwanym pijakiem a LouLou no cóż Lou jest aniołem i nic tego nie zmieni (choć w środku mam inną nadzieję xdd) no ale cóż. Teraz czeka mnie najdłuższy tydzień (chciałam napisać najdłuższy rozdział ale tak też może być) w moim życiu! Kocham Cię!

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja mama na telefon z t-mobile
    Na początku jak się dzwoni to poddajecie swoje niebu nazwisko??

    Rozdział super już nie unię się doczekać nexta

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe ale bardziej ciekawi mnie to co sie będzie działo dalej myśle że już mnie nic nie zaskoczy obym sie myliła
    pozdrowienia i weny życze :) I oczywiście czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiada się kolejne bardzo fajne opowiadanie w Twoim wykonaniu :D Ostatnie zdanie tego odcinka tylko zwiększa apetyt. Nie komentowałam prologu i pierwszego rozdziału, więc muszę zebrać teraz wszystko do kupy.

    Podoba mi się pomysł z Harrym i Louisem jako dwoma obiecującymi wokalistami o zgoła przeciwstawnych charakterach. Obaj mieli swoje wyobrażenia na temat kariery - Harry, że jest na tyle sprytny i twardy, by wszystko ustawić po swojemu, a Louis, że 'muzyka sama się obroni' bez skandali - a tymczasem okazuje się, że wszystkim rządzi wytwórnia płytowa, spece od PR, menedżerowie... Moim zdaniem bardzo podobnie wygląda sprawa z prawdziwym 1D, ale to pomińmy.

    Trochę zaskoczył mnie obraz Harry'ego z poprzedniego odcinka. Po prologu sądziłam, że owszem, będzie on bezczelnym cwaniakiem, ale raczej w sposób czarujący niż chamski. Bardziej uroczym manipulatorem, któremu "nie sposób odmówić", niż gościem uważającym się za pępek świata. Scena z poniżaniem kelnera w hotelu oraz kolejnym one night stand trochę zraziły mnie do niego. Ale może to dobrze, bo dzięki temu jest ciekawą postacią.

    Fajnie, że w całą sytuację, jaka pewnie powstanie między H i L, wplątane są dodatkowo osoby kierujące ich karierami, media, opinia publiczna itp. Czuję, że będzie ciekawie :D

    Życzę dużo weny i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ...
    Kurcze, to ostatnie zdanie to mnie rozjebało x.x


    Zickyy Xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz pozwolenie na zadzwonienie do mnie!
    ___
    Jestem bardzo zadowolona bo... jest super. Krótko ale porządnie! Masz z dwie literówki, bodajże Taylor nie ma "a" w którymś miejscu ale to nie istotne. Tajemnicza sprawa z Louis'm, w końcu się zgodził czy to prawdziwa randka? Kobieto y u do it for me? ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + masz errory na playliście czyli Skinny Love - Bella Ferraro i Half A Heart - One Direction

      Usuń
  10. Wyobraź sobie że wczoraj przeczytałam rozdział ale przez burzę nie mogłam skomentować! !! Wrrr
    Jezu no ja uwielbiam te twoje początki. I czemu non stop nas przepraszasz?? Rozdział jest superr! Tylko błagam nie każ nam czekać do10 rozdziału ze spotkaniem Larrego bo to złamie mi serce.

    I w ogóle to gratulacje z okazji pracy!!!! Zbieraj kasę na koncert jak już będzie w Pl to pojdziemy ;)
    @nala292 ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG ^^ po prostu to ostatnie zdanie nie dawało mi dzisiaj spać :D czuję się nienasycona po tym rozdziale, gdyż mogłabym już czytać kolejny, tak mnie wciągnęłaś w to twoje opowiadanie :> naprawdę, mam wielką nadzieję, że Lou nie da się wpędzic w te wszystkie gierki i do końca będzie sobą :) a Harry.. no cóż chyba powinien zacząć patrzyć co bierze, bo to się może źle skończyć... a w każdym wypadku mam takie przeczucie ;) bardzo niecierpliwie czekam na kolejny rozdział ;) i szkoda, że nie mam telefonu w T-mobile :c do następnego ♥♥♥ @EFlegiel <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Biedny Louis :/ Nie mogę uwierzyć, że naprawdę zmuszają ludzi do takich zachowań... Z kolei Harry ciągle jest kretynem.
    Jeśli chodzi o długość rozdziału, to mi ciągle jest tego mało, hah :D
    Naprawdę naprawdę nie mogę doczekać się poniedziałku. I jestem strasznie ciekawa, jak chcesz zapoznać Larry'ego xx
    @smolipaluch

    OdpowiedzUsuń
  13. wygrałam życie, mam numer w t-mobile! :D jeszcze mi gdzieś napisz jak się nazywasz, to jak może zadzwonisz to będę się chwalić, że z tobą rozmawiałam :D od teraz odbieram wszystkie telefony :D (podczas pisania tego komentarza zadzwoniła do mnie koleżanka,a ja już miałam nadzieję, że t-mobile xD)
    no aa rozdział: może nie dzieje się zbyt wiele, ale i tak jest ciekawie :3 fajnie, że jest Taylor, uwielbiam ją :3 ale ale.. z kim pokazał się Louis? o.O jak to będzie Eleanor to... ugh proszę nie rób mo tego xd
    no nic, z niecierpliwością czekam na następny ^.^
    kocham Cię <3
    //@ShipperMonte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już z przyzwyczajenia chciałam podać dalej! :D

      jaki fejm ;)

      @nala292

      Usuń
  14. Co się wydarzy kilka miesięcy później ?! aghgtyshjbzhjs <3 Uwielbiaam Cię :) Już pierwsze rozdziały trzymają w napięciuu :D No i mam telefon z T-mobile, także dzwoń. Hahaa :). Pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  15. Boże co oni kazali zrobić Lou!!
    Harry... z tobą jest już naprawdę źle!! Kretyn z tb.... jak możesz tak dawać się wykorzystywać.
    Jestem ciekawa co wydarzy się kilka miesięcy później....
    Co stanie się w tym czasie z Harrym i Lou(chodzi mi o charaktery)....
    Jest jeszcze wiele innych pytań, ale muszę czekać na następny rozdział....
    Rozdział swietny :)
    Czekam nn
    @andrejjj99

    OdpowiedzUsuń
  16. Ehhhhh... dlaczego to właśnie ją wybrałaś? Nie mogłaś wziąć kogoś innego ? Jest tyle ładnych celebrytek a Ty wyróżniłaś Taylor ;/ No cuuż... jakoś to przeżyję, bo zapowiada się bardzo ciekawie ♥♡♥♡
    Zapraszam larrystylinsonlovestorybysjmagda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ahhh jak ja kocham czytać Twoje wypociny. Serio jesteś świetna. Nawet przyczepić sie nie ma do czego. Zresztą kto by chciał. Bo ja nie :)

    Świetne super genialne. ! Nie wiem jak jeszcze to opisać.

    Jesteś na prawdę zdolna.! Gratuluję i podziwiam.

    Czekam na kolejny rozdział :)

    @Kasia_Dera ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Nominowałam cię do L.B.A. Gratuluję :)
    Więcej info u mnie - http://jedenkierunek-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. A więc co do rozdziałów są strasznie krótkie i mało się dzieje ale spokojnie im się dłużej na coś czeka tym lepiej smakuje, co nie :)) oh... Tomlinson ogarnij się z tego co wiem to ty jesteś tym sarkastycznym dupkiem xD Jestem ciekawa czy uda ci się mnie zaskoczyć ^^ Będę szczera jestem wybredna jeśli chodzi o ff i jak narazić troszke mnie zaciekawiłaś ale czegoś mi brakuje... Życzę weny i czekam na rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny rozdział :)
    Przepraszam, ale jestem zbyt padnięta żeby napisać twórczy komentarz :( xx
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam /starsza młodzież/ Przepraszam ze dopiero teraz komentuję ale byłam na wyjezdzie i tak w biegu przeczytałam rozdzał bo do soboty to nawet nie było mowy żebym wytrzymała!!! Ale komentarza nie dałam bo czasu brakło, wieć teraz daję. Ciekawa jestem czy Lou się przełamie co do tych skandali, żeby sprzedaż była wieksza!! Wiem że w rzeczywistość też tak jest im więcej o tobie piszą i więcej skandali tym lepiej a dla mnie to jest chore, uwazam tak jak Lou w Twoim opowiadaniu ,, muzyka sama powinna się obronić,, jej brzmienie i wartość a nie ploty, skandale decydują o tym czy jest na szczycie/ jakkolwiek to brzmi haha, czy na dole. no ale cóż do dupy ten cały swiat chyba. Trochę boję się o Lou jak nie ugnie się co to będzie co to bedzie, dupa bedzie i już. Czy Lou zrozumie że nie on o tym decyduje, że nie on tu jest najważniejszy, oj Lou, Lou wiele łez przed Toba tak sądzę. Wiele jeszcze o tym biznesie musisz się nauczyć. A Harold no cóż ciut milszy w tej części, pewny siebie, oj jak bardzo jestem ciekawa jak to oni sie spotkają. Na razie widzę że pozytywnie o sobie nie myslą , zazdrość, zazdrość, oj oj ja chcę Larrego!!!! Co do rozdziału no to znowu Ci posłodzę brrrrrrrr/lubisz słodkość????///// jesli tak to dobrze jesli nie to tjudno, tjudno, tjudno bedziesz musiała przełknąć to coś haha. Jestem pod wrażeniem rozdziału i oczywiście twórczość, mi sie bardzo podobał nie znalazłam w nim nic niepokojącego jest cudowny, i jeszcze raz Ci dziekuję ze potrafisz wymysleć niespotykane pomysły, naprawde niespotykane. dzieki!!! I oczywiście czekam na cd.

    OdpowiedzUsuń
  22. Cóż, nic dodać nic ująć - cudownie napisany jak zwykle <3
    Pozostaje mi tylko życzyć Ci weny i dużej ilości super pomysłów.... Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń